Za piłkarzami Jagiellonii Białystok pierwszy poważny sprawdzian formy podczas letniego zgrupowania w Austrii. W czwartek, 9 lipca 2026 roku brązowi medaliści polskiej Ekstraklasy zmierzyli się w Thiersee z bardzo wymagającym przeciwnikiem – trzecią siłą w ukraińskiej ekstraklasie - Polissią Żytomierz. Spotkanie dwóch drużyn przygotowujących się do startu w europejskich pucharach zakończyło się bezbramkowym remisem 0:0. Choć kibice nie zobaczyli goli, trener Adrian Siemieniec zyskał ogromny materiał do analizy, decydując się na bardzo odważne roszady w składzie i sprawdzając zawodników na nietypowych pozycjach.
Zgodnie z zapowiedziami, sztab szkoleniowy Jagiellonii potraktował ten sparing wybitnie testowo. Adrian Siemieniec rotował składem i sprawdzał nowe warianty taktyczne. Na początku żółto-czerwoni zaczęli najsilniejszym obecnie składem. Po pół godzinie gry Adrian Siemieniec zaczął zmieniać i próbować różnych ustawień swoich graczy. W drugiej połowie w ramach personalnych eksperymentów na skrzydle, w miejsce pozyskanego zimą Kajetana Szmyta, pojawił się nominalny środkowy pomocnik Dawid Drachal. Z kolei na pozycji z numerem „10” szansę gry w ostatnich 30 minut otrzymał Dimitris Rallis, który miał za zadanie zastąpić Jesusa Imaza, który na końcówkę meczu opuścił boisko. Roszady nie ominęły też formacji defensywnej – na środku obrony trener sprawdzał m.in. Guilherme Montoia, który zazwyczaj występuje na lewym boku bloku obronnego.
Rywal z Żytomierza – który podobnie jak Jaga zajął 3. miejsce w swojej lidze i lada dzień zagra w eliminacjach Ligi Europy z duńskim FC Kopenhaga – prezentował się na boisku w Austrii dojrzalej i odważniej. Polissia miała przewagę optyczną, częściej kontrolowała piłkę i regularnie gościła w okolicach szesnastki mistrzów Polski. Ukraińcy oddali znacznie więcej strzałów i wywalczyli serię rzutów rożnych.
Na wysokości zadania stanęła jednak defensywa Jagi oraz obaj testowani bramkarze. W pierwszej połowie Sławomir Abramowicz świetnie zatrzymał uderzenie Leandro Andrade oraz dwa groźne strzały Olega Fedora. Po przerwie do gry wszedł Michał Perchel i również musiał się wykazać. W 57. minucie kapitalnym blokiem popisał się jeden z defensorów, a dobitkę instynktownie obronił Perchel. Chwilę później młody bramkarz wyciągnął się jak struna, broniąc precyzyjny strzał Eduarda Sarapii z rzutu wolnego z 18 metrów.
Choć to rywale przeważali, najlepszą okazję do rozstrzygnięcia meczu na swoją korzyść zmarnowali zawodnicy z Białegostoku. W 80. minucie fatalne nieporozumienie ukraińskich obrońców wykorzystał ambitnie atakujący Zachary Zalewski. Wymusił błąd rywala, przejął niecelnie podanie i znalazł się w sytuacji sam na sam, mając przed sobą tylko golkipera z Żytomierza. Niestety jego strzał z zaledwie 6 metrów został obroniony, a piłka po dobitce Dawida Drachala poszybowała wysoko nad poprzeczką. W samej końcówce szansę dla Jagi miał jeszcze Sergio Lozano, który zauważył daleko wysuniętego bramkarza Polissii i spróbował efektownego lobu z połowy boiska – futbolówka minimalnie minęła cel.
Kolejny sparing Jaga zagra 12 lipca z Pafos FC.
Jagiellonia Białystok - Polissia Żytomierz 0:0. Żółte kartki: Taras Romanczuk (Jagiellonia), Maksym Braharu (Polissia). Sędziował: Stefan Gamper.
Jagiellonia: Sławomir Abramowicz (46 Michał Perchel) - Apostolos Konstantopoulos (33 Norbert Wojtuszek), Bernardo Vital (46 Apostolos Konstantopoulos), Yuki Kobayashi (62 Apostolos Konstantopoulos), Cezary Polak (33 Guilherme Montoia) - Kamil Jóźwiak (62 Zachary Zalewski), Taras Romanczuk (62 Eryk Kozłowski), Dawid Drachal (33 Sergio Lozano), Kajetan Szmyt (62 Dawid Drachal) - Jesus Imaz (62 Dimitris Rallis), Dimitris Rallis (46 Yousuff Sylla).
Polissia: Georgiy Bashchan - Bogdan Mykhaylichenko, Ilir Krasniqi, Eduard Sarapii, Borys Krushynsyi - Maksym Bragaru, Oleg Fedor, Ruslan Babenko, Oleksandr Andriyevskiy, Leandro Andrade - Igor Krasnopir. Na zmianę weszli: Mychajło Raśko, Wołodymyr Szepelew, Bohdan Panczyszyn, Jarosław Karaman.
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze