Reklama

Brawura na drogach: rekordowy mandat w Miastkowie i motocyklista przed sądem

Łomżyńscy policjanci nie mają taryfy ulgowej dla piratów drogowych. W ostatnich dniach przekonali się o tym dwaj kierowcy, którzy rażąco zlekceważyli bezpieczeństwo na drogach naszego powiatu. Efekt? Jeden z nich zapłaci aż 5000 złotych mandatu, a drugi za popisy na jednym kole stanie przed sądem. Obaj pożegnali się już ze swoimi uprawnieniami do kierowania.

Recydywa w Zaruziu: 122 km/h w zabudowanym

Działania łomżyńskiej drogówki to w dużej mierze odpowiedź na sygnały od samych mieszkańców. To właśnie dzięki zgłoszeniom w Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa mundurowi regularnie kontrolują prędkość na drodze krajowej nr 61, gdzie dochodzi do niebezpiecznych incydentów. 

Do pierwszej poważnej interwencji doszło w miejscowości Zaruzie (gmina Miastkowo). Funkcjonariusze zatrzymali tam do kontroli Audi, za którego kierownicą siedział 40-letni mieszkaniec Ciechanowa. Mężczyzna pędził przez teren zabudowany z prędkością 122 km/h, co oznacza przekroczenie limitu aż o 72 kilometry na godzinę.

Reklama

To jednak nie koniec kłopotów 40-latka. Okazało się, że kierowca jest „recydywistą” – w ciągu ostatnich dwóch lat był już prawomocnie karany za podobne wykroczenie. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, kwota mandatu została podwojona, wynosząc aż 5000 złotych. Dodatkowo na konto mężczyzny wpłynęło 15 punktów karnych, a jego prawo jazdy zostało zatrzymane na najbliższe trzy miesiące. To już czwarty taki przypadek w powiecie od początku 2026 roku.

Koniec „popisów” na jednym kole. Nowe przepisy w akcji

Z równie zdecydowaną reakcją spotkał się 23-letni motocyklista z Łomży. Młody mężczyzna, jadąc Yamahą, postanowił „zabłysnąć” na skrzyżowaniu ulic Dworcowej i Alei Legionów, przejeżdżając przez nie na jednym kole. Tak brawurowe zachowanie w centrum miasta nie uszło uwadze patrolówki.

Reklama

Policjanci natychmiast przerwali niebezpieczną jazdę. Ponieważ 23-latek odmówił przyjęcia mandatu, sprawa trafi do sądu. Warto przypomnieć, że od 3 marca 2026 roku w polskim prawie obowiązują rygorystyczne przepisy dotyczące tzw. stuntu na drogach publicznych. Nowy artykuł 86c Kodeksu wykroczeń traktuje jazdę na jednym kole analogicznie do driftu – jako celowe wprowadzanie pojazdu w stan utraty pełnej kontroli.

Surowe kary dla „akrobatów” drogowych

Nowe przepisy, które weszły w życie zaledwie kilka dni temu, jasno definiują kary za celowe oderwanie koła od nawierzchni:

Reklama
  • Minimum 1500 zł grzywny za samo uniesienie koła.

  • Minimum 2500 zł w przypadku stworzenia zagrożenia bezpieczeństwa.

  • Obligatoryjne zatrzymanie prawa jazdy na 3 miesiące.

Mundurowi apelują o rozsądek: drogi publiczne to nie tory wyścigowe ani place do ćwiczenia akrobacji. Chwila nieuwagi lub chęć zaimponowania innym może skończyć się nie tylko wysoką grzywną, ale przede wszystkim tragedią na drodze. Policyjne kontrole, wspierane zgłoszeniami z mapy zagrożeń, będą kontynuowane z całą surowością.

AR

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 16/03/2026 16:04
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości