Funkcjonariusze Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej udowodnili, że chęć niesienia pomocy mają we krwi, niezależnie od tego, czy są akurat na służbie, czy na zasłużonym wypoczynku. W miniony weekend ich błyskawiczne reakcje doprowadziły do uratowania życia dziecka oraz zapobiegły rozprzestrzenieniu się groźnych pożarów w regionie.
Do najbardziej dramatycznych wydarzeń doszło w miejscowości Sucha Rzeczka (gmina Płaska). Funkcjonariusz z Placówki SG w Bobrownikach, spędzający tam urlop, zauważył pożar domu i zabudowań gospodarczych. Jako pierwszy pojawił się na miejscu i szybko zorientował się, że w zamkniętym, zadymionym budynku przebywa człowiek. Okazało się, że to wystraszony 10-letni chłopiec, który nie był w stanie samodzielnie uciec z płonącej pułapki. Strażnik, zachowując zimną krew, wyprowadził dziecko oraz jego psa przez okno.
Uratowanie chłopca nie zakończyło działań pogranicznika. Rozprzestrzeniający się ogień zaczął zagrażać bezpośrednio pobliskiej Puszczy Augustowskiej. Do czasu przybycia jednostek straży pożarnej, funkcjonariusz sam zabezpieczał miejsce zdarzenia i prowadził akcję gaśniczą, starając się powstrzymać żywioł przed wejściem w głąb lasu. Dzięki jego heroicznej postawie udało się uniknąć tragedii i ogromnych strat przyrodniczych.
W tym samym czasie czujnością wykazali się funkcjonariusze z placówki w Kuźnicy. Podczas pełnienia służby zauważyli pożar nieużytków, który objął już znaczny obszar łąk blisko zabudowań. Mundurowi natychmiast zaalarmowali strażaków, co pozwoliło na szybkie stłumienie ognia. Dzięki sprawnej koordynacji służb, sytuację udało się opanować, zanim pożar stał się niekontrolowany. Na szczęście w obu zdarzeniach nikt nie odniósł obrażeń.
AR
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze