To koniec pewnej ery a zarazem początek zupełnie nowej karty w historii białostockiej koszykówki. Po niezwykle dramatycznym sezonie, w którym Żubry Białystok nie zdołały utrzymać się na zapleczu ekstraklasy, w klubie doszło do prawdziwego trzęsienia ziemi. Z zespołem po wygaśnięciu kontraktu pożegnał się trener Kamil Piechucki, a wraz z nim odeszła większość dotychczasowego składu. Władze klubu nie zamierzają jednak załamywać rąk – ogłoszono już nazwisko nowego szkoleniowca oraz pierwsze hitowe transfery, które mają zapewnić Żubrom błyskawiczny powrót do I ligi.
O tym, że Żubry Abakus Białystok pożegnają się z I ligą wiadomo było od dawna. Ostatnie kolejki były w zasadzie pożegnaniem z ekipą, która reprezentowała Białystok w rozgrywkach. Prezes Jacek Zaniewski do końca liczył na cud i uratowanie I ligi dziką kartą. Już po ostatnim meczu okazało się, że nadzieje były płonne i Żubry w nowym sezonie zagrają w II lidze. Już wtedy było jasne, że białostocki zespół czekają bardzo głębokie zmiany. Tego, że dojdzie do tego, że w zasadzie po projektach trenera Romana Skrzecza, która awansowała i późniejszej ekipie Kamila Piechuckiego, która próbowała bronić I ligi pozostanie w zasadzie tylko jeden gracz i asystent trenera nie spodziewał się jednak chyba nikt. Większość graczy została pożegnana, dwóch odeszło, bo dostało lepsze warunki finansowe i chciało wrócić w rodzinne strony. Trzęsienie ziemi w Żubrach to słabe określenie...
Trener Kamil Piechucki przejął białostocki zespół w arcytrudnym momencie, zastępując Romana Skrzecza po serii dziewięciu porażek z rzędu. Choć pod jego wodzą Żubry poprawiły styl gry, wywalczyły sześć zwycięstw i walczyły do ostatniej minuty, misja ratunkowa zakończyła się spadkiem.
- Dziękujemy trenerze z całego serca za pokazany charakter, sportową walkę i odwagę podjęcia się tego zadania w dramatycznie ciężkich okolicznościach – przekazał klub w oficjalnym, pełnym szacunku komunikacie.
Sam szkoleniowiec wielokrotnie podkreślał, że w Białymstoku panuje doskonała atmosfera do budowania silnej koszykówki i apelował do lokalnych sponsorów o dalsze wspieranie tego projektu.
Nowym sternikiem Żubrów został człowiek, którego starszym kibicom z Podlasia przedstawiać nie trzeba. Piotr Bakun wraca do Białegostoku, gdzie w latach 90. występował jako zawodnik pierwszoligowego Instalu. Tym razem melduje się na Podlasiu w roli trenera, a jego powrót to coś znacznie więcej niż sentymentalna podróż.
Bakun to uznany specjalista od zadań specjalnych i awansów. W 2012 roku wprowadził Legię Warszawa z II do I ligi, a w 2017 roku wprowadził ją do ekstraklasy. Sukces powtórzył również z Dzikami Warszawa. Ostatnio pracował w rezerwach Zastalu Zielona Góra oraz w Turze Basket Bielsk Podlaski. Doświadczony szkoleniowiec doskonale wie, jak wygrywać na drugoligowych parkietach, a jego celem jest natychmiastowa odbudowa potęgi Żubrów. Nie wszystko jednak zawsze mu wychodziło: misja w Bielsku Podlaski nie będzie przez niego wspominana zbyt dobrze.
Zatrudnienie Piotra Bakuna ma także drugie, niezwykle ważne dno. Trener ten posiada ogromne doświadczenie w pracy z młodzieżą – w przeszłości prowadził juniorskie kadry Polski (U-18, U-20) i odpowiadał za rozwój koszykarskich talentów w Zielonej Górze.
Jego obecność ma rozwiązać duży problem, o którym w wywiadzie dla Dzień Dobry Podlaskie (możecie posłuchać tego TUTAJ) wspominał prezes klubu, Jacek Zaniewski – niechęć zawodników z ekipy Młodych Żubrów do zasilania szeregów seniorskiego zespołu w II lidze. Autorytet nowego trenera i jego umiejętność inspirowania młodzieży mogą stać się kluczowym argumentem do zmiany decyzji młodych koszykarzy.
Spadek z ligi wymusił całkowitą przebudowę składu. Z Białegostokiem pożegnała się cała kolonia amerykańska – Samajae Haynes-Jones podpisał kontrakt z pierwszoligową Decką Pelplin, a klub opuścił także Myles Douglas. Do Legionu Legionowo przenieśli się Cezary Karpik i Krystian Tyszka, którzy wrócili w rodzinne strony i dali się znęcić hojnymi ofertami. Z listy kadr ubyły również inne kluczowe dotychczas nazwiska: Beniamin Didier-Urbianiak, Witalij Kowalenko, Rafał Szpakowski, Mateusz Irich oraz Łukasz Klawa.
W miejsce odchodzących graczy klub zakontraktował już pięciu nowych zawodników, którzy wnoszą do zespołu ogromną jakość i determinację. Pierwszym wzmocnieniem został potężny, mierzący 203 cm wzrostu skrzydłowy Przemysław Kociszewski (ostatnio AZS Politechnika Opolska), mający na koncie występy w Orlen Basket Lidze w barwach Anwilu Włocławek.
Obwód wzmocni z kolei 24-letni Mateusz Czempiel (190 cm), snajper z pierwszoligowego Sokoła Łańcut, który również lizał ekstraklasowego parkietu w Śląsku Wrocław. Nową siłę podkoszową uzupełnią Daniel Dawdo (197 cm, Polonia Bytom) oraz powracający do Białegostoku z Miners Katowice Marcel Kapuściński (202 cm). Za rozegranie odpowiadać będzie natomiast sprowadzony z Asseco Arki Gdynia Marcin Kowalczyk (190 cm).
To jednak nie koniec wzmocnień: wobec ubytków zespół musi odzyskać głębię i potrzebnych jest przynajmniej 6-7 graczy oraz młodzież. Dawid Jakubiec - jeden z najzdolniejszych zawodników młodego pokolenia z Białegostoku - też szuka nowych wyzwań.
Oficjalne przygotowania do nowego sezonu na drugoligowych parkietach ruszą już 10 sierpnia. Żubry Białystok swoje domowe mecze będą rozgrywać w hali SP 50 przy ul. Pułaskiego. Nowy sztab oraz gruntownie przebudowany skład to jasny sygnał wysłany do rywali: w Białymstoku nikt nie zamierza składać broni, a celem jest wyłącznie mistrzostwo grupy i powrót na zaplecze ekstraklasy. Sezon drugoligowy rusza z końcem września, a awans do I ligi mogą uzyskać dwie ekipy z II ligi.
Wierzycie w szybki powrót naszych koszykarzy do I ligi pod wodzą trenera Bakuna? Jak oceniacie pierwsze transfery Żubrów? Zostawcie swój komentarz pod artykułem i udostępnijcie go dalej – niech cały Białystok wie, że Żubry wracają do gry o najwyższe cele!
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze