Reklama

Porażka Jagiellonii w Lubinie po zaciętym boju

Żółto-Czerwoni nie zdołali wywieźć chociażby jednego punktu ze starcia wyjazdowego z Zagłębiem Lubin. Mecz obfitował w liczne spięcia podbramkowe, interwencje bramkarzy oraz emocjonujące weryfikacje wideo. Ostatecznie o losach pojedynku przesądził jeden rzut karny podyktowany w drugiej połowie meczu.

Pierwsza odsłona pełna walki i groźnych sytuacji

Od pierwszych minut spotkania gospodarze próbowali narzucić swój styl gry, atakując głównie skrzydłami i nękając defensywę białostoczan dośrodkowaniami. Wyjątkowo aktywny w szeregach Miedziowych był Marcel Reguła, który kilkukrotnie znajdował przestrzeń do oddania strzału lub groźnego dogrania w pole karne. Bardzo dobrze w białostockiej obronie spisywał się Yuki Kobayashi, wybierając piłkę w kluczowych momentach i odciążając swojego bramkarza. Sławomir Abramowicz również nie mógł narzekać na nudę, pewnie chwytając strzały z dystansu oraz dośrodkowania przeciwników.

Jagiellonia odgryzała się pojedynczymi wypadami pod bramkę Zlatana Alomerovicia. Szansę na otwarcie wyniku miał między innymi Kamil Jóźwiak, którego uderzenie głową trafiło wprost w ręce byłego golkipera Żółto-Czerwonych. Najgroźniejszą sytuację przed przerwą stworzyli jednak gospodarze, kiedy to po zamieszaniu w polu karnym piłka uderzyła w poprzeczkę. Tuż przed końcem pierwszej części gry sędzia analizował jeszcze potencjalny faul w szesnastce na Bernardo Vitalu, lecz po weryfikacji wideo nakazał kontynuować grę bez podyktowania rzutu karnego.

Reklama

Festiwal niewykorzystanych okazji po zmianie stron

Druga połowa rozpoczęła się od kapitalnej szansy dla białostoczan. Ousmane Sow wygrał pojedynek biegowy z obrońcą i oddał strzał, który obronił Zlatan Alomerovic. Do odbitej piłki dopadł Jesus Imaz, jednak z bardzo bliskiej odległości posłał ją obok bramki. Niewykorzystana okazja mogła się zemścić, ponieważ gospodarze coraz mocniej napierali na pole karne Białostoczan.

Decydujący moment meczu nadszedł w okolicach siedemdziesiątej minuty spotkania. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i wybięciu piłki przez Sławomira Abramowicza w polu karnym doszło do przewinienia. Sędzia Jarosław Przybył po bardzo długiej i szczegółowej analizie powtórek wideo zdecydował o przyznaniu rzutu karnego dla Zagłębia. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Sebastian Kerk i pewnym strzałem w prawy róg bramki wyprowadził swój zespół na prowadzenie.

Reklama

Dramatyczna końcówka i skuteczny opór gospodarzy

Białostoczanie do samego końca walczyli o odrobienie strat, przeprowadzając liczne roszady w składzie i szukając swoich szans w dośrodkowaniach oraz strzałach z dystansu. Groźnie uderzał między innymi Jesus Imaz, jednak Zlatan Alomerovic spisywał się bez zarzutu, zatrzymując próby swoich byłych kolegów z boiska. W doliczonym czasie gry Miedziowi mogli nawet podwyższyć prowadzenie, ale po jednym z kontrataków piłka uderzyła jedynie w słupek. Mimo naporu Jagiellonii w ostatnich minutach wynik nie uległ już zmianie i punkty zostały w Lubinie.

Reklama

Krzysztof Pietrzykowski

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/10/2026 16:58
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama