Do dramatycznych wydarzeń doszło w niedzielne popołudnie przy ulicy Sybiraków w Łomży. Czteroletnia dziewczynka przelazła przez barierkę i zwisała po zewnętrznej stronie balkonu na piątym piętrze. Gdy opadła z sił i spadła, z pomocą ruszyli sąsiedzi, którzy rozciągnęli koc. Przytomne dziecko trafiło do szpitala.
Zgłoszenie o niebezpiecznym zdarzeniu wpłynęło do służb ratunkowych o godzinie 14:14. Na miejsce natychmiast zadysponowano trzy zastępy straży pożarnej z Łomży oraz zespół ratownictwa medycznego i policję. Z przekazanych informacji wynikało, że na barierce balkonu na piątym piętrze bloku wisi małe dziecko, które w każdej chwili może spaść z ogromnej wysokości.
Dziewczynka przez pewien czas utrzymywała się na barierce, jednak w pewnym momencie jej rączki nie wytrzymały ciężaru i spadła. Na szczęście niezwykłą czujnością i opanowaniem wykazali się sąsiedzi. Widząc rozrywający się na wysokości dramat, jeden z mężczyzn przyniósł koc. Razem z innymi osobami rozciągnął go bezpośrednio pod balkonem. Impet upadku z piątego piętra był tak duży, że 4-latka po uderzeniu w koc odbiła się i uderzyła o ziemię, jednak amortyzacja uratowała jej życie.
Mł. bryg. Paweł Leszczyński z łomżyńskiej Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej, poinformował, że na miejsce zdarzenia stawiły się aż trzy zastępy strażaków. Dziewczynka wypadła z balkonu jednak jeszcze przed ich przyjazdem.
- Jeden z mężczyzn miał koc, razem z innymi rozłożyli go pod balkonem i zdążyli złapać spadające dziecko. To mogło być najważniejsze dla uratowania dziecka - powiedział Leszczyński.
Gdy strażacy dotarli na miejsce, dziewczynka znajdowała się już pod opieką ratowników medycznych. 4-latka była przytomna i została przetransportowana do szpitala na szczegółowe badania oraz obserwację.
– Sąsiedzi widząc sytuację, zareagowali wzorowo. Dzięki ich postawie nie doszło do tragedii – podkreśla podkom. Karolina Wojciekian, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Łomży.
Okoliczności zdarzenia wyjaśniają policjanci, którzy m.in. badają stan trzeźwości matki przebywającej w tym czasie w mieszkaniu.
Co myślicie o postawie mieszkańców Łomży, którzy ruszyli na ratunek? Zapraszamy do komentowania i zostawiania opinii pod artykułem!
PS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze