Reklama

Duma Podlasia Pokonuje Rywali Z Armenii

Na ten mecz kibice z Białegostoku czekali z wielkimi nadziejami i gorącymi sercami. Stadion przy Słonecznej znów wypełnił się głośnym śpiewem oraz wiarą w żółto-czerwone barwy. Jagiellonia Białystok podjęła na własnym terenie wymagający zespół Ararat Armenia, dając swoim fanom mnóstwo emocji, zwrotów akcji i pięknych momentów.

Zimny Prysznic Na Początku Spotkania

Początkowe minuty pojedynku nie zwiastowały prostego zadania dla gospodarzy. Zespół z Armenii wszedł w mecz odważnie i szukał swoich okazji głównie po szybkich wypadach oraz stałych fragmentach gry. Już w pierwszych minutach groźnie uderzał Zidane Banjaqui, lecz na szczęście piłka przeleciała jeszcze nad poprzeczką, a chwilę później kolejny strzał przeszedł obok bramki Sławomira Abramowicza.

Niestety, chwilowy brak koncentracji w środkowej strefie boiska i strata piłki kosztowały białostoczan bardzo drogo. W jedenastej minucie na wolne pole wyskoczył Banjaqui i tym razem precyzyjnym strzałem nie dał szans naszemu golkiperowi, wyprowadzając przyjezdnych na prowadzenie. Na trybunach na moment zapanowała konsternacja, ale piłkarze Jagiellonii szybko wyciągnęli wnioski.

Reklama

Błyskawiczna Odpowiedź I Zryw Do Walki

Żółto-Czerwoni nie zamiarowali długo rozpamiętywać straconej bramki i błyskawicznie ruszyli do odrabiania strat. Najpierw czujność bramkarza gości sprawdził Jesus Imaz po ładnym podaniu od Kamila Jóźwiaka, choć w tej akcji sędzia i tak uniósł chorągiewkę. Kolejna ofensywna próba przyniosła jednak upragniony efekt. W czternastej minucie Imaz znowu świetnie odnalazł Jóźwiaka przed polem karnym. Kamil strzelał na dwa razy – pierwsze uderzenie obronił bramkarz, jednak przy dobitce do pustej bramki był już bezradny. Zrobiło się remisowo, a z trybun pofrunął ogłuszający doping.

Prowadzenie Wypracowane Przed Przerwą

Po wyrównaniu gra na chwilę się otworzyła, a rywale próbowali szukać luk w białostockiej defensywie, strzelając jednak prosto w bezpieczne ręce Sławka Abramowicza. Jagiellonia systematycznie przejmowała kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Dobrą okazję miał Bernardo Vital po miękkim dośrodkowaniu Bartłomieja Wdowika z rzutu wolnego, jednak jego strzał głową został zablokowany.

Reklama

Przełomowy moment nadszedł w trzydziestej ósmej minucie meczu. Świetnym wyczuciem wykazał się kapitan Taras Romanczuk, który dostrzegł wychodzącego na pozycję Rodrigo Conceicao. Portugalczyk zachował zimną krew w pole karnym i sprytnym strzałem pokonał bramkarza Araratu. Jagiellonia objęła zasłużone prowadzenie, z którym zeszła na przerwę do szatni.

Dominacja I Trzeci Gol Po Przerwie

Druga połowa rozpoczęła się pod całkowite dyktando gospodarzy. Białostoczanie z wielką łatwością odbierali piłkę w środku pola i raz za razem groźnie atakowali skrzydłami. Bliski szczęścia był Kamil Jóźwiak, jednak przeniósł piłkę nad poprzeczką po podaniu od aktywnego Ousmane Sowa.

Reklama

W pięćdziesiątej pierwszej minucie wysoki pressing przyniósł upragniony rezultat. Jesus Imaz bezlitośnie wykorzystał niedokładne wyprowadzenie piłki przez obrońców gości i natychmiast zagrał do Sowa. Napastnik Jagiellonii z bliskiej odległości dopełnił formalności, podwyższając prowadzenie. Na tablicy wyników pojawiło się pewne prowadzenie, które całkowicie uspokoiło grę Żółto-Czerwonych.

Kontrola Meczu I Zmarnowane Szanse W Końcówce

W dalszej części spotkania Białostoczanie w pełni kontrolowali wydarzenia na murawie. Szansy ze stałego fragmentu szukał jeszcze Bartek Wdowik, ale jego precyzyjny strzał minimalnie minął słupek bramki gości. Przyjezdni próbowali jeszcze pojedynczych uderzeń z dystansu, jednak nie stwarzały one większego zagrożenia dla naszej bramki.

Reklama

W samej końcówce kibice zobaczyli jeszcze prawdziwy festiwal strzelecki. W osiemdziesiątej siódmej minucie rezerwowy Jeremy Agbonifo przeprowadził ładną akcję indywidualną na skrzydle, a po serii uderzeń i dobitkach piłka najpierw opieczętowała poprzeczkę, a później wspaniałą paradą wykazał się golkiper Araratu. Wynik nie uległ już zmianie do ostatniego gwizdka greckiego arbitra, a Jagiellonia mogła świętować ze swoimi fani zasłużony sukces.

Jagiellonia Białystok – Ararat Armenia 2:1 (2:1). Bramki: Kamil Jóźwiak 13’, Rodrigo Conceicao 38’ – Zidane Banjaqui 11’. Żółte kartki: Taras Romanczuk, Dusan Stojinovic, Eryk Kozłowski (Jagiellonia Białystok), Brudo Ricardo Wilson Valdez, Tera Luheni Alwyn (Ararat Armenia). Sędziował: Anastasios Papapetrou.

Reklama

Jagiellonia Białystok: Sławomir Abramowicz – Rodrigo Conceicao, Bernardo Vital, Yuki Kobayashi, Bartłomiej Wdowik, Kamil Jóźwiak (68’ Dusan Stojinovic), Taras Romanczuk (79’ Sergio Lozano), Anders Klynge, Kajetan Szmyt (79’ Aleksander Cirkovic), Jesus Imaz (68’ Eryk Kozłowski), Ousmane Sow (66’ Jeremy Agbonifo).

Ararat Armenia: Joao Bravim – Bruno Ricardo Wilson Valdez, Maxence Carlier, Luis Felipe (69’ Karen Muradyan), Hugo Oliveira, Juan Andres Balanta, Tera Luheni Alwyn (69’ Benny), Edgar Grigoryan, Artur Serobyan (76’ Franca Carlos), Sandro Lima (76’ Arayi Eloyan), Zidane Banjaqui (17’ Zhirayr Shaghoyan).

Reklama

Krzysztof Pietrzykowski

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama