Ostatnie dni na drogach województwa podlaskiego przyniosły mundurowym wyjątkowo dużo pracy. Policyjne patrole z Bielska Podlaskiego, Sokółki oraz Łomży wyeliminowały z ruchu kolejnych skrajnie nieodpowiedzialnych kierowców. Na liście grzechów zmotoryzowanych znalazły się nie tylko jazda pod wpływem alkoholu czy łamanie sądowych zakazów, ale także widowiskowy, kilkudziesięciokilometrowy pościg oraz wpadka poszukiwanego listem gończym oszusta. Wszystko zaczynało się zazwyczaj od pozoru drobnych usterek w pojazdach.
Niezwykle zaskakujący finał miała rutynowa kontrola drogowa przeprowadzona przez policjantów z bielskiej drogówki. Mundurowi zauważyli na terenie miasta mitsubishi, którego kierowca poruszał się bez włączonych świateł. Po zatrzymaniu pojazdu i sprawdzeniu danych 48-letniego kierującego w policyjnych systemach informatycznych okazało się, że mężczyzna jest poszukiwany przez Sąd Rejonowy w Bielsku Podlaskim. Wobec 48-latka wydano nakaz doprowadzenia do odbycia kary pozbawienia wolności za wcześniejsze oszustwa. Zaskoczony kierowca tłumaczył mundurowym, że na stałe mieszka i pracuje poza granicami kraju, a do Polski przyjechał jedynie z krótką wizytą, aby odwiedzić najbliższą rodzinę. Ostatecznie jego samochód został przekazany wskazanej osobie, a sam poszukiwany najbliższe pół roku spędzi w więziennej celi.
Do mrożących krew w żyłach scen doszło na terenie powiatu sokólskiego, gdzie mundurowi z lokalnej drogówki chcieli zatrzymać do kontroli volkswagena bez świateł hamowania. Kierujący pojazdem 20-latek zignorował jasne polecenia do zatrzymania, gwałtownie przyspieszył i zaczął uciekać ulicami miasta. Policjanci natychmiast ruszyli w pościg, używając sygnałów świetlnych i dźwiękowych. Uciekinier pędził przez kolejne miejscowości, celowo zjeżdżając do środka jezdni i blokując radiowozowi możliwość wyprzedzenia. Szaleńcza ucieczka zakończyła się dopiero po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów w gminie Supraśl. Jak się okazało, mieszkaniec gminy Sokółka miał w organizmie ponad pół promila alkoholu, w aucie wiózł puste puszki po piwie, a w systemach widniały dwa aktywne sądowe zakazy prowadzenia pojazdów. Młodemu piratowi grozi teraz do 5 lat więzienia.
Prawdziwym cudem nikt nie zginął podczas groźnego zdarzenia drogowego, do którego doszło przed godziną 19:00 w miejscowości Puchały na terenie gminy Łomża. Dyżurny komendy został powiadomiony o zderzeniu dwóch samochodów osobowych. Jak ustalili pracujący na miejscu funkcjonariusze, 35-letni kierowca audi, wykonując manewr wyprzedzania, kompletnie nie oszacował bezpiecznej odległości i z impetem uderzył w jadącą przed nim toyotę, po czym bezwładnie zjechał z drogi. Szybko wyszedł na jaw powód tak fatalnej oceny sytuacji – badanie alkomatem wykazało u mieszkańca gminy Łomża blisko 3 promile alkoholu w organizmie. Mężczyzna na miejscu stracił prawo jazdy oraz dowód rejestracyjny, a jego auto trafiło na strzeżony parking. Za jazdę w stanie nietrzeźwości i spowodowanie kolizji grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Podlaskie służby mundurowe po raz kolejny apelują do wszystkich mieszkańców regionu o zdecydowaną i natychmiastową reakcję w sytuacjach, gdy widzimy osobę spożywającą alkohol, która następnie próbuje wsiąść za kierownicę samochodu. Pamiętajmy, że nasz telefon pod numer alarmowy 112 lub uniemożliwienie pijanemu uruchomienia silnika to nie przejaw złośliwości, ale wyraz odpowiedzialności. Taka postawa może uratować życie samemu kierowcy, jego pasażerom oraz innym niewinnym uczestnikom ruchu drogowego, którzy mogliby stanąć na drodze pijanego oprawcy.
PS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze