Sezon 2025/26 w III lidze dobiegł już końca. Dla KS Wasilków okazał się on pierwszy i... na razie ostatni. Ubiegłoroczny mistrz podlaskiej IV ligi pożegnał się z ligą remisując z rezerwami Jagiellonii i czeka go teraz przebudowa przed walką o powrót. Drugi zespół Dumy Podlasia zakończył spokojnie w środku tabeli, a suwalskie Wigry wygrały u siebie i ogłosiły rewolucję kadrową. A ŁKS Łomża grając bez widzów postawił kropkę nad i zapewniając sobie efektownie awans do barażów o awans II ligi. W środę (3 czerwca) o 19.26 czerwono-biali grają z Górnikiem Polkowice.
To był mecz o ogromnym ciężarze gatunkowym, który na długo zapadnie w pamięci kibiców, choć ci… nie mogli obejrzeć go z trybun. W ostatniej kolejce spotkań III ligi ŁKS Łomża pokonał na własnym stadionie Mławiankę Mława 2:1. Przez decyzję PZPN-u o zamknięciu stadionu za wcześniejsze ekscesy z pirotechniką, na trybunach przy ulicy Zjazd panowała cisza, bo... na trybunach zabrakło widzów. Mimo to grupa ponad stu najwierniejszych fanów wspierała drużynę zza ogrodzenia od strony rzeki.
Piłkarze trenera Macieja Tarnogrodzkiego nie oglądali się na goniącą ich Wartę Sieradz i od początku ruszyli do zdecydowanych ataków. Wynik spotkania otworzył w 16 minucie Łukasz Kosakiewicz, który po precyzyjnym dośrodkowaniu z rzutu rożnego Cezarego Sauczka nie dał szans bramkarzowi gości. ŁKS w pełni kontrolował przebieg meczu, a w 55. minucie podwyższył prowadzenie. Sauczek kapitalnie obsłużył Marcina Stromeckiego, a ten mocnym strzałem lewą nogą pod poprzeczkę wpakował piłkę do siatki.
Mławianka próbowała odpowiadać – raz gospodarzy uratowała poprzeczka, a w doliczonym czasie gry bramkę kontaktową zdobył Rouda Hleb. Końcówka była nerwowa, jednak doświadczona ekipa z Łomży dowiozła zasłużone zwycięstwo do końca. Wygrana ta przypieczętowała historyczny sukces – ŁKS utrzymał drugie miejsce w tabeli i już w najbliższą środę rozpocznie walkę w barażach o awans do II ligi, gdzie ich pierwszym rywalem będzie w środowy wieczór Górnik Polkowice.
ŁKS Łomża – Mławianka Mława 2:1 (1:0). Bramki: Łukasz Kosakiewicz 16, Marcin Stromecki 55 – Rouda Hleb 90+2. Żółte kartki: Franciszek Saganowski, Henry Uzoigwe, Michał Stryjewski. Sędziował: Sebastian Chądzyński.
ŁKS: Mateusz Danielczyk - Łukasz Kosakiewicz, Aleksander Gołoś, Piotr Witasik, Kamil Niewiadomski, Bartłomiej Olszewski (63 Józef Chorosiński), Sebastian Pindor, Marcin Stromecki, Cezary Sauczek (74 Filip Karmański), Tymoteusz Klupś (90+1 Jan Lurbecki), Hubert Antkowiak.
Mławianka: Piotr Piotrowski - Hubert Brysiak, Mateusz Cegiełka, Gabriel Kirejczyk, Tomasz Rojkowski, Franciszek Saganowski (88 Michał Wróblewski), Kuba Solecki (74 Milan Bazler), Michał Stryjewski (74 Rouda Hleb), Tomasz Szczepaniak (46 Jakub Rutkowski), Henry Uzoigwe (88 Olaf Wiśniewski), Kacper Zielski.
Ostatni mecz suwalskich Wigier był bardzo emocjonalnym i pożegnalnym akcentem na zakończenie sezonu 2025/2026. Suwalczanie przeżywali w nim prawdziwy rollercoaster: zmiany na ławce trenerskiej, słaby początek, wzloty w trakcie rozgrywek i walka do końca o miejsce w barażach okraszone radością z wygranej w finale Pucharu Polski. Wigry w swoim ostatnim spotkaniu pokonały na własnym stadionie ekipę Świtu 3:2, pieczętując znakomite, czwarte miejsce w ligowej tabeli.
Chociaż mecz był już tylko o przysłowiową pietruszkę to samo starcie z drużyną, w której na stoperze zagrał były reprezentant Polski Michał Kucharczyk, przyniosło kibicom mnóstwo goli i nerwową końcówkę. Ale najważniejsze wydarzenia rozegrały się tuż po końcowym gwizdku: oficjalnie ogłoszono personalne trzęsienie ziemi, bo z zespołem żegna się aż dziesięciu zawodników!
Co ciekawe, losy sobotniego meczu w pierwszej części gry ułożyły się pod dyktando tych, którzy z suwalską publicznością właśnie się żegnają. Zawodnicy, którzy usłyszeli decyzje o rozstaniu, dostali od trenera szansę i zagrali z niesamowitym zębem. Już w 3. minucie po dośrodkowaniu Jakuba Kwiatkowskiego bramkę z główki zdobył Mateusz Machała. Dziesięć minut później sam Kwiatkowski podwyższył na 2:0, a zaraz po przerwie Jakub Witek dobił strzał Dawida Zagórskiego i było 3:0. Wszystkich trzech strzelców łączy jedno – opuszczają Suwałki. Prawdziwą, stojącą owację od kibiców otrzymał także ceniony za walkę Przemysław Modzelewski.
Obok tej czwórki dyrektor sportowy Mateusz Mazur i trener Arkadiusz Szczerbowski podjęli trudne decyzje o zakończeniu współpracy z Erykiem Matusem, Pavlo Berezianskyim, Łukaszem Świętym, Janem Kaszkielem, Maciejem Aleksandrowiczem oraz Dawidem Zagórskim. Piłkarze przyjęli te wieści po męsku, choć w szatni nie brakowało łez wzruszenia.
Gdy w 70 minucie trener Wigier zdecydował się wpuścić na boisko suwalską młodzież – w tym 18-letniego Bruno Sowulewskiego, 17-letniego Oskara Jasielczuka, debiutującego Szymona Jóźwika oraz zaledwie 16-letniego bramkarza Kubę Iwanowskiego – obraz gry uległ zmianie. Na murawie przebywało w sumie aż sześciu wychowanków. Świt bezlitośnie wykorzystał brak doświadczenia młodych graczy. Najpierw pod poprzeczkę przymierzył Łukasz Mościcki, a w 88. minucie Paweł Jarzębski wepchnął piłkę do siatki. Z bezpiecznego prowadzenia zrobiło się nerwowe 3:2, ale Biało-Niebiescy zdołali dowieźć cenne zwycięstwo do ostatniego gwizdka arbitra.
Przebudowa składu nie jest przypadkiem: władze Wigier mają ambitny, jasno sprecyzowany plan na nadchodzące miesiące.
– W nowym sezonie chcemy walczyć o awans, stąd konieczność poważnego wzmocnienia drużyny. Nasz budżet plasuje nas w połowie III ligi, ale sportowo mierzymy wyłącznie w najwyższe cele. Chcemy dwóch odchodzących zawodników zastąpić jednym, ale bardzo doświadczonym i klasowym – mówił w klubowych social mediach dyrektor sportowy, Mateusz Mazur.
Na razie w Suwałkach piłkarze mają zasłużone urlop, a działacze i trener Szczerbowski pracują nad przebudową, aby od 1 lipca (początek przygotowań w Suwałkach) świat zobaczył już całkowicie nowe Wigry.
Wigry Suwałki – Świt Nowy Dwór Mazowiecki 3:2 (2:0). Bramki: Mateusz Machała 3, Jakub Kwiatkowski 13, Jakub Witek 48 - Łukasz Mościcki 77, Paweł Jarzębski 88. Żółte kartki: Eryk Matus, Jakub Witek, Michał Ozga, Bruno Sowulewski (Wigry). Sędziował: Łukasz Mucha.
Wigry: Mateusz Taudul (80 Kuba Iwanowski) – Michał Ozga, Mateusz Machała (70 Bruno Sowulewski), Konrad Magnuszewski, Eryk Matus (70 Oskar Jasielczuk), Kacper Rejterada (28 Jakub Fronczak), Filip Michałowski, Jakub Witek, Jakub Kwiatkowski, Przemysław Modzelewski (80 Szymon Jóźwik).
Świt: Aleks Sawicki – Danilo Demianenko, Michał Kucharczyk, Przemysław Dworzyński (70 Serhi Rusian), Mikołaj Chodorski (80 Piotr Zołyński), Emil Andruszkiewicz, Bartłomiej Kafel (75 Łukasz Mościcki), Stanisław Rochalski (70 Paweł Jarzębski), Karol Żbikowski, Kacper Gościniarek, Adrian Olpiński.
To było słodko-gorzkie pożegnanie dla kibiców, którzy w sobotę wybrali się na stadion przy ulicy Elewatorskiej. Pewne utrzymania rezerwy Jagiellonii zremisowały u siebie ze zdegradowanym już dużo wcześniej zespołem KS Wasilków 1:1, a mecz nie toczył się w oszałamiającym tempie. Drugi zespół żółto-czerwonych był pewien miejsca w środku tabeli, a w ekipie Dumy Podlasia próżno było szukać posiłków z pierwszej drużyny, bo piłkarze są tam od dawna na zasłużonych urlopach. Z kolei zespół gości był pogodzony ze spadkiem i zależało mu już tylko na godnym pożegnaniu się z rozgrywkami. Wprawdzie w Wasilkowie mówi się, że w kolejnym sezonie zamierzają wygrać w IV lidze i powrócić silniejsi, ale sobota była gorzkim pożegnaniem. Zwłaszcza, że klub wcześniej pożegnał w mediach społecznościowych trenerski duet Michał Hryszko - Michał Poduch i Wasilków szykuje się do podsumowania zysków i strat z przegranego sezonu oraz wyciągania wniosków.
Spotkanie nie toczyło się w szalonym tempie: młodzi gracze z Jagi mieli szansę pokazać się ostatni raz w tym sezonie trenerom i dla części znalazły się dodatkowe minuty, a nawet możliwość rozpoczęcia gry w pierwszym składzie. Dlatego zawodnikom gospodarzy nie można było odmówić ambicji i chęci wygrania. Na prowadzenie rezerwistów wyprowadził Patryk Drygiel tuż po przerwie. Wyrównanie dla ambitnie walczących gości strzelił 23-letni Kacper Niedźwiecki, dla którego było to drugie trafienie w tym sezonie.
Jaga zakończyła sezon na 8. lokacie i dla rezerwistów z Dumy Podlasia jest to niewątpliwy sukces, bo jeszcze na przerwę zimową Jaga udawała się z dużą dozą niepewności co do skuteczności walki o pozostanie w gronie trzecioligowców. Utrzymanie się w III lidze pewnie i spokojnie to trochę efekt nowej miotły jaką był trener Daniel Rusek, który od stycznia przejął obowiązki trenera drugiej drużyny.
Jagiellonia II Białystok - KS Wasilków 1:1 (0:0). Bramki: Patryk Drygiel 51 - Kacper Niedźwiecki 90. Żółte kartki: Damian Fronc (Wasilków), Dominik Kobus, Oskar Lipiński, Paweł Pakieła, Krystian Tymoszczuk, Jakub Jakimiuk (Jagiellonia II). Sędziował: Piotr Chojnacki.
Jagiellonia II: Krzysztof Lewczuk - Oskar Lipiński, Dominik Kobus, Bartłomiej Krasiewicz, Błażej Rusiłowicz (66 Maksim Konanau), Paweł Pakieła (55 Olaf Pawelczyk), Adrian Ziarek, Krystian Tymoszczuk (42 Adrian Duchnowski), Paweł Czułowski (66 Jakub Jakimiuk), Jakub Wołosik (66 Dawid Polkowski), Patryk Drygiel.
Wasilków: Wiktor Żydaczek - Dawid Kuźmicki, Kacper Niedźwiecki, Bartosz Bayer, Kacper Ptasiński (70 Damian Wysocki), Mikołaj Wasilewski (60 Aliaksai Vatkavich), Jakub Orpik (60 Maciej Radaszkiewicz), Damian Fronc (70 Jakub Borys), Cezary Kuprianowicz, Maksymilian Cholewa (60 Arkadiusz Mazurek), Michał Dawidowicz.
Pozostałe wyniki 34. kolejki: Wisła II Płock - PGE GiEK GKS Bełchatów 4:1, GKS LZS Wikielec - KS CK Troszyn 2:1, Widzew II Łódź - Ząkovia Ząbki 2:1, Lechia 1923 Tomaszów Mazowiecki - Olimpia Elbląg 0:0. RKP 1926 Broń Radom - Warta Sieradz 0:1, Znicz Biała Piska - Legia II Warszawa 0:3.

Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze