Ostatnie dni na drogach województwa podlaskiego upłynęły pod znakiem intensywnych kontroli drogowych, które ujawniły szereg rażących naruszeń przepisów. Funkcjonariusze zatrzymali nie tylko osoby lekceważące ograniczenia prędkości, ale również kierowców wsiadających za kółko pod wpływem alkoholu, narkotyków oraz mimo orzeczonych zakazów sądowych. Skala nieodpowiedzialności na drogach regionu pozostaje alarmująca, a sprawcy muszą liczyć się z surowymi konsekwencjami prawnymi i finansowymi.
Trasa Białystok - Warszawa czyli droga S8 to miejsce, gdzie kierowcy mają szczególnie ciężką nogę i jeżdżą bardzo brawurowo. Policjanci z zambrowskiej drogówki nader często prowadzą działania kontrolne na drodze ekspresowej S8 monitorując tempo jazdy kierowców. We wtorek w trakcie służby zatrzymano dwóch mężczyzn, którzy w sposób drastyczny zignorowali obowiązujące limity. Pierwszym z nich był 44-letni mieszkaniec województwa śląskiego, który kierując Subaru, pędził z prędkością 174 km/h w miejscu, gdzie dopuszczalne jest 120 km/h. Za przekroczenie limitu o 54 km/h został ukarany mandatem w wysokości 1500 złotych oraz 13 punktami karnymi.
Jeszcze surowsza kara spotkała 49-letniego mieszkańca powiatu zambrowskiego, zatrzymanego w BMW. Mężczyzna jechał z prędkością 157 km/h, przekraczając dozwolony limit o 37 km/h. Choć taryfikator za takie wykroczenie przewiduje zazwyczaj 800 złotych, kierowca otrzymał mandat w wysokości 1600 złotych oraz 9 punktów karnych. Wynikało to z faktu, że działał on w warunkach recydywy, ponownie przekraczając prędkość w ciągu ostatnich dwóch lat.
Problem nietrzeźwości na podlaskich drogach wciąż powraca, co potwierdzają interwencje z początku tego tygodnia. 12 maja w Hajnówce policjanci zatrzymali 47-letnią kobietę kierującą Volkswagenem, która miała ponad półtora promila alkoholu w organizmie. Została ujęta po zgłoszeniu o aucie jadącym z Białowieży. Kobieta tłumaczyła mundurowym, że będąc w pracy, wypiła dwa piwa. Za ten czyn straciła już prawo jazdy, a grozi jej do 3 lat więzienia.
Do kuriozalnej sytuacji doszło w gminie Brańsk, gdzie 72-letni mężczyzna wezwał policję, zgłaszając pobicie podczas spotkania towarzyskiego. Na miejscu funkcjonariusze ustalili, że senior po kłótni z biesiadnikiem sam wrócił do domu samochodem. Badanie trzeźwości wykazało u niego blisko promil alkoholu w organizmie. Zamiast statusu ofiary, mężczyzna zyskał status podejrzanego i usłyszał zarzut kierowania w stanie nietrzeźwości.
Szczególną bezczelnością wykazują się osoby wsiadające za kierownicę mimo wyraźnych zakazów sądowych. 11 maja w Stawiskach policjanci zatrzymali 45-latka w BMW, który posiadał aktywny zakaz prowadzenia pojazdów obowiązujący do czerwca 2026 roku. Tego samego dnia w Suwałkach wpadł 54-letni kierowca Audi. Mężczyzna nie tylko złamał sądowy zakaz, ale dodatkowo miał promil alkoholu w organizmie. Został zatrzymany i stanie przed sądem w trybie przyspieszonym, co oznacza rozpatrzenie sprawy w ciągu 48 godzin.
Podobne przypadki odnotowano w powiecie bielskim. Dzielnicowy z Wyszek zatrzymał 39-latka w Volkswagenie, który posiadał zakaz prowadzenia pojazdów aż do 2034 roku. Z kolei w gminie Brańsk zatrzymano 20-letniego mieszkańca gminy Boćki w Skodzie. Młodzieniec nie tylko złamał zakaz sądowy, ale poruszał się autem bez aktualnych badań technicznych. Za łamanie zakazów sądowych wszystkim wymienionym grozi do 5 lat pozbawienia wolności.
W stolicy województwa funkcjonariusze z Oddziału Prewencji Policji skupili się na eliminowaniu kierowców pod wpływem środków odurzających. Zatrzymano 45-letniego motorowerzystę, który przyznał się do zażywania amfetaminy dwa dni wcześniej. Podczas przeszukania jego mieszkania policjanci znaleźli zapas tego narkotyku, za co postawiono mu zarzut posiadania środków odurzających.
Kolejny kierowca Volkswagena wpadł, ponieważ w dłoni trzymał puste woreczki z zapachem marihuany. Mężczyzna przyznał, że palił susz, a badanie narkotesterem wykazało w jego organizmie obecność zarówno amfetaminy, jak i marihuany. Obu kierowcom pobrano krew do badań laboratoryjnych, a za prowadzenie pod wpływem narkotyków grozi im kara do 3 lat więzienia.
PS
Policja konsekwentnie przypomina, że każde rażące łamanie przepisów spotyka się ze zdecydowaną reakcją. Prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu lub narkotyków to nie tylko ryzyko wysokiej kary, ale przede wszystkim śmiertelne zagrożenie dla innych. Mundurowi apelują do świadków o reagowanie w sytuacjach, gdy widzą osobę mogącą wsiąść za kierownicę po spożyciu używek. Szybka interwencja i telefon na numer alarmowy mogą zapobiec tragedii na drodze. Wszystkie opisane sprawy znajdą swój finał w sądzie, gdzie sędziowie zdecydują o wymiarze kary dla nieodpowiedzialnych kierowców.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze