Reklama

Miliardy na schrony pójdą w błoto? Grozi nam system ochrony ludności tylko na papierze

Polska po dekadach zaniedbań wreszcie na poważnie zabiera się za ochronę ludności. W grę wchodzą gigantyczne publiczne pieniądze, wieloletnie finansowanie i ambitny plan objęcia bezpieczeństwem milionów obywateli. Eksperci alarmują jednak, że przez jeden krytyczny błąd w przepisach, z tych miliardów może nie powstać ani jeden schron z prawdziwego zdarzenia. Zamiast tego otrzymamy obiekty najtańsze z możliwych – niewiele mocniejsze od zwykłych, domowych piwnic.

Luka w prawie pcha nas ku najtańszym rozwiązaniom

Sedno problemu tkwi w nazewnictwie i braku jednej, kluczowej reguły. Nowe przepisy nakładają obowiązek budowy szeroko pojętej „budowli ochronnej”, a nie konkretnie schronu. Definicja ta obejmuje zarówno ciężkie schrony, jak i najlżejsze ukrycia.

Ponieważ prawo daje wolną rękę, każdy inwestor, a zwłaszcza podmioty publiczne z ograniczonym budżetem, wybierze najtańszą dopuszczalną opcję. W efekcie powstanie tzw. ukrycie, które chroni jedynie przed odłamkami i zawaleniem budynku – czyli dokładnie przed tym samym, przed czym chroni nas zwykły garaż podziemny czy doraźnie przygotowana piwnica.

Reklama

Doskonały słownik, ale bez jasnej gramatyki

Inżynierowie bez problemu potrafią dziś zaprojektować schron o twardych, mierzalnych parametrach. Nowe przepisy idealnie klasyfikują sześć kategorii obiektów (od lekkiego ukrycia U-1 do ciężkiego schronu S-3). Problem w tym, że brakuje w nich „gramatyki” – czyli jasnej zasady, która mówiłaby, KIEDY należy zastosować daną kategorię.

Wzorcem dla nas powinna być Finlandia, która chroni 85 procent swojej populacji. Finowie związali odporność schronu z liczbą osób, które mają w nim przebywać. Im więcej ludzi, tym potężniejsza musi być konstrukcja. W Polsce najlżejszy schron S-1 obwarowano tak gigantycznymi wymaganiami technicznymi, że jest on zbyt drogi, przez co nikt nie chce go budować.

Reklama

Czas na pilne zmiany, zanim popłyną pieniądze

Krajowe szacunki wskazują, że w Polsce potrzeba co najmniej 32 tysięcy budowli ochronnych. Jeśli teraz nie dopiszemy do ustawy zasady wiążącej klasę schronu z liczbą ratowanych ludzi, wydamy miliardy złotych na fikcję. Lepszy jest bowiem dobry schron wybudowany tysiące razy, niż projekt idealny, który ze względu na koszty nie powstanie nigdy.

A jakie jest Wasze zdanie? Czy Wasze bloki lub miejsca pracy posiadają jakiekolwiek bezpieczne schronienia? Zostawcie komentarz pod artykułem i udostępnijcie ten tekst dalej, aby wspólnie nagłośnić ten kluczowy dla naszego bezpieczeństwa temat na łamach ddb24.pl!

Reklama

AR

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 19/06/2026 08:06
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości