Reklama

Burza wokół Puszczy Białowieskiej! UNESCO przyjęło plan, ludzie podzieleni

Historyczna chwila czy wyrok na lokalną społeczność? Po 12 latach intensywnych prac, analiz i burzliwych dyskusji, Ministerstwo Klimatu i Środowiska podpisało Plan Zarządzania Obiektem Światowego Dziedzictwa UNESCO Puszcza Białowieska, a UNESCO je zaakceptowała. Wyznacza on ramy ochrony jednego z najcenniejszych lasów Europy aż do 2050 roku. Strona rządowa i ekolodzy mówią o wielkim sukcesie wypracowanym w dialogu, ale na Podlasiu przeciwnicy planu mówią o porażce. Samorządowcy oraz leśnicy nie kryją oburzenia i wprost krytykują zapisy, które - ich zdaniem - uderzają w mieszkańców i bezpieczeństwo regionu.

Rewolucja strefowa, czyli 96 procent lasu bez pił

Kluczowym założeniem nowego planu jest oddanie aż 96% polskiej części Puszczy pod zarząd procesów naturalnych. Cały obszar został podzielony na cztery strefy ochronne. W pierwszych trzech, obejmujących m.in. drzewostany mające ponad sto lat, tradycyjna gospodarka leśna oraz pozyskiwanie surowca zostały całkowicie zakazane.

Największe kontrowersje budzi radykalne okrojenie czwartej strefy – jedynej, w której dopuszczano ograniczone wycinki. Jej obszar zmniejszył się drastycznie z 18,1% do zaledwie 3,71%. Zdaniem starosty hajnowskiego, Andrzeja Skiepko, ta kluczowa decyzja zapadła bez rzetelnych konsultacji i z ignorowaniem głosu samorządów. Z kolei dr Michał Żmihorski z Instytutu Biologii Ssaków PAN ripostuje, że zmiany były konieczne, by uporządkować granice, usuwając ze stref ochronnych np. łąki, a włączając w nie cenne fragmenty lasu.

Reklama

Leśnicy i samorządy alarmują: To paraliż regionu

Środowiska leśne z Nadleśnictw Białowieża, Browsk i Hajnówka czują się całkowicie odsunięte od realnego decydowania o puszczańskich lasach. Obawiają się, że tak drastyczne ograniczenie prac leśnych doprowadzi do likwidacji tutejszych jednostek. Pierwsze zmiany już widać na horyzoncie – nadleśnictwo Browsk ma zostać połączone z Białowieżą. Choć Lasy Państwowe uspokajają, że fuzja nie przyniesie zwolnień, niepokój pozostaje.

Dla mieszkańców powiatu hajnowskiego Puszcza od pokoleń była naturalnym zapleczem życiowym. Nowe restrykcje odcinają lokalną społeczność od tradycyjnego, taniego źródła drewna opałowego i budowlanego. Samorządowcy postulowali, by suche i zagrażające bezpieczeństwu drzewa przy drogach wycinać i sprzedawać ludziom, zamiast zostawiać je na zmarnowanie. Plan UNESCO nakazuje jednak pozostawianie takiego drewna w lesie, co obrońcy przyrody tłumaczą troską o rozwój rzadkich gatunków grzybów i owadów.

Reklama

Spór o bezpieczeństwo, kornika i zablokowane inwestycje

Kolejną osią sporu jest ochrona fitosanitarna puszczańskich drzewostanów. Leśnicy ostrzegają, że brak aktywnej ochrony i zakaz interwencji podczas gradacji kornika drukarza doprowadzi do zamierania kolejnych połaci lasu. Podnoszą również argument bezpieczeństwa pożarowego – gigantyczne ilości suchego, martwego drewna zalegającego w puszczy to w ich ocenie tykająca bomba.

Z perspektywy lokalnych gmin plan blokuje też kluczowe inwestycje turystyczne. Jaskrawym przykładem jest spór o budowę ścieżki rowerowej wzdłuż wąskiej i niebezpiecznej drogi wojewódzkiej z Hajnówki do Białowieży. Jak wskazuje wójt gminy Białowieża Albert Litwinowicz, ekolodzy forsują warianty poprowadzenia trasy głęboko w lesie. Dla samorządowców to absurd, bo rowerzyści i tak wybiorą najkrótszą drogę asfaltem, co dalej będzie generować śmiertelne zagrożenie w ruchu.

Reklama

Gry statystyczne i finansowy plaster miodu

Rząd broni założeń planu, powołując się na badania opinii publicznej, w których blisko 90% mieszkańców regionu opowiedziało się za ochroną puszczy przy minimalnej ingerencji człowieka. Samorządowcy podchodzą do tych danych sceptycznie. Starosta Andrzej Skiepko zauważa, że pytania były zbyt ogólne:

- Gdyby zapytać ludzi, czy wolą sprzedać leżące drewno, czy zostawić je do zgnicia, wyniki byłyby zupełnie inne.

W ramach rekompensaty za straty gospodarcze, puszczańskie gminy otrzymują rządowe wsparcie. Subwencja ekologiczna dla regionu wzrosła z 12,5 mln zł w zeszłym roku do 21,6 mln zł. Chociaż samorządy przeznaczają te pieniądze na remonty dróg czy modernizacje szkół, lokalni włodarze podkreślają, że potrzeby są znacznie większe i dotyczą m.in. budowy kanalizacji oraz inwestycji w odnawialne źródła energii.

Reklama

Ekologiczny krok w przyszłość czy droga do zamknięcia lasu?

Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot uważa, że krytykujący plan samorządowcy są "hamulcowymi rozwoju" i nie potrafią dostrzec turystycznego potencjału Puszczy. Przyrównuje sytuację do Podhala, gdzie nikt nie chce likwidować parku narodowego na rzecz kamieniołomów.

Lokalne obawy idą jednak dalej – samorządowcy drżą przed scenariuszem, w którym cała Puszcza zostanie przekształcona w park narodowy, co mogłoby wiązać się z biletowaniem wstępu dla turystów. Choć ministerstwo ucina te spekulacje, przyjęty właśnie plan wprowadza szereg innych ograniczeń: zakaz polowań, zakaz grodzenia szkółek leśnych czy nakaz likwidacji rowów melioracyjnych, by zatrzymać wodę w lesie. Przyszłość Puszczy Białowieskiej została przypieczętowana, ale emocje w regionie na pewno szybko nie opadną.

Reklama

A jakie jest Wasze zdanie na temat nowego planu dla Puszczy Białowieskiej? Czy oddanie niemal całej puszczy siłom natury to dobra decyzja, czy może rację mają lokalni mieszkańcy i leśnicy obawiający się o swoje bezpieczeństwo i miejsca pracy?

Przemysław Sarosiek

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 15/07/2026 15:55
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości