W środę (15 kwietnia) kończy się niezwykle trudny sezon dla białostockiej koszykówki. Miał być historyczny - powrót do I ligi po ponad dekadzie czekania. Okazał się pełen emocji i niestety więcej w nim było rozczarowań niż radości. Nadzieje na utrzymanie w I lidze zgasły już jakiś czas temu, a przed zawodnikami Żubrów Abakus Okna Białystok ostatnie zadanie. W najbliższą środę, 15 kwietnia o godzinie 18.00, nasi koszykarze wybiegną na parkiet hali SP 50 przy ul. Pułaskiego, by pożegnać się z kibicami i zakończyć sezon.
Ostatnie spotkanie wyjazdowe z Miners Katowice miało być szansą na uniknięcie ostatniej lokaty w tabeli. Zakończyło się przegraną, ale los obu ekip jako spadkowiczów został przypieczętowany już jakiś czas temu Na pomeczowej konferencji trener Kamil Piechucki nie gryzł się w język, wskazując na główne grzechy swojego zespołu.
– Trzeba jasno powiedzieć: musimy szybciej wracać do obrony. Punkty z kontrataku nas dobiły – ocenił szkoleniowiec Żubrów.
Rzeczywiście, statystyka 26-13 w punktach z szybkiego ataku na korzyść Katowic obnażyła największą słabość białostoczan w tamtym dniu. Również Krystian Tyszka podkreślał, że mimo walki, brak skuteczności w powrocie do defensywy przekreślił szanse na przedostatnią lokatę w lidze.
Spoglądając na oficjalną tabelę I Ligi Mężczyzn, sytuacja białostoczan jest klarowna i bolesna. Żubry Abakus Okna Białystok kończą sezon na szarym końcu zestawienia. Środowy mecz jest jednak szansą, by pokazać, że miejsce w tabeli nie zawsze oddaje charakter drużyny. Po spadku z ligi Minersów i Żubrów, to właśnie ten ostatni akcent przed własną publicznością ma pokazać, czy wyciągnięto wnioski z lekcji odebranej na Śląsku.
Aby w środę cieszyć się ze zwycięstwa, podopieczni Kamila Piechuckiego muszą przede wszystkim „uszczelnić” obronę, o której tak głośno było w Katowicach. Kibice liczą, że zawodnicy tacy jak Krystian Tyszka przekują sportową złość w skuteczność pod koszem. Kluczem będzie zatrzymanie kontrataków rywali i lepsza skuteczność rzutowa, która w drugiej połowie meczu z Minersami zawiodła oba zespoły. To ostatnia okazja w tym sezonie, aby zobaczyć Żubry na tak wysokim poziomie rozgrywkowym w Białymstoku.
Mimo że wynik tego meczu nie zmieni już układu sił w I lidze, koszykarze potrzebują wsparcia swoich fanów. Hala przy ul. Pułaskiego 96 (SP 50) nie raz udowodniła, że potrafi być „szóstym zawodnikiem”. Początek spotkania w środę, 15 kwietnia o godzinie 18.00. Przyjdźmy i podziękujmy drużynie za walkę w całym sezonie, pokazując, że białostocka koszykówka wciąż ma dla kogo grać. Pokażmy Żubrom, że jesteśmy z nimi bez względu na ligowe spadki – do zobaczenia na trybunach!
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze