Reklama

Fotoradary w Polsce: Koniec ery pobłażliwości. Gdzie w Podlaskiem trzeba zdjąć nogę z gazu?

Wśród polskich kierowców od lat krąży przekonanie, że żółte skrzynki przy drogach to jedynie „straszaki”, które reagują tylko na ekstremalne piratowanie. Obiegowe opinie sugerują, że urządzenia te mają zaprogramowany ogromny próg tolerancji, pozwalający na jazdę szybszą o 20, a nawet 30 km/h względem przepisów. Czy rzeczywiście możemy czuć się bezkarni, przekraczając prędkość „tylko trochę”? Sprawdziliśmy, jak wygląda rzeczywistość i gdzie w naszym regionie fotoradary pracują najintensywniej.

Koniec z taryfą ulgową? Co mówią raporty NIK

Mit o pobłażliwości polskich fotoradarów nie wziął się znikąd. Jeszcze kilka lat temu raporty Najwyższej Izby Kontroli (NIK) potwierdzały, że progi wyzwolenia urządzeń były ustawiane na poziomach znacznie wyższych niż te wynikające z ustawowych limitów. W raporcie z lipca 2021 roku kontrolerzy wprost wskazali, że urządzenia rejestrowały naruszenia dopiero przy prędkościach wyraźnie przekraczających dopuszczalne normy. 

Mimo wcześniejszych interwencji NIK w Głównym Inspektoracie Transportu Drogowego (GITD), ustalenia kontroli o numerze P/20/038 dowiodły, że wciąż programowano progi wyzwolenia powyżej górnego limitu 11 km/h określonego w Prawie o Ruchu Drogowym. Dziś jednak sytuacja uległa zmianie, a służby coraz ściślej trzymają się litery prawa.

Reklama

Dlaczego fotoradary nie rejestrowały wykroczeń? 

Dlaczego instytucje powołane do karania kierowców przez lata przymykały oko na mniejsze wykroczenia? Odpowiedź jest prozaiczna: braki kadrowe. Nieoficjalnie przyjmowano, że pracownicy CANARD-u powinni zajmować się tylko najpoważniejszymi przypadkami, aby uniknąć paraliżu systemu.

Potwierdzały to twarde dane z raportu NIK z 2019 roku – aż 60% zarejestrowanych wykroczeń ulegało przedawnieniu, zanim urzędnicy zdążyli zweryfikować dane i wysłać wezwanie do zapłaty. Kolejne kontrole wykazały jednak, że wydajność pracy w CANARD wyraźnie się poprawiła, co pozwoliło na „uszczelnienie” systemu i obniżenie progów tolerancji urządzeń.

Reklama

10 km/h – tyle dzieli Cię od błysku lampy

Obecnie GITD deklaruje, że fotoradary w Polsce uwzględniają jedynie wymagany przepisami bufor wynoszący 10 km/h. Wynika to bezpośrednio z art. 129h ust. 1 pkt 5 Prawa o ruchu drogowym, który bierze pod uwagę możliwość błędu kierowcy w utrzymaniu dopuszczalnej prędkości. Oznacza to, że każda wartość powyżej tego limitu (czyli od 11 km/h wzwyż) może skutkować pamiątkowym zdjęciem.

Skuteczność tej zmiany widać w statystykach. W ubiegłym roku fotoradary oraz systemy odcinkowego pomiaru prędkości zarejestrowały łącznie ponad 920,6 tys. wykroczeń. Co najbardziej istotne – ponad połowa z nich (527 tys. naruszeń) to przekroczenia w przedziale zaledwie 11-20 km/h. To jasny sygnał, że czasy tolerowania „małych” wykroczeń bezpowrotnie minęły.

Reklama

Gdzie uważać w Podlaskiem? Mapa pomiarów

O nowym miejscu, gdzie pojawiło się urządzenie CANARD mierzące automatycznie prędkość i rejestrujące drogowych piratów pisaliśmy TUTAJ. W województwie podlaskim działa obecnie ponad 20 stacjonarnych fotoradarów. Gdzie w naszym regionie kierowcy „wpadają” najczęściej? Oto te lokalizacje: 

  • Chodorówka Nowa (DK8): Długo uznawana za najbardziej „pracowitą” lokalizację na trasie Białystok – Augustów, choć po otwarciu obwodnicy liczba mandatów tam spadła.

  • Białystok: Szczególną ostrożność należy zachować na skrzyżowaniu ul. Branickiego z Piastowską.

    Reklama
  • Trasy krajowe: Fotoradary aktywnie studzą zapędy kierowców w Budach Czarnockich (DK64), Suchowoli (aż trzy urządzenia!), Suwałkach (ul. Pułaskiego) oraz w miejscowościach Sztabin, Proniewicze i Grabowiec.

Oprócz tradycyjnych fotoradarów, w regionie funkcjonują dwa systemy odcinkowego pomiaru prędkości (OPP):

  • Zwierki – Zabłudów (DK19): Odcinek o długości około 3,8 km.

  • Baciuty – Łupianka Stara (DW678): Odcinek o długości około 8,5 km.

Pamiętajmy, że fotoradary stoją tam dla naszego bezpieczeństwa, a najlepszym sposobem na uniknięcie kary jest po prostu jazda zgodna z przepisami – niezależnie od tego, czy „skrzynka” jest pobłażliwa, czy nie.

Reklama

Przemysław Sarosiek

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 13/05/2026 08:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości