Funkcjonariusze z Białegostoku zatrzymali czterech podejrzanych o spowodowanie pożaru drewnianego pustostanu przy ulicy Poleskiej. Ogromny dym spowił okoliczne dzielnice, ulica Poleska była zablokowana przez kilka godzin a straty wyceniono na około 800 tysięcy złotych. W sieci popłynęła fala oskarżeń wobec deweloperów zainteresowanych gruntem, którym zniszczenie drewnianego domu byłoby na rękę. Internauci powoływali się na liczne pożary na osiedlach Przydworcowe i Bojary, gdzie faktycznie zawilgocone, stare drewniane pustostany paliły się, a wobec niewykrycia sprawców orzekano, że były to... samozapłony. Potem w tych miejscach powstawały nowe apartamentowce budowane przez białostockich deweloperów. Tym razem policja szybko wykryła sprawców pożaru.
W minionym tygodniu służby ratunkowe otrzymały niepokojące zgłoszenie o pożarze starego, drewnianego budynku przy ul. Poleskiej w Białymstoku. Z obiektu buchały płomienie, a kłęby gęstego dymu ograniczały widoczność na sąsiednich ulicach. Na miejsce natychmiast skierowano strażaków oraz policjantów.
Nie było jasne, czy w środku nie przebywają ludzie, dlatego mundurowi równolegle z akcją gaśniczą rozpoczęli ustalanie przyczyn zdarzenia. Do pracy przystąpili śledczy z I Komisariatu Policji w Białymstoku.
Policjanci szybko ustalili, że chwilę przed wybuchem pożaru z budynku wybiegła grupa młodzieży. Z ustaleń wynikało, że trzech chłopców weszło do środka, a ich koleżanka stała na zewnątrz. Gdy tylko uciekli, z pustostanu zaczął wydobywać się ogień. Straty materialne oszacowano na niemal 800 tysięcy złotych.
Funkcjonariusze białostockiej prewencji ustalili tożsamość sprawców i zatrzymali dwoje 14-latków oraz ich o rok i dwa lata młodszych kolegów – troje w szkole, a jednego w domu. Wszyscy usłyszeli zarzut sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach w postaci pożaru. Po przesłuchaniu trafili pod opiekę rodziców, a ich sprawę przejął sąd rodzinny.
Co sądzicie o zachowaniu nieletnich i zabezpieczeniu pustostanów w naszym mieście? Dajcie znać w komentarzach!
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze