Spokojne osiedlowe popołudnie na białostockim Antoniuku coraz częściej przypomina pole bitwy, na którym bezsilni mieszkańcy zmagają się z bezmyślnym chuligaństwem. Strach, nieustanny hałas i poczucie całkowitego osamotnienia w walce o własne bezpieczeństwo stały się tam chlebem powszednim. Okazuje się jednak, że gdy miejskie służby i magistrat wykazują bezradność, mieszkańcy nie zostają sami – z pomocą przychodzi radny Białegostoku z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, Paweł Myszkowski.
Teren wokół Zespołu Szkół Mechanicznych przy ulicy Broniewskiego, bezpośrednio sąsiadujący z blokiem przy ulicy Tuwima 2, od dłuższego czasu jest miejscem ostrych spięć. Konflikt między grupami młodzieży, w tym niektórymi uczniami pobliskiej szkoły, a lokalną społecznością przestał być jedynie sąsiedzką sprzeczką. Przekroczono granice, za którymi zaczyna się bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia.
Młodzi ludzie bez żadnych hamulców wrzucają petardy hukowe wprost pod okna mieszkańców i na ich prywatne balkony. Huk eksplozji niesie się po okolicy, siejąc przerażenie. Szczególnie dramatyczny jest fakt, że po drugiej stronie ulicy znajduje się Przedszkola Samorządowe nr 29. Maluchy, zamiast bawić się w bezpiecznym i przyjaznym otoczeniu, codziennie narażone są na traumatyczne przeżycia i narastający stres wywołany nagłymi wybuchami.
Mieszkańcy Antoniuka nie pozostawali bierni – wielokrotnie szukali pomocy u odpowiednich organów. Niestety, zderzyli się z murem biurokracji i niemocy. Regularne zgłoszenia kierowane do policji oraz straży miejskiej nie przyniosły pożądanych rezultatów. System działa bowiem wyłącznie na papierze – w praktyce, zanim patrol zdąży dotrzeć na miejsce zdarzenia, po sprawcach chuligańskich wybryków nie ma już najmniejszego śladu. Uciekają w osiedlowe uliczki, czując się całkowicie bezkarni.
Również dyrekcja Zespołu Szkół Mechanicznych ma związane ręce. Placówka oświatowa nie dysponuje narzędziami ani uprawnieniami, aby skutecznie pilnować terenu poza swoimi murami i reagować na ekscesy na ogólnodostępnych ulicach czy skwerach. Powstała sytuacja patowa, w której cierpią najsłabsi – dzieci z przedszkola oraz starsi mieszkańcy bloku przy ulicy Tuwima.
Gdy zawodzą rutynowe procedury miejskie, kluczowe staje się zaangażowanie radnych, którzy potrafią wsłuchać się w głos lokalnej społeczności. Zrozpaczeni mieszkańcy Antoniuka postanowili zwrócić się o pomoc do radnego Prawa i Sprawiedliwości, Pawła Myszkowskiego, który w radzie miasta pełni odpowiedzialną funkcję przewodniczącego Komisji Samorządności i Bezpieczeństwa.
Radny Myszkowski nie zwlekał ani chwili. Zamiast pustych obietnic podjął konkretne działania formalne i złożył oficjalną interpelację do prezydenta Tadeusza Truskolaskiego. W swoim wystąpieniu przedstawiciel Prawa i Sprawiedliwości jednoznacznie opisał dramatyczną sytuację, z jaką od tygodni zmagają się białostoczanie, i wskazał na pilną potrzebę przywrócenia ładu i porządku w tej części miasta.
Paweł Myszkowski w swojej interpelacji nie ogranicza się jedynie do punktowania problemów, ale przedstawia gotowy, niezwykle precyzyjny plan działania. Radny postuluje natychmiastowy montaż nowej kamery w ramach miejskiego systemu monitoringu. Co istotne, sam dokonał wizji lokalnej i dokładnie zidentyfikował idealne miejsce na jej umieszczenie – chodzi o słup oświetlenia ulicznego znajdujący się tuż przy bramie wjazdowej na teren Zespołu Szkół Mechanicznych, dokładnie naprzeciwko budynku przedszkola.
Do dokumentu przekazanego włodarzowi miasta radny dołączył czytelną dokumentację fotograficzną z ujęciami od strony ulicy Antoniukowskiej oraz ulicy Tuwima. Z przeprowadzonej przez niego analizy wynika, że realizacja tej inwestycji nie wymaga skomplikowanych i kosztownych prac budowlanych. Cała niezbędna infrastruktura techniczna znajduje się już w najbliższej okolicy – wystarczy wspomnieć, że sąsiednia kamera działa bez przeszkód na skrzyżowaniu ulic Broniewskiego i Ordonówny. Podłączenie nowego punktu do istniejącej sieci jest więc kwestią chęci i sprawnej decyzji ze strony urzędników.
Inicjatywa radnego Pawła Myszkowskiego to wyraz troski o podstawowe potrzeby mieszkańców, które przez miejskich urzędników były do tej pory bagatelizowane. Obecność kamery w tym konkretnym miejscu zadziała odstraszająco na potencjalnych chuliganów, uspokoi atmosferę i ułatwi pracę służbom mundurowym, dając im twarde dowody w postaci nagrań wideo.
Radny Myszkowski oczekuje teraz od prezydenta Tadeusza Truskolaskiego pisemnej odpowiedzi oraz niezwłocznego przystąpienia do prac montażowych. Mieszkańcy osiedla Antoniuk zasługują na poczucie bezpieczeństwa we własnych domach, a dzieci z przedszkola na spokój. Sprawa ta będzie stanowczym sprawdzianem dla władz Białegostoku – okaże się, czy priorytetem magistratu jest realna ochrona obywateli, czy jedynie bierne przyglądanie się narastającym problemom. Redakcja ddb24.pl będzie szczegółowo monitorować dalsze losy tej interwencji.
Krzysztof Pietrzykowski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze