Reklama

Przyszła zima i Podlaskie w objęciach smogu. Alerty w Łomży, Augustowie, Białymstoku

Zima w naszym regionie kolejny raz pokazuje swoje brudne oblicze. Choć województwo podlaskie kojarzy się z Zielonymi Płucami Polski to dane Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska (GIOŚ) nie pozostawiają złudzeń: Białystok i Łomża to miasta, które borykają się z problemem zanieczyszczonego powietrza. Ale to nie reguła: kilka dni temu w Augustowie ogłoszono alert smogowy. W okresie między świętami Bożego Narodzenia a świętem Trzech Króli alarmy ogłoszono w powiecie łomżyńskim i w Białymstoku z powodu przekroczeń PM10.

Czym oddychamy? Trujący dym z osiedlowych kominów

Główną przyczyną alarmujących odczytów jest tzw. niska emisja, czyli dym pochodzący z domowych kotłowni. Najgorsza sytuacja panuje na osiedlach domków jednorodzinnych, takich jak białostocka Jaroszówka. Choć przepisy są coraz surowsze, w wielu piecach wciąż lądują odpady i paliwa niskiej jakości. Mieszkańcy skarżą się na gryzący dym, a naczelnik GIOŚ w Białymstoku, Dominik Polesiński, potwierdza: mimo kar sięgających 5 tys. zł, walka z „kopciuchami” postępuje powoli. Według danych WHO, smog przyczynia się do śmierci ponad 40 tys. osób rocznie w samej Polsce.

Podwyższone stężenie pyłu PM10 to realne zagrożenie dla zdrowia. Kiedy otrzymujemy alerty dotyczące zanieczyszczeń w powietrzu warto stosować się do zaleceń służb medycznych: seniorzy, dzieci, kobiety w ciąży oraz osoby z chorobami serca i płuc powinny ograniczyć aktywności na zewnątrz. W dniach alertu najlepiej zrezygnować z wietrzenia mieszkań i powstrzymać się od palenia w kominkach, jeśli nie jest to jedyne źródło ciepła. Zanieczyszczone powietrze może powodować nie tylko duszności, ale i pogorszenie samopoczucia u pacjentów onkologicznych.

Reklama

Drony i kontrole, czyli samorządy idą na wojnę ze smogiem

Miasta szukają nowoczesnych metod walki z trucicielami. Na przykład w Augustowie, gdzie mimo leśnego otoczenia jakość powietrza bywa fatalna, planowany jest zakup specjalistycznego drona z czujnikami, który wyśledzi, co dokładnie wydobywa się z konkretnego komina. Program „Airgustów” przewiduje setki kontroli w domach prywatnych. Włodarze planują także rozbudowę sieci ciepłowniczych, by mieszkańcy mogli zrezygnować z indywidualnych kotłów. Jeśli widzisz gęsty, czarny dym na swoim osiedlu – nie wahaj się powiadomić Straży Miejskiej.

W Białymstoku od lat działa smogobus. Jest to mobilne laboratorium należące do Straży Miejskiej w Białymstoku, którego zadaniem jest kontrolowanie jakości powietrza w mieście i wykrywanie tzw. niskiej emisji. Są to zanieczyszczenia pochodzące głównie z domowych pieców i kotłów, a zwłaszcza przypadków spalania odpadów (śmieci).  Pojazd codziennie patroluje ulice Białegostoku - głównie w sezonie grzewczym - koncentrując się na osiedlach domów jednorodzinnych. 

Reklama

Smogobus jest wyposażony w specjalistyczne czujniki oraz analizatory gazów (m.in. siarkowodoru, tlenku azotu, tlenku węgla i lotnych związków organicznych). Ma też na wyposażeniu pyłomierz (mierzący stężenie pyłów PM10 i PM2,5) oraz kamerę na teleskopowym maszcie, która pozwala obserwować okolicę kominów.

Najczęściej jeździ realizując plany wskazane przez Straż Miejską oraz inspektorów ochrony środowiska, ale działa teź często podejmowane są na podstawie zgłoszeń mieszkańców zaniepokojonych czarnym, gryzącym dymem wydobywającym się z sąsiednich kominów. 

Reklama

Konsekwencje i zgłaszanie

Służby miejskie wykorzystując dane ze smogobusa i dronów oraz poprzez kontrole na posesjach, mogą nakładać mandaty karne na osoby palące w piecach niedozwolone materiały. Za spalanie śmieci grozi mandat do 500 zł lub grzywna do 5 tys. zł. 

PS

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 09/01/2026 16:03
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama