Nareszcie! Żubry Abakus Okna Białystok wygrali wreszcie pierwszy wyjazdowy mecz. Zespół Kamila Piechuckiego grał w Inowrocławiu ze zmiennym szczęściem, ale zasłużył w pełni na wygraną. I białostoczanie wygrali 81:80, a koszykarscy bogowie oddali wreszcie im sukces jak liczył na to Roman Janik. W poniedziałek gruchnęła informacja o śmierci tego zawodnika, co pogrążyło białostocki koszykarskie środowisko w szok i żałobę. Białostocka ekipa przełożyła środowy mecz z Polonią Warszawa, a zawodnicy i sztab szkoleniowy został objęty pomocą psychologiczną.
Śmierć Janika, który jeszcze w piątek na konferencji prasowej mówił, że liczy iż koszykarscy bogowie oddadzą wreszcie Żubrom to co im zabierają. Jego koledzy jechali do Inowrocławia z ogromnym bagażem problemów, poczuciem żałoby i świadomością, że muszą wygrywać. I zrobili to w grze z wyżej notowaną Notecią - w dramatycznych okolicznościach, ale... wygrali. Mecz zaczął się minutą ciszy. W poprzedniej - środowej - kolejce wszystkie pierwszoligowe spotkania tak się rozpoczynały, a w wielu spotkaniach nie było opraw muzycznych ani konkursów.
Początek meczu należał do miejscowych, którzy wygrywali już 7:3 po trójce Radosława Trubaca i trafieniu Luki Mitrovicia z półdystansu. Białostoczan do ataku poderwał Cezary Karpik wsparty przez Witalija Kowalenkę, których trafienia odrobiły straty. Kiedy w 3 minucie gry Samajae Haynes-Jones trafił zza linii 6,75 trafił i był już remis 9:9. I do końca tej kwarty trwała zacięta walka punkt za punkt. Trener Kamil Piechucki zmienił swoje dotychczasowe zwyczaje i już w pierwszej kwarcie dał szansę do wejścia Bartoszowi Proczkowi i Rafałowi Szpakowskiemu. Nie sprawiło to, że białostoczanie stracili rytm: kwarta kończy się remisem 22:22.
W drugiej kwarcie zaskoczeni widzowie jak Żubry ruszają do natarcia. Zaczął Łukasz Klawa, który trafia za 3 wyprowadzając swój team na prowadzenie (25:22). I choć trójką odpowiada Michał Grzesiak to Żubry coraz sprawniej kontratakują, rzucają z dystansu i... trafiają. Trafienia Karpika sprawiają, że Żubry odskakują na 10 punktów (38:28). Noteć odpowiada zmniejszając dystans, ale Piechucki znowu zaczyna rotacje, a zmiennicy trafiają znowu punktują. Punktują Amerykanie: Haynes-Jones i Myles Douglas. Ostatnie punkty w pierwszej połowie trafia Karpik i Żubry schodzą z sześcioma punktami prowadzenia (46:40).
Druga połowa zaczyna się od ambitnych prób Noteci, aby odrobić stratę. Białostoczanie są jednak czujni i dobrze i skutecznie bronią. Dobrze radzą sobie pod koszem przy zbiórkach, ale silni gospodarzy po trójce Trubacza zmniejszają dystans do jednego punktu (48:49). Ostatnie pięć minut tej kwarty to jednak popis Żubrów. Białostoczanie poprawiają skuteczność i znowu odskakują na 8 oczek (58:50). Noteć nie składa broni i znowu dzięki trafieniom Lesliego i Lisa doprowadzają do wyniku 58:60. Końcówka tej kwarty należy jednak do Żubrów: trafia Mateusz Itrich i Saynes-Jones i Żubry wygrywają 64:58.
Początek czwartej kwarty to piorunujące wejście Żubrów, które zwiększają prowadzenie do 14 oczek. Siedem minut przed końcową syreną białostoczanie wygrywają 72:58 i wydaje się, że kontrolują sytuację na parkiecie. Wtedy jednak włącza się w grę Luka Mitrović, który dwukrotnie trafia (63:72) i porywa kolegów do ataku. Na dodatek białostoczanie zaczynają się gubić: źle podaje Karpik, który dodatkowo pudłuje pod koszem i po kolejnej trójce strata Noteci to już tylko 4 punkty (68:72). Niestety dwie minuty przed końcem gospodarze nie tylko odrabiają stratę ale wychodzą na prowadzenie dzięki trafieniom Sobiecha (76:74). Żubrom zamajaczyło widmo kilku spotkań, gdzie również prowadzili i zakończyli przegraną. Miejscowi na szczęście pudłują (nie trafia Sobiech i Trubacz) i białostoczanie po osobistych Douglasa (wszedł odważnie pod kosz i dał się sfaulować) remisują 76:76.
54 sekundy przed końcem meczu trafia Mitrović i Noteć ponownie obejmuje prowadzenie (78:76). Trener Piechucki natychmiast bierze czas. Krótka narada i szybka akcja Żubrów zakończona trafieniem Douglas i znowu mamy remis (78:78). Tym razem o czas prosi trener gospodarzy. Miejscowi atakują i kończą akcję celnym rzutem Mitrovicia (80:78). Białostoczanie zaczynają grę jedenaście sekund przed końcem i szybką akcje kończy Douglas nieprawdopodobnym rzutem z prawie 8 metrów za 3. I trafia! 81:80 dla Żubrów. 3 sekundy do końca gry i trener gospodarze bierze czas. Piłka trafia do Mitrovicia, który naciskany przez graczy Żubrów próbuje rozpaczliwego rzutu i nie trafia. Syrena i Żubry padają sobie w objęcia.
Jeden z kibiców komentuje wynik na social mediach:
Oni grali, a Roman (Janik - przyp. red) rzucał im piłki.
KSK Quemetica Noteć Inowrocław - Żubry Abakus Okna Białystok 80:81 (22:22, 18:24, 18:18, 22:17)
Sędziowali: Marcin Olejnik, Krzysztof Krajewski, Michał Cieśla.
Noteć: Luka Mitrović 24, Mikołaj Styczeń 6, Radosław Trubacz 12, Alan Czujkowski 6, Sebastian Rompa 4, Michał Grzesiak 3, Piotr Lis 5, Szymon Sobiech 12, Damian Ciesielski 0, Travis Leslie 8.
Żubry: Samajae Haynes-Jones 14, Cezary Karpik 14, Myles Douglas 19, Krystian Tyszka 1, Witalij Kowalenko 4, Karol Kutta 8, Łukasz Klawa 6, Mateusz Itrich 8, Rafał Szpakowski 0, Bartosz Proczek 7.
Pozostałe wyniki 21. kolejki: Kotwica Port Morski Kołobrzeg - Decka Pelplin 86:72, KKS Polonia Warszawa - Enea Basket Poznań 75:76, Solvera Sokół Łańcut - Miners Katowice 91:84, GKS Tychy - SKS Fulimpex Starogard Gdański 70:83, PGE Spójnia Stargard - ŁKS Coolpack Łódź 84:68. Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz - WKK Active Hotel Wrocław 91:79, Novimex Polonia 1912 Leszno - OPTeam Energia Polska Resovia 78:74.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze