Noc z wtorku na środę (21/22 kwietnia) była bardzo dramatyczna dla mieszkańców domu w gminie Michałowo. W poniedziałek, 21 kwietnia, kilkanaście minut po północy, dyżurny KM PSP w Białymstoku otrzymał zgłoszenie o pożarze domu jednorodzinnego w miejscowości Topolany. Gdy pierwsze zastępy dotarły na miejsce, sytuacja była już krytyczna – budynek w całości stał w płomieniach.
W płonącym domu przebywało siedem osób, w tym pięcioro dzieci. Na szczęście wszyscy domownicy zdołali ewakuować się z budynku jeszcze przed przyjazdem ratowników. Choć byli przytomni, ogromny stres i dym sprawiły, że konieczna była interwencja Zespołu Ratownictwa Medycznego, który udzielił im pomocy na miejscu. Strażacy musieli działać błyskawicznie, bo żywioł zagrażał także dwóm zaparkowanym obok samochodom oraz pobliskiemu budynkowi gospodarczemu.
W szczytowym momencie akcji ratownicy podawali cztery prądy wody, starając się opanować ogień trawiący parter i poddasze. Sytuacja była niezwykle niebezpieczna – w trakcie działań, pod wpływem temperatury i zniszczeń, doszło do częściowego zawalenia się konstrukcji obiektu. Strażakom udało się uratować mienie znajdujące się w sąsiedztwie, jednak sam dom został niemal całkowicie zniszczony i nie nadaje się do zamieszkania.
Walka z żywiołem oraz żmudne dogaszanie pogorzeliska trwały łącznie około 4,5 godziny. W działaniach brało udział 7 zastępów Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej. Choć straty materialne są ogromne, najważniejszym faktem pozostaje to, że dzięki sprawnej ewakuacji nikt nie odniósł poważnych obrażeń. Przyczyny wybuchu ognia będą teraz wyjaśniane przez biegłych z zakresu pożarnictwa.
AR
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze