Reklama

Atomowy śmietnik 300 kilometrów od Białegostoku? Białoruś zbuduje go może nawet bliżej

Białoruś na poważnie planuje zbudowanie składowisko odpadów radioaktywnych blisko naszego regionu. Okręg grodzieński to jedna z możliwych lokalizacji, a to praktycznie tuż obok podlaskich miast, miasteczek i wsi. Inna lokalizacja to miejsce obok elektrowni atomowej w Ostrowcu leżącej około 300 kilometrów do Białegostoku. Wiedzieliście o tych planach? Co - poza zamieszczeniem ogłoszeń na BIP - robi z tym polski rząd i urzędy?

RDOŚ informuje: Podlaskie gminy w strefie konsultacji

To informacja jest bardzo niepokojąca dla mieszkańców województwa podlaskiego i powinna postawić w stan gotowości służby ochrony środowiska. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Białymstoku poinformowała o wyłożeniu do publicznego wglądu dokumentacji dotyczącej planowanej budowy składowiska odpadów promieniotwórczych w Republice Białorusi. Choć mowa o inwestycji za wschodnią granicą, jej skutki mogą bezpośrednio dotknąć mieszkańców Białegostoku, Lipska, Kuźnicy i całego regionu przygranicznego. Czy czeka nas życie niedaleko nuklearnego śmietnika?

Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Białymstoku wydał oficjalne obwieszczenie w związku z przystąpieniem Polski do postępowania transgranicznego. Sprawa jest poważna – chodzi o ocenę oddziaływania na środowisko dla budowy składowiska odpadów promieniotwórczych (nisko- i średnioaktywnych) oraz obiektu tymczasowego składowania.

Reklama

Dokumentacja, dostępna w językach polskim, angielskim i rosyjskim, trafiła już do urzędów gmin położonych najbliżej granicy, m.in. w Lipsku i Kuźnicy. Fakt, że to właśnie podlaskie samorządy otrzymały te pisma, nie jest przypadkowy. Polska strona analizuje plany Mińska z dużą rezerwą, obawiając się o bezpieczeństwo wód gruntowych i czystość powietrza w regionie, który dotąd kojarzył się z „Zielonymi Płucami Polski”. Niestety - jedna z lokalizacji to... obwód grodzieński. 

 

Trzy lokalizacje w grze

Białoruś rozważa obecnie trzy główne lokalizacje dla swojego „atomowego śmietnika”. Pod lupę wzięto rejony w obwodach homelskim, mohylewskim oraz – co najbardziej niepokojące dla nas – grodzieńskim. Obserwatorzy, z którymi rozmawialiśmy w tej sprawie skłaniają się ku teorii, że wybór padnie właśnie na obwód grodzieński, czyli bezpośrednie sąsiedztwo Podlasia i Litwy.

Reklama

Dlaczego? Niedaleko - w Ostrowcu położonym tuż obok Wilna -  działa jedyna białoruska elektrownia jądrowa. Budowa składowiska w niedalekiej odległości pozwoliłaby Mińskowi zminimalizować koszty i ryzyko związane z transportem materiałów promieniotwórczych przez cały kraj. Decyzja o konkretnej lokalizacji ma zapaść jeszcze w 2026 roku. Jeśli padnie na Grodzieńszczyznę, radioaktywne odpady będą składowane zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od granicy z Polską. Inwestycja ma funkcjonować przez co najmniej 100 lat.

Jakie zagrożenia dla Białegostoku i strefy przygranicznej?

Elektrownia w Ostrowcu znajduje się około 300 km od Białegostoku, a niedawno otwarto w nim trzeci blok.

Reklama

"Pierwsza elektrownia jądrowa na Białorusi, składająca się z dwóch bloków o łącznej mocy 2400 megawatów, została zbudowana w latach 2020-2023 przez rosyjski Rosatom, wykorzystując reaktory nowej generacji WWER-1200. Zastosowane na Białorusi reaktory to nowe rozwiązanie Rosatomu. Zanim zamontowano je pod Ostrowcem, w Rosji pracował tylko jeden taki egzemplarz. W pierwszym roku eksploatacji zaliczył poważną awarię" - pisała w końcu 2025 Rzeczpospolita powołując się na źródła litewskie.  

Cały artykuł na ten temat TUTAJJedna z lokalizacji składowiska dla materiałów radioaktywnych czyli mówiąc wprost - atomowego śmietnika - to właśnie okolice tej elektrowni. W sieci można jednak znaleźć komentarze Białorusinów, którzy wskazują, że umieszczenie go tak blisko cennej elektrowni dla białoruskiego i rosyjskiego przemysłu byłoby ryzykowne więc nowe składowisko może znaleźć się w obwodzie grodzieńskim. Dla mieszkańców regionu kluczowe ta kwestia jest istotna w kontekście bezpieczeństwo. Dlaczego? Bo sama historia budowy elektrowni w Ostrowcu, realizowanej przez rosyjski Rosatom, pełna była doniesień w sieci o incydentach, „fuszerece” i braku transparentności. 

Reklama

Ewentualna nieszczelność składowiska w rejonie przygranicznym to bezpośrednie ryzyko skażenia wód gruntowych czy powietrza, a te nie uznają granic państwowych. Dla rolniczego regionu, jakim jest Podlasie, oraz dla Białegostoku czerpiącego wodę z ujęć powierzchniowych i głębinowych, każda informacja o wycieku substancji radioaktywnych byłaby katastrofą wizerunkową i ekologiczną. Dlatego warto, aby polski rząd protestował głośno nagłaśniając pomysł powstania tego składowiska tak blisko naszych granic. 

Litwa bije na alarm, NATO ostrzega przed hybrydą

To, że nie jest to sianie paniki albo bezpodstawne bicie piany o nierealnym zagrożeniu dowodzi reakcja Litwinów. Nasz sąsiad już teraz reaguje niezwykle ostro na rozbudowę elektrowni atomowej blisko stolicy swojego kraju. Wilno przesłało do Mińska raport z 27 krytycznymi uwagami dotyczącymi zarówno elektrowni jak i ewentualnego składowiska. Litwini wskazują, że lokalizacja blisko rzeki Wilia stwarza ryzyko dla całego dorzecza. Jednak obawy mają też wymiar polityczny i militarny. Raporty NATO już wcześniej ostrzegały, że infrastruktura atomowa budowana przez Rosjan na Białorusi może być wykorzystywana jako narzędzie nacisku strategicznego w ramach wojny hybrydowej.

Reklama

Litwini już w 2023 (a więc na długo przed uruchomieniem trzeciego bloku pisali) tak: 

"Niebezpieczna elektrownia atomowa w Ostrowcu tworzy wielkie zagrożenie dla całej Europy, więc Litwa domaga się, aby zatrzymać prace nad uruchomieniem pierwszego i drugiego bloku elektrownii do czasu uporządkowania wszystkich problemów związanych z bezpieczeństwem" - taki komunikat wydało Ministerstwo Spraw Zagranicznych Litwy.

Istnieje ryzyko, że pod pretekstem „ochrony obiektu o znaczeniu strategicznym”, Rosja może wprowadzić dodatkowe siły wojskowe tuż przy granicy z Polską i Litwą. Białoruś powołała już państwową firmę Belarusian Radioactive Waste Management Organization jako inwestora, a prace budowlane mają ruszyć przed 2030 rokiem. Pozostaje pytanie: czy polskie i litewskie uwagi zostaną wzięte pod uwagę, czy też Mińsk, wzorem poprzednich lat, zignoruje konwencję Espoo i głosy sąsiadów?

Reklama

Czy czujecie się bezpiecznie, wiedząc o planach budowy składowiska odpadów radioaktywnych tak blisko naszej granicy? Zachęcamy do zapoznania się z dokumentacją udostępnioną przez białostocki RDOŚ. 

Przemysław Sarosiek

 

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 01/04/2026 10:01
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości