Strach w oczach rodziców, policjanci stojący przed wejściami do szkół i nastolatkowie, dla których głupi trend z sieci stał się przepustką do poważnych kłopotów z prawem. Piątek, 9 października, minął w regionie pod znakiem paraliżującej niepewności. W podlaskich placówkach oświatowych doszło do serii niebezpiecznych incydentów i głupich żartów nawiązujących do internetowej narracji o krwawym piątku. Służby mundurowe zareagowały natychmiastowo, a policjanci zatrzymali już pierwszych uczniów. Przypominamy, że w dobie paniki każdy nieodpowiedzialny gest niesie za sobą bezwzględne konsekwencje prawne.
Od samego rana w mediach społecznościowych, na szkolnych grupach i komunikatorach rodziców oraz uczniów z całego województwa podlaskiego krążyły niepokojące wiadomości. Informacje o rzekomo planowanych atakach i incydentach rozprzestrzeniały się niczym pożar. Pokłosie tragicznych wydarzeń, do których doszło w minionych dniach na Mazowszu, gdzie w szkołach użyto niebezpiecznych narzędzi, wywołało w Podlaskiem ogromny niepokój. Panikę podsycały internetowe wpisy o krwawym piątku, czyli bezmyślnym trendzie podłapanym przez młodzież w sieci.
Policja i straż miejska postawione zostały w stan pełnej gotowości. Przy szkołach w Białymstoku, Suwałkach, Łomży oraz mniejszych podlaskich miejscowościach od wczesnych godzin porannych pojawiły się wzmocnione patrole funkcjonariuszy. Służby apelowały o zachowanie zimnej krwi i niepowielanie niesprawdzonych informacji, jednak ponure żarty nastolatków dolały oliwy do ognia.
Niestety, apel o rozsądek nie do wszystkich dotarł na czas. W wielu placówkach w województwie podlaskim mundurowi musieli podejmować bezpośrednie, stanowcze interwencje.
Najpoważniejsze zdarzenie rozegrało się w Zespole Szkół Zawodowych w Wysokiem Mazowieckiem. Dwaj uczniowie w wieku 17 i 18 lat postanowili nagrać wideo, na którym pozowali z nożem. Nagranie opublikowali w sieci, opatrując je bezpośrednim nawiązaniem do hasła krwawy piątek. O sprawie natychmiast powiadomiono dyrekcję, która niezwłocznie zaalarmowała policję. Reakcja funkcjonariuszy była błyskawiczna, a nastolatkowie zostali zidentyfikowani i zatrzymani. Ponieważ skończyli już 17 lat, odpowiedzą za swoje zachowanie przed sądem jak osoby dorosłe. Grozi im nawet wieloletnia kara pozbawienia wolności.
Gorąco było także w Dąbrowie Białostockiej. Prowadzone przez policję czynności objęły trzech młodych chłopców. Jeden z nich przyniósł do placówki nóż, a cała trójka robiła sobie zdjęcia w kominiarkach, co zaniepokoiło otoczenie. W tym przypadku sprawą bezmyślnych nastolatków zajmie się sąd rodzinny i nieletnich.
Podobnych, choć niepotwierdzonych w rzeczywistości zgłoszeń, było w piątek znacznie więcej. Głupie incydenty odnotowano między innymi w Krynkach, Kuźnicy, Hajnówce czy Sejnach.
W Krynkach tuż po godzinie 8:00 rano 14-letni uczeń podszedł do policyjnego patrolu stojącego przed szkołą i oświadczył, że w budynku podłoży ładunek wybuchowy. W obecności nauczyciela przeszukano jego plecak, lecz żadnego niebezpiecznego ładunku nie było. Chłopak szybko zaczął się tłumaczyć, że był to tylko żart.
W Kuźnicy woźny szkoły zgłosił funkcjonariuszom, iż 13-letni siódmoklasista chwalił się posiadaniem noża w plecaku. Wezwani na miejsce policjanci skontrolowali ucznia, nie odnajdując żadnego groźnego narzędzia. Nastolatek również tłumaczył, że chciał tylko postraszyć kolegów.
Z kolei podczas lekcji w Zespole Szkół Zawodowych w Hajnówce 15-latek głośno oświadczył, że ma przy sobie nóż. Wezwany na miejsce patrol zreorganizował zajęcia i przeszukał ucznia, ale wynik kontroli był negatywny.
W Sejnach dyrekcja Zespołu Szkół Rolniczych zgłosiła podejrzenie wobec 17-latka, który według informacji od innych uczniów miał wnosić na teren placówki materiały wybuchowe oraz ostrze. Przeszukanie i tu nie wykazało obecności żadnych niebezpiecznych przedmiotów.
Wszystkie te historie miały wspólną mianówkę, którą był brak wyobraźni młodych ludzi oraz natychmiastowe reakcje służb. W warunkach podwyższonego ryzyka policja nie może pozwolić sobie na bagatelizowanie jakiegokolwiek sygnału.
Skąd wziął się ten destrukcyjny impuls? Zdaniem ekspertów oraz przedstawicieli administracji rządowej kluczową rolę odegrała dezinformacja oraz nakręcająca się spirala w mediach społecznościowych. Sieciowe wyzwania trafiają do podatnej na opinię rówieśniczą młodzieży, wywołując efekt domina.
W sprawę włączyło się Ministerstwo Cyfryzacji oraz NASK, czyli Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa, które monitorują przestrzeń wirtualną pod kątem nawoływania do przemocy i fałszywych doniesień. Wiceminister cyfryzacji Rafał Rosiński zaapelował do rodziców o wzmożoną czujność, rozmawianie ze swoimi dziećmi na temat zagrożeń w sieci oraz wdrożenie narzędzi kontroli rodzicielskiej. Służby podkreślają, że usuwanie nielegalnych treści z internetu to jedno, ale fundamentem bezpieczeństwa pozostaje higiena cyfrowa i krytyczne podejście do czytanych informacji.
Policja po raz kolejny przypomina, że szkoły są miejscem, które musi pozostawać wolne od jakiejkolwiek przemocy i poczucia zagrożenia. Wywoływanie fałszywych alarmów, sianie paniki, puszczanie w obieg informacji o ładunkach wybuchowych czy straszenie rówieśników bronią lub nożem nie są niewinnymi żartami, tylko przestępstwami i wykroczeniami.
Każde tego typu zgłoszenie angażuje ogromne siły policji, ratowników i straży pożarnej, odciągając służby od miejsc, gdzie naprawdę może decydować się ludzkie życie. Osoby nieletnie za swoje bezmyślne wybryki odpowiedzą przed sądem rodzinnym, który może zastosować środki wychowawcze, z umieszczeniem w zakładzie poprawczym włącznie. Uczniowie, którzy ukończyli 17 lat, za groźby karalne czy wywoływanie fałszywych alarmów ponoszą pełną odpowiedzialność karną jak dorośli, co wiąże się z ryzykiem bezwzględnego więzienia oraz wpisem do Krajowego Rejestru Karnego.
Piątkowe wydarzenia w województwie podlaskim pokazują jasny sygnał ze strony służb. Policja nie będzie pobłażliwa wobec nikogo, kto dla kilku sekund internetowej sławy postanowi zagrać na nerwach rodziców, nauczycieli i swoich rówieśników.
Krzysztof Pietrzykowski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze