Reklama

Awantura w łomżyńskim barze. Spał pod stolikiem, a potem zwalniał policjantów

W sobotnie popołudnie (16 maja) przed godziną 15.00 łomżyńscy policjanci zostali skierowani na interwencję do jednego z lokali gastronomicznych przy Alei Legionów w Łomży. Powód okazał się wyjątkowo nietypowy – właściciel baru nie mógł poradzić sobie z uciążliwym klientem, który z restauracji postanowił zrobić sobie sypialnię. 36-latek kategorycznie odmawiał wyjścia, a finał tej pijackiej eskapady rozegra się teraz na sali sądowej.

Impreza zakończona drzemką pod stolikiem

Jak ustalili przybyli na miejsce mundurowi, 36-letni mężczyzna wcześniej spożywał alkohol w towarzystwie swoich kolegów. Choć cała grupa była kilkukrotnie proszona przez obsługę o opuszczenie baru, do polecenia zastosowało się tylko dwóch biesiadników. Ostatni z nich oświadczył buńczucznie, że nigdzie się nie wybiera, po czym bez żenady położył się bezpośrednio na podłodze pod stolikami i po prostu zasnął. Zrezygnowany właściciel lokalu nie miał innego wyjścia, jak poprosić o pomoc policję.

Straszył mundurowych zwolnieniem i adwokatem

Prawdziwy festiwal agresji zaczął się jednak w momencie, gdy na miejsce dotarli funkcjonariusze. Kiedy policjanci obudzili śpiącego pod stołem awanturnika, ten momentalnie wpadł w furię. Zamiast podnieść się z ziemi i wyjść, zaczął zachowywać się skrajnie wulgarnie wobec jednego z interweniujących mundurowych. Mężczyzna krzyczał, że go "załatwi", obwieścił mu z przekonaniem, że już jest "zwolniony" ze służby, a na koniec odgrażał się, że całą sprawę rozwiąże przez swojego adwokata.

Reklama

Ponad dwa promile i widmo więzienia

Badanie alkomatem szybko wykazało źródło tej nagłej pewności siebie – mieszkaniec gminy Piątnica miał w organizmie ponad 2 promile alkoholu. Krewki klient został natychmiast zatrzymany i przewieziony prosto do policyjnej celi. Za swoje skrajnie nieodpowiedzialne i agresywne zachowanie odpowie teraz przed sądem. Za znieważenie funkcjonariusza publicznego podczas pełnienia obowiązków służbowych kodeks karny przewiduje surową karę – w tym przypadku grozi mu nawet do 3 lat pozbawienia wolności.

AR

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 20/05/2026 19:32
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości