Zimowe Podlaskie - choć malownicze - skrywa śmiertelne niebezpieczeństwo. Przenikliwy wiatr, gęste opady śniegu i temperatury spadające nocą do kilkunastu stopni poniżej zera sprawiają, że każda godzina spędzona pod gołym niebem może być tragiczna w skutkach. Jak informuje Polska Policja, tylko ostatniej doby z powodu wychłodzenia zmarły 3 osoby, a bilans ofiar od listopada przekroczył już 18. W tych trudnych warunkach kluczową rolę odgrywają funkcjonariusze Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej, którzy podczas codziennej służby ratują ludzkie życie.
Dla pograniczników z placówek w regionie, takich jak te w Białowieży, Michałowie czy Dubiczach Cerkiewnych, zimowe patrole stały się walką z czasem. Funkcjonariusze operują w trudnym, zalesionym i często bagnistym terenie, gdzie dostęp dla standardowych służb ratunkowych jest niemal niemożliwy. Wyposażeni w plecaki ratownicze, koce termiczne oraz pakiety grzewcze, mundurowi każdego dnia monitorują pas przygraniczny w poszukiwaniu osób, które nie poradziły sobie z mrozem.
Wiele interwencji odbywa się po zmroku, przy użyciu kamer termowizyjnych, które pozwalają dostrzec źródło ciepła w gęstwinie. Szybkie odnalezienie osoby w stanie hipotermii, udzielenie pierwszej pomocy i bezpieczny transport do punktu medycznego to działania, które decydują o tym, czy dany patrol zakończy się wpisem o ocaleniu życia.
Służba w Straży Granicznej w naszym regionie to także bliski kontakt z lokalną społecznością. Funkcjonariusze, doskonale znając teren, docierają do odizolowanych gospodarstw i samotnie mieszkających seniorów w przygranicznych wsiach. Podczas ekstremalnych śnieżyc, gdy drogi stają się nieprzejezdne, mundurowi sprawdzają, czy mieszkańcy mają opał, jedzenie oraz czy ich zdrowiu nie zagraża chłód.
Współpraca z mieszkańcami działa w obie strony – to często leśnicy, rolnicy czy mieszkańcy kolonii pierwsi alarmują placówki SG o osobach potrzebujących pomocy lub dziwnych śladach na śniegu, które mogą prowadzić do kogoś, kto stracił orientację w terenie.
Mundurowi przypominają, że tragedia może wydarzyć się wszędzie – nie tylko w głębokim lesie, ale i w pobliżu zabudowań gospodarczych. Straż Graniczna apeluje o czujność. Jeśli widzisz kogoś, kto siedzi nieruchomo na mrozie, sprawia wrażenie zagubionego lub jest nieodpowiednio ubrany do temperatury – reaguj. Twoja szybka informacja przekazana pod numer 112 lub bezpośrednio do placówki Straży Granicznej jest jedyną szansą dla osoby, która sama o pomoc poprosić już nie potrafi.
O zagrożeniach jakie niesie zima oraz ofiarach pisaliśmy już TUTAJ
PS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze