Szykują się wielkie zmiany na mapie nieruchomości w stolicy Podlasia. Uniwersytet w Białymstoku oficjalnie ogłosił przetargi na sprzedaż dwóch legendarnych budynków zlokalizowanych w samym sercu miasta. Pod młotek trafiają obiekty dydaktyczne, w których wykształciły się pokolenia studentów. Uczelnia czeka na oferty inwestorów do 2 września 2026 roku.
Największą gratką dla deweloperów jest zabytkowy gmach przy ul. Warszawskiej 63, znany historycznie jako „dom pana Trębickiego". Obecnie rezydują tu Wydziały Ekonomii i Finansów oraz Zarządzania. To czterokondygnacyjny obiekt z charakterystycznymi kolumnami o powierzchni użytkowej aż 4775 mkw., posadzony na działce o wielkości ponad 0,73 ha. Przyszły właściciel zyska nie tylko prestiżowy budynek, ale i rozległy teren zielony z tyłu posesji. Cena wywoławcza? Bagatela 25 040 257 zł.
Drugą wystawioną na sprzedaż nieruchomością jest pięciokondygnacyjny budynek przy ul. Liniarskiego 3, tuż obok placu NZS, gdzie dawniej tętniło życie Wydziału Filologicznego. Obiekt o powierzchni 1597 mkw. leży na działce liczącej 0,1056 ha. Bliskość Rynku Kościuszki, hoteli i Parku Centralnego czyni z niego idealne miejsce na luksusowy biurowiec, hotel lub usługi. Cena wywoławcza wystartuje od poziomu 8 600 000 zł.
Skąd ta nagła wyprzedaż? Decyzja UwB jest w pełni przemyślana i ma ścisły związek z planowaną rozbudową kampusu przy ul. Ciołkowskiego. Pieniądze ze sprzedaży zasilą budowę nowej, ultranowoczesnej siedziby nauk społecznych. Uczelnia posiada już gotowy program funkcjonalno-użytkowy i dopina montaż finansowy gigantycznej inwestycji, która skupi studentów w jednym miejscu.
PS
Jak oceniacie ruch władz uczelni? Czy historyczne budynki w centrum powinny trafić w prywatne ręce, czy lepiej, aby służyły miastu?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze