Jagiellonia Białystok uległa na wyjeździe Zagłębiu Lubin 0:1 w kolejnym meczu ligowym. O losach wyrównanego pojedynku zadecydował rzut karny podyktowany po faulu w drugiej połowie. Poniżej przedstawiamy pomeczowe wypowiedzi trenerów i zawodników analizujące przyczyny słabej postawy i serii porażek Dumy Podlasia.
Wyjazdowe spotkanie w Lubinie od początku zapowiadało się jako niezwykle twarde i wymagające starcie. Gospodarze nastawili się na defensywę, szczelnie zamykając przestrzenie na własnej połowie.
Białostoczanie mieli ogromne problemy ze stwarzaniem dogodnych sytuacji bramkowych, grając zbyt wolno w tercji ataku. Decydująca o losach trzech punktów okazała się bardzo kontrowersyjna decyzja Jarosława Przybyła, w której arbiter podyktował rzut karny dla Miedziowych, skutecznie zamieniony na bramkę.
Szkoleniowiec białostockiego zespołu Mikołaj Łuczak na konferencji prasowej nie ukrywał rozczarowania wynikiem, wskazując na wyrównany, wolicjonalny charakter całego widowiska.
„Był to moim zdaniem mecz wyrównany, ale to oni przechylili szalę na swoją korzyść. W drugiej połowie mieliśmy większą kontrolę niż w pierwszej, ale mecz był bardzo wyrównany, z gatunku bardziej wolicjonalnych, niż stricte jakościowo-taktycznych. Zagłębie zdobywa trzy punkty.”
Trener odniósł się również do absencji kluczowych graczy oraz planu na przełamanie defensywnej taktyki rywali w kolejnych spotkaniach.
„Staramy się przełamać linię obrony przeciwników, bo poza Górnikiem te mecze wyglądają podobnie. Jest to proces wracania do naszych fundamentów, jest on bolesny, nie zdobywamy punktów, ale myślę, że w pewnych aspektach widzimy kierunek i poprawę. Pytanie, jak szybko wdrożymy te rzeczy, żeby w kolejnych meczach móc się cieszyć ze zwycięstwa.”
Opiekun Zagłębia Lubin Leszek Ojrzyński wyraził duży szacunek dla postawy swoich podopiecznych, doceniając zachowanie czystego konta w starciu z utytułowanym rywalem z Białegostoku.
„Gratulacje dla zawodników za poświęcenie i realizację planu, bo zagrać z Jagiellonią na zero z tyłu to naprawdę sztuka. To tylko nielicznym się udało, chyba w tym sezonie tylko Wisła Kraków wygrała w Krakowie 2:0, dalej już pamięcią nie sięgam. Wiemy, że Jagiellonia po lekkim dołku wyszła i była nastawiona na zwycięstwo.”
Miejscowy szkoleniowiec zaznaczył również, że mimo skromnego wyniku jego drużyna stworzyła kilka bardzo groźnych okazji, w tym dwukrotnie trafiając w obramowanie bramki.
Boczny obrońca Jagiellonii Bartłomiej Wdowik po zakończeniu spotkania bardzo samokrytycznie ocenił tempo akcji konstruowanych przez białostoczan.
„Zagraliśmy słabo. To był mecz walki, wydaje mi się, że na remis. Bramkę straciliśmy po rzucie karnym. Musimy skupić się na sobie. Mało kreujemy. Mamy piłkę, ale nie stwarzamy sytuacji strzeleckich, zagrożenia pod bramką rywala. Musimy nad tym popracować.”
Zawodnik zwrócił również uwagę na powtarzający się schemat gry przeciwników i konieczność wyciągnięcia wniosków przed kolejnymi wyzwaniami w lidze.
„Z boiska czułem, że gramy za wolno. Musimy grać szybciej. To będzie mecz do analizy. Będziemy grali z zespołami, które będą się cofać. Następny mecz w Ekstraklasie gramy z Wisłą Płock, pewnie też się cofną. Musimy poprawić się, grać szybciej i stwarzać sytuacje, ponieważ jedna, tak jak dzisiaj, to jak na nas za mało.”
Bramkarz białostoczan Sławomir Abramowicz zauważył, że rywale postawili bardzo twarde warunki w defensywie, co mocno utrudniło zadanie całemu zespołowi.
„Zagłębie grało bardzo nisko, szczelnie zamykając wszystkie przestrzenie. Ciężko było nam wykreować jakąś dogodną sytuację. Chyba tak naprawdę tylko jedną stworzyliśmy sobie w drugiej połowie. Wiedzieliśmy, że to będzie ciężki mecz, bo tutaj nigdy nie gra się łatwo. Uważam jednak, że drużyna z naszym doświadczeniem i naszą jakością musi sobie radzić na takich boiskach.”
Golkiper żółto-czerwonych podkreślił przy tym, jak ważne w obecnym momencie jest zachowanie spokoju i wspólna praca nad odbudową pewności siebie.
„Teraz tak naprawdę najważniejsze są proste rzeczy. Nie możemy myśleć o tym, co było, ani patrzeć w przeszłość, bo tego już nie zmienimy. Najważniejsze jest teraz to, żeby po prostu wygrać mecz, strzelić bramkę, nie stracić gola, cieszyć się z tych mniejszych rzeczy i powoli budować swoją pewność siebie.”
Porażka w Lubinie to bolesny cios dla białostockiej drużyny, która stara się nawiązać do swojej najwyższej dyspozycji. Brak pomysłu na rozmontowanie nisko ustawionej obrony rywali okazał się decydującym czynnikiem.
Przed Jagiellonią czas intensywnej analizy oraz pracy nad poprawą tempa rozgrywania akcji. Kibice z Podlasia liczą, że drużyna szybko wróci na zwycięską ścieżkę w nadchodzących meczach ligowych i pucharowych.
Jak oceniacie występ Jagiellonii w meczu z Zagłębiem Lubin? Co Państwa zdaniem wymaga natychmiastowej poprawy w grze żółto-czerwonych? Dajcie znać w komentarzach!
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze