Przed nami przedostatni akcent szalonego sezonu PKO BP Ekstraklasy, który dla kibiców z Białegostoku już teraz jest historyczny. W niedzielę, 17 maja o godzinie 14:45, walczący o eliminacje europejskich pucharów GKS Katowice podejmie Jagiellonię Białystok. Żółto-czerwoni mogą przystąpić do tego starcia ze spokojem: Jaga po piątkowej porażce Zagłębia Lubin z Pogonią Szczecin ma już pewność, że w przyszłym sezonie zagra w pucharac. Presja nieco spadła, ale apetyty kibiców z podlaskiego wciąż są ogromne, bo gra toczy się o pełną pulę. A jest nią prawo gry o Ligę Mistrzów lub Ligę Europy.
Przed Dumą Podlasia jest niezwykle trudne zadanie. GKS Katowice na dwie kolejki przed końcem sezonu zajmuje piąte miejsce w tabeli i realnie myśli o powrocie na europejską arenę po 23 latach przerwy. Podopieczni Rafała Góraka mają na koncie sześć meczów bez porażki. Na swoim stadionie są najlepiej punktującą drużyną w stawce, gromadząc na własnym terenie aż 32 punkty. Atmosferę podgrzewa fakt, że wejściówki wyprzedano już kilkanaście dni temu.
To jest dla nas chyba największe wyzwanie, aby tym ludziom zrobić fajny dzień, dać im poczucie dumy. Otrzymaliśmy od nich mnóstwo miłych słów – podkreśla trener gospodarzy, Rafał Górak.
Białostoczanie są o krok od przypieczętowania sukcesu. Wygrana w Katowicach definitywnie zapewni im miejsce na podium. Co więcej, Jagiellonia to jedyny zespół, który wciąż zachowuje matematyczne szanse na odebranie mistrzostwa Lechowi Poznań. Ostatnie zwycięstwa z Pogonią i Rakowem przybliżyły Jagę do wicemistrzostwa. Sytuację tonuje jednak trener Adrian Siemieniec:
Ustawiliśmy się w bardzo dobrej pozycji, ale jeszcze niczego sobie nie zagwarantowaliśmy, wszystko jest sprawą otwartą.
Szkoleniowiec przypomina o potrzebie pełnego zaangażowania:
W tak trudnym, szalonym i wyrównanym sezonie do końca trzeba utrzymać koncentrację i być skupionym na tym, by maksymalnie wykorzystać potencjał tych dwóch spotkań. Mamy wszystko w swoich rękach – jak wygramy dwa pozostałe mecze, będziemy co najmniej wicemistrzem Polski, a może i czymś więcej - mówi Siemieniec dodaje otuchy kibicom.
Niestety, do Katowic ekipa z Białegostoku uda się poważnie osłabiona. W starciu z Rakowem ósmą żółtą kartkę w sezonie obejrzał kapitan, Taras Romanczuk, co oznacza dla niego przymusową pauzę. To potężna strata, a trener Siemieniec będzie musiał łatać lukę kimś z tercetu Sergio Lozano, Leon Flach lub Bartosz Mazurek. Z powodów zdrowotnych nie zobaczymy również kontuzjowanych obrońców: Andy’ego Pelmarda oraz Dusana Stojinovicia. Dodatkowo aż siedmiu graczy Jagi jest zagrożonych pauzą w ostatnim meczu. Problemy kadrowe nie omijają też GKS-u, gdzie na pewno zabraknie Aleksandra Paluszka i Łukasza Trepki, a występy Lukasa Klemenza, Borjy Galana oraz Adama Zrelaka stoją pod znakiem zapytania.
Żółto-czerwoni doskonale wiedzą, jak groźny potrafi być GKS na Nowej Bukowej. To właśnie tam 4 grudnia Jagiellonia przegrała 1:3 w 1/16 finału Pucharu Polski, żegnając się z rozgrywkami. Katastrofą dla defensywy Jagi okazał się wtedy pomocnik Bartosz Nowak, który strzelił dwa gole i zaliczył asystę. Nowak wybitnie lubi grać przeciwko białostoczanom – w 14 starciach miał udział przy aż 9 bramkach. Po stronie gości kibice liczą na podtrzymanie dobrej passy Kajetana Szmyta, który w dwóch ostatnich meczach zdobył dwie bramki i błyszczy formą.
Mecz poprowadzi sędzia Paweł Raczkowski z Warszawy. Pierwszy gwizdek na stadionie w Katowicach usłyszymy w niedzielę o godzinie 14:45. Transmisję przeprowadzi stacja Canal+ Sport 3. Czy Jaga przypieczętuje wicemistrzostwo i przedłuży szanse na złoto? Przekonamy się już w niedzielne popołudnie!
16 maja, sobota
14.45 - Motor Lublin - Cracovia Kraków
17.30 - Wisła Płock - Górnik Zabrze
20.15 - Radomiak Radom - Lech Poznań (20.15).
17 maja, niedziela
12.15 - Piast Gliwice - Raków Częstochowa
14.45 - GKS Katowice - Jagiellonia Białystok \
17.30 - Lechia Gdańsk - Legia Warszawa
18 maja, poniedziałek
19.00 - Arka Gdynia - Bruk-Bet Termalica Nieciecza

Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze