Taka gmina: Kury do wychodka czyli zadania radnych w prezydentiacie

Felietony, gmina wychodka czyli zadania radnych prezydentiacie - zdjęcie, fotografia

Kilka dni temu miałem przyjemność spotkać się z kilkoma radnymi. Oburzeni moim ostatnim felietonem protestowali przeciw stwierdzeniom, że przegrywają z prezydentem i napoleońskim porównaniem ich do baranów. I zadawali pytania: "Co możemy innego zrobić? Głosujemy takie plany, które przygotowuje prezydent, bo wokół spornych działek są tereny setek ludzi, którzy tego oczekują. Nie podoba nam się to co głosujemy, ale nie zrobimy im na złość. Nie mamy wyjścia...".

No właśnie. Głosujecie to co prezydent i jego urzędnicy Wam podsuwają pod nos, bo jesteście wrażliwi. Wasza empatia powoduje, że zamysł prezydentiatu, żeby białostoczan uczynić zakładnikami swoich planów ma sto procent skuteczności. Rzecz w tym, że polityka – nawet ta miejska – to nie jest miejsce dla zacnych wrażliwców. Jesteście w Radzie po to, żeby miasto nie traciło, a ludzie (WSZYSCY, a nie tylko ci, którzy nie trafili do grona zakładników mrocznych lub pokrętnych wizji magistratu) mieli pewność, że ich prawa są przestrzegane. Zwłaszcza, jeśli ich prawa przeszkadzają komuś BARDZO WAŻNEMU dla mieszkańców wieżowca na Słonimskiej. Populacja tej nieruchomości nie przejmuje się i planuje co i jak chce oraz bez przeszkód handluje miejskim majątkiem nie pytając nikogo o zdanie. Prezydentiat nic nie robi sobie z protestów radnych. Wie, że pokrzyczą, zorganizują konferencję, a dziennikarze coś tam napiszą (o ile zrozumieją i zainteresuje ich to). A właściciele działek otaczających sporne miejsca przycisną radnych, żeby głosowali za planem. Prezydenckim i jedynym, który sprawi, że będą mogli z zyskiem sprzedać ziemię, postawić dom lub garaż albo zbudować sklep czy zakład. A, że przy okazji ktoś zrobi większy lub mniejszy geszeft dzięki Waszemu głosowaniu? To jest właśnie polityka. Na dodatek bardzo skuteczna polityka. Że to nieetyczne, nieprzyzwoite, niemoralne? Możliwe, ale jak wskazują wyniki wyborów - od 10 lat zwycięska i - powtórzę ponownie - skuteczna. Wasze protesty i żale upewniają mnie, że w Białymstoku rządzi tylko jeden polityk z prawdziwego zdarzenia i - niestety - nie jest on po Waszej stronie. Siedzi w magistracie na Słonimskiej. Moja jedyna wątpliwość, to czy jego nazwisko zaczyna się na literę z końca czy też ze środka alfabetu. Dlatego to Was dotyczą słowa Józefa Piłsudskiego, o tym co powinniście robić - zamiast polityki.

Jestem niesprawiedliwy? Dlaczego zamiast robić politykę powinniście nadzorować kury w drodze do wychodka jak radził Marszałek? Proszę – oto przykład: kamienica przy ulicy Dąbrowskiego 14. Przypominam: teren został sprzedany ze zniżką i za naprawdę okazyjną cenę, bo trzeba było wyremontować stojącą na nim starą, zabytkową kamienicę. A, że jest to kosztowne, więc działka nie osiągnęła wielkiej ceny (pewnie gdyby było wiadomo, że remont kamienicy będzie tak nie pilnowany chętnych byłoby więcej więc i cena wyższa). Ktoś w magistracie przypadkiem (piszę przypadkiem, bo nie mam dowodów, że było inaczej, choć w takie przypadki zwyczajnie nie wierzę) zawarł w umowie króciutki - dwuletni - termin na wykonanie remontu kamienicy. Czas na remont minął szybko, miastu minął także czas na prawo odkupu, a kamienica sypie się coraz bardziej. Radny Konrad Zieleniecki w czasie tych dwóch lat pytał wielokrotnie o losy tej nieruchomości - dostawał różne odpowiedzi. Ostatecznie kamienica nie została wyremontowana, a miasto jej nie odkupiło. Ktoś zrobił świetny interes. Dlaczego? Zabawię się teraz w proroka: za jakiś czas kamienicę strawi pożar, będzie jakiś wybuch butli gazowej lub przytrafi się inna katastrofa i rozwali się ona całkowicie. Pozostanie gruz, po usunięciu którego będzie fajne miejsce na postawienie bloku. Inny scenariusz – konserwator uzna, że kamienica w takim stanie nie jest zabytkiem i wypisze ją z rejestru. I ktoś ostatecznie ten blok tam postawi zarabiając krocie zamiast miasta, które (znowu napiszę przypadkiem, bo brak mi dowodów na inny scenariusz) nie dopilnowało remontu, wpisało zbyt krótki termin, przegapiło możliwość pierwokupu, nie powiadomiło na czas o sprzedaży wojewódzkiego konserwatora zabytków, a na koniec ustami urzędniczki oświadczyło bezradnie, że odkupienie budynku  jest ekonomicznie nieuzasadnione. I przeczuwam, że kiedy zacznie rosnąć tam blok (a będzie to jakoś przed wyborami samorządowymi) to pojawią się stada Rejtanów kandydujących znowu na radnych. Będą drzeć tam koszule i biadać nad tym jak wielka niegospodarność się tu stała. Na koniec empatyczni i wrażliwi dostaną łupnia w wyborach, wygrają ci sami co rządzili do niedawna, tyle że pod zmienionym szyldem. Nierealne? To zobaczymy za niecałe dwa lata.

Dlaczego powyższy przykład ma świadczyć, że rada powinna posłuchać Marszałka w kwestii kur i odpuścić politykę? Wyjaśnia to ciąg dalszy: w miniony piątek radni pod kamienicą na Dąbrowskiego opowiedzieli dziennikarzom o opisanej niegospodarności. Wskazali, że magistrat źle zrobił i zapowiedzieli, że będą pisali ostre stanowisko do prezydenta. Czego nie powiedzieli? O tym, że kilkanaście dni wcześniej podnieśli rękę i usankcjonowali sprzedaż tej kamienicy ze zniżką. Dlaczego tak głosowali? Żeby miasta nie narażać na straty. A, że ktoś je jednak wcześniej naraził nie zwracając uwagi na przepisy i wyznaczając nierealne umowy? Nic to - trzeba głosować, bo z miejskiej kasy popłynie odszkodowanie.Czego jeszcze nie powiedzieli?Że od 5 listopada 2012 roku prezydent ma nieograniczone prawo do zbywania gruntów bez pytania radnych o zgodę. Dała mu je wtedy sprzymierzeni z prezydentem radni Platformy Obywatelskiej. To prawo wciąż obowiązuje, a radni PiS (mają większość w Radzie od 2 lat) wciąż nie zmienili tego prawa. I prezydentiat ciągle i wciąż NIE MUSI prosić każdorazowo o zgodę Rady Miasta. I realizuje takie cudne transakcje, jak ta opisywana. Dlatego zamiast bezradnego oburzenia i pisania petycji i stanowisk weźcie sobie Państwo Radni te kury i poprowadźcie wiecie gdzie.

Co zrobiłby prezydent, gdyby przygotowany przez niego plan miejscowy wylądował w koszu po nieuwzględnieniu poprawek radnych? Co zrobiłby, gdyby radni nie wyrażali zgody na dowolną sprzedaż nieruchomości, stosowanie bonifikat, umarzanie podatków i rozkładanie ich na raty (Rada i to prawo przekazała prezydentowi)? Nie wiem. Jeśliby mu zależało na sprawie musiałby zacząć rozmawiać z radnymi. I to byłby jakiś początek. A tak wiem, że teraz wystarczy mu nie iść na sesję i nie słuchać gorzkich słów od przeciwników politycznych, co skwapliwie wprowadza w życie. Wysyła w zastępstwie wiceprezydentów i dyrektorów departamentów i ma się dobrze. On uprawia politykę, a radni najwyżej uprawiają warzywa w ogródku lub kwiatki na balkonie.

Na koniec. Szanowni Państwo Radni- nie wystarczy powiedzieć "Chcemy dobrze". Nie wystarczy być przyzwoitym i uprzejmym. W polityce to o wiele za mało: tu trzeba być skutecznym i realizować to co się obiecało. Zamiast rozkładać ręce i mówić "nie mamy wyjścia", W 2014 roku wybierając Was w kontrze do Tadeusza Trusklaskiego białostoczanie dali Wam zadanie: kontrolować i poprawiać to co on robi źle. To dzięki Wam Państwo Radni w naszym mieście panuje prezydentiat: ustrój niespotykany w innych częściach kraju. Poza Białymstokiem widziałem go w telewizji. Konkretnie w Wilkowyjach, gdzie realizował go wójt Paweł Kozioł z wiernym Czerepachem. W Białymstoku te role są już obsadzone i wszyscy doskonale wiedzą, że kto je gra.. Nie wiem tylko kto w Białymstoku jest radnym Myćko, kto Bartkowiakiem, a kto Wargaczem. No i czy przewodniczący jest z Dopiewa. Nawet ławeczka jest już obsadzona. Ale poza geografią (Białystok a nie Wilkowyje) cała reszta się jakby zgadza. A jakby Kozioł z Kapic chciał zostać prezydentem lub senatorem to uroczyście oświadczam – jadę na Białoruś prosić o azyl. Polityczny. Na razie czekam aż przyjdzie Amerykanka.

(Przemysław Sarosiek/ Foto: ASM)

Reklama

Taka gmina: Kury do wychodka czyli zadania radnych w prezydentiacie komentarze opinie

  • Rafał Witkowski 2016-11-06 20:37:08

    Świetny artykuł. Jak macie Panie i Panowie odrobinę honoru, uważacie że nie jesteście w stanie realizować swoich wyborczych obietnic to proszę złożyć mandaty.

  • gość 2016-11-06 21:22:55

    No w końcu napisał ktoś jak naprawdę jest i co sądzą mieszkańcy o "dobrej zmianie". Najwyższy czas się opamiętać Panie i Panowie Radni bo co innego deklarowaliście a co innego robicie. Skończcie już albo zacznijcie naprawdę pracować tak jak oczekują Wasi wyborcy.

  • Marek - niezalogowany 2016-11-06 21:57:26

    Białostockie Wilkowyje jak nic wypisz i wymaluj. Jedna klika co się razem trzyma i z ludzi robią baranów, czekać tylko jak będą butelkami wina będą częstować przed wyborami

  • gość 2016-11-06 22:10:54

    a pan Prezydent siedzi i rączki zaciera bo mleczna na zacierkach z cukrem jest pychota.

  • Wojciech Nierodzik 2016-11-06 22:15:45

    Kolejny tekst w ciemnych barwach rysujący przyszłość naszego miasta. Szkoda, że prawdziwy.

  • gość 2016-11-06 22:46:27

    Tzw. Radni na tzw. usługach by żyło się im lepiej a nie mieszkańcom. Naobiecywali w wyborach a nic nie realizują i kłócą się tylko o blachostki. Głosowałam na PiS ale więcej już tego nie zrobię.

  • gość 2016-11-06 23:07:15

    Ciekawostka czy Kaczafi wie co się dzieje w Białymstoku? bo gdyby wiedział to chodziliby jak w zegarku.

  • gość 2016-11-07 07:53:02

    Truskolaski ustawia radnych jak pionki na grze planszowej

  • gość 2016-11-07 09:02:31

    GOŁYM OKIEM WIDAĆ KTO Z RADNYCH PISU DOGADAŁ SIĘ Z TUSKOLASKIM.

  • gość 2016-11-07 16:34:46

    To są jaja, co się tam dzieje?

  • gość 2016-11-08 00:07:38

    Mariuszek z Rafałkiem robią swoje i mają się całkiem dobrze a to że robią z innych skrajnych idiotów to inna sprawa.

  • gość 2016-11-09 23:50:19

    niech radni złożą mandaty, a wtedy redaktor Sarosiek zostanie radnym Sarosiekiem (jako pierwszy pod kreską), do czego przebiera od dawna krótkimi nóżkami

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ddb24.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1/47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"