Reklama

Czarny wtorek nad Narwią: spłonęło 14 hektarów. Region walczy z katastrofalną suszą

We wtorek, 19 maja 2026 roku, nad Narwią rozegrał się dramatyczny scenariusz. Pożar strawił cenne przyrodniczo trzcinowiska i łąki. Choć strażacy ostatecznie wygrali tę trudną bitwę, wojna z żywiołem w województwie podlaskim dopiero się rozkręca. Region zmaga się bowiem z pogłębiającą się, dramatyczną suszą, przed którą eksperci ostrzegają od tygodni. Wszystko to zapowiada, że podobne informacje o pożarach, które z narażeniem zdrowia i życia muszą gasić setki strażaków i wolontariuszy będą coraz częstsze.

Ogień w Narwiańskim Parku Narodowym. Dramatyczna akcja służb

Zgłoszenie o pożarze w okolicach miejscowości Izbiszcze (gmina Choroszcz) wpłynęło do służb ratunkowych we wtorek (19 maja) po godzinie 15.00. Ogień, napędzany wysuszoną roślinnością i silniejszym wiatrem, błyskawicznie rozprzestrzeniał się po korycie rzeki, trawiąc kolejne metry kwadratowe unikalnego ekosystemu. Łącznie żywioł pochłonął około 14 hektarów terenu Narwiańskiego Parku Narodowego.

Na miejsce skierowano gigantyczne siły – w kulminacyjnym momencie w akcji gaśniczej brało udział aż 20 zastępów straży pożarnej. Dzięki tytanicznej pracy mundurowych, około godziny 17.00 pożar udało się zlokalizować, a po godzinie 20:00 sytuacja została w pełni opanowana. Na pogorzelisku pozostało 10 jednostek, które przez kolejne godziny dogaszały tlące się kępy traw i trzcin.

Reklama

To nie pierwszy taki pożar w województwie podlaskim. Płonęła Puszcza Białowieska (pisaliśmy o tym TUTAJ oraz łąki nad Zalewem Siemianówka TUTAJ

Bohaterowie z OSP i nowoczesny sprzęt w akcji

Trudne, bagienne ukształtowanie terenu narwiańskich rozlewisk sprawiło, że dotarcie do bezpośrednich źródeł ognia było dla strażaków ogromnym wyzwaniem. Wymagało to zaangażowania nie tylko ludzkich rąk, ale i specjalistycznego sprzętu. Użyty był pojazd SHERP (gąsienicowa amfibia z KP PSP w Mońkach, niezastąpiona na bagnach), pojazdy terenowe UTV oraz quady oraz samolot Dromader z RDLP w Białymstoku, który wykonał dwa kluczowe zrzuty wody z powietrza i grupa dronowa – z KM PSP w Białymstoku, na bieżąco monitorująca zasięg ognia.

Reklama

Lokalne władze i mieszkańcy skierowały podziękowania w gminnych mediach społecznościowych do bohaterskich drużyn OSP z terenu gminy Choroszcz (w tym OSP Choroszcz, Izbiszcze, Klepacze, Pańki, Złotoria, Barszczewo, Rogowo, Rogówek) oraz jednostek PSP. Bez ich natychmiastowej reakcji straty w ekosystemie byłyby bezpowrotne.

Płoną bagna, płoną łąki ale skąd ten ogień?

Oficjalna przyczyna pierwszego w tym roku pożaru nad Narwią nie jest jeszcze znana, a policja dopiero rozpoczyna śledztwo. Funkcjonariusze podkreślają, że na spekulacje jest zdecydowanie za wcześnie, choć trudno nie pamiętać, że dramatyczne pożaru z lat 2023 i 2025 były wywołane ludzkim działaniem, ale sprawców nie ustalono. 

Reklama

Przyrodnicy bezlitośnie wskazują jednak na poza ludzką winą jest też głębszy problem: największym niebezpieczeństwem na tych terenach jest przesuszone podłoże torfowe, w którym ogień potrafi tlić się pod ziemią przez całe tygodnie, niszcząc system korzeniowy, zanim w ogóle zostanie zauważony na powierzchni. Skutki takich zjawisk są druzgocące dla środowiska – płoną nie tylko trzciny, ale przede wszystkim unikalne siedliska lęgowe i żerowiska rzadkich ptaków.

Podlasie od lat płaci ogromną cenę za ten klimatyczny kryzys; wszyscy pamiętają tragiczny pożar w Biebrzańskim Parku Narodowym z 2020 roku, który strawił ponad 5 tysięcy hektarów i zniszczył ostoje ściśle chronionego cietrzewia oraz orlika grubodziobego. Każdy kolejny pożar na bagnach to potężny cios w podlaską biosferę, po którym natura podnosi się niezwykle wolno.

Reklama

Podlaskie wysycha. Deszcz, który nic nie zmienił

Pożar w Narwiańskim Parku Narodowym absolutnie nie jest przypadkowa. To logiczny skutek znacznie większego kryzysu jakim jest trwające od wielu lat wysychanie bagien i rozlewisk. Dramatyczna susza jest też w w lasach otaczających bagna. Maj 2026 roku przyniósł w regionie drastyczną suszę hydrologiczną i rolniczą. Choć w ostatnich dniach nad Podlasiem przeszły opady deszczu, nie poprawiły one sytuacji w lasach i parkach narodowych.

– Na sytuację hydrologiczną lasów ostatnie opady nie miały w zasadzie żadnego wpływu. A jeżeli chodzi o sytuację pożarową, to ten wpływ jest bardzo mały.  Zmiana stopnia zagrożenia jest znikoma – to komunikat Eweliny Szklarzewskiej, rzecznik prasowa Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku.

Reklama

Sytuację zmieniłby miesiąc z większą ilości dni, kiedy deszcz pada w sposób umiarkowany zamiast kilku dni pełnych burz i ulew. Eksperci wskazują, że ulewne i krótkotrwałe deszcze są działają niekorzystnie, bo wysuszona gleba nie nadąża przyjmować tak potężnej ilości wody, przez co spływa ona powierzchniowo, zamiast wsiąkać w głąb ziemi. Skala niedoborów jest naprawdę porażająca. Zdaniem ekspertów z Biebrzańskiego Parku Narodowego na ich terenie brakuje obecnie około 10 milionów metrów sześciennych wody. Skala braku wody w Narwiańskim Parku Narodowym jest na podobnym poziomie. 

Rolnictwo w kryzysie i uderzenie w turystykę

Katastrofalny brak wody uderza we wszystkie sektory życia w regionie. Pogłębiająca się susza rolnicza zagraża tegorocznym uprawom – problem dotyczy m.in. świeżych siewów oraz roślin ozimych. Lokalne władze już wdrożyły specjalne programy monitorowania sytuacji w wybranych gospodarstwach rolnych, by szacować potencjalne straty.

Reklama

Deficyt wody dotkliwie odczuwa również podlaska turystyka. Niskie poziomy rzek i wód powierzchniowych sprawiły, że niektóre flagowe atrakcje regionu zostały zamknięte. W Biebrzańskim Parku Narodowym ze względu na krytycznie niski stan wody wyłączono z użytku popularną przeprawę pływającym pomostem na szlaku Szuszalewo - Nowy Lipsk, co jest sporym rozczarowaniem dla odwiedzających region majowych turystów.

Czarny scenariusz dla lasów i miast. RCB ostrzega

Sytuacja na stacjach wodowskazowych w całym województwie jest alarmująca. Odnotowuje się stany niskie i spadkowe, a przepływy rzek spadły poniżej średnich wartości wieloletnich. Ściółka leśna jest sucha, co stwarza gigantyczne ryzyko kolejnych pożarów – w miniony weekend ogień pojawił się już m.in. w Puszczy Białowieskiej. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa regularnie wydaje alerty RCB dla podlaskich powiatów, ostrzegając przed ekstremalnym zagrożeniem.

Reklama

Problem suszy potęgują dodatkowo także i same miasta, takie jak Białystok czy Zambrów. Betonowa infrastruktura i niska przepuszczalność miejskich gleb uniemożliwiają skuteczną retencję wody opadowej. Jeśli prognozy pogody na najbliższe tygodnie nie przyniosą długotrwałych, spokojnych opadów, Podlasie czeka jeden z najtrudniejszych sezonów letnich w historii. Służby apelują do mieszkańców o najwyższą ostrożność – jeden nieostrożny ruch na łące czy w lesie może doprowadzić do kolejnej tragedii.

Przemysław Sarosiek

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości