Reklama

Nocny pościg w Białymstoku. Ukradł Lexusa i uciekał do lasu

Białystok stał się miejscem scen rodem z filmów sensacyjnych. Patrol policyjny próbował zatrzymać, a potem ruszył w pogoń po ulicach miasta za uciekającym przed nim autem, aby wreszcie złapać kierowcę... w lesie, gdzie próbował się schronić. Był to 27-letni Litwin. Grozi mu do 10 lat więzienia, a powodem ucieczki było to, że kierował skradzionym samochodem. Mężczyzna jechał pod prąd, a na koniec porzucił jadący pojazd i ruszył pieszo do lasu. Dzięki błyskawicznej akcji mundurowych oraz pomocy psa tropiącego, złodziej szybko trafił za kratki.

Wpadka przez brak jednego światła

Wszystko zaczęło się od patrolu na ulicy Narodowych Sił Zbrojnych w Białymstoku. Uwagę policjantów przykuł Lexus, w którym nie świeciło się światło mijania. Mundurowi postanowili zatrzymać auto do kontroli i zawrócili. Gdy włączyli sygnały, siedzący za kierownicą mężczyzna gwałtownie przyspieszył i zaczął uciekać.

Szaleńcza ucieczka pod prąd

Uciekinier, próbując zgubić pościg, skręcił w jedno z osiedli, gdzie przez kilkaset metrów jechał pod prąd. Widząc, że nie zgubi patrolu, podjął desperacką decyzję. Zwolnił, wyskoczył z jadącego auta i wbiegł do lasu. Samochód toczył się po chodniku jeszcze przez kilkanaście metrów, zanim policjant zdołał go unieruchomić.

Reklama

Obława w zaroślach z psem tropiącym

Na miejsce wezwano dodatkowe patrole, które rozpoczęły przeczesywanie lasu. Jeden z funkcjonariuszy usłyszał szmery w gęstwinie i chwilę później zatrzymał zbiega. Okazał się nim 27-letni Litwin, który miał przy sobie materiałowe rękawiczki. Do akcji wkroczył też pies tropiący, który idąc po śladzie od porzuconego pojazdu, doprowadził prosto do zatrzymanego.

Zdezorientowany właściciel i surowa kara

W tym samym czasie policjanci ustalili właściciela pojazdu. Gdy zapukali do drzwi, zaspany białostoczanin był zszokowany. Nie wiedział, że jego Lexus o wartości 150 tysięcy złotych został skradziony. Na szczęście od razu usłyszał, że auto zostało odzyskane. Zatrzymany 27-latek usłyszał zarzuty kradzieży z włamaniem oraz niezatrzymania się do kontroli. Trafił na 3 miesiące do aresztu, a grozi mu do 10 lat więzienia.

Reklama

PS

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 16/05/2026 16:06
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości