Reklama

Tur w kryzysie? Po słabym mecz przeciw Żubrom porażka z Lublinianką

To miał być kolejny krok w pościgu za Legionem Legionowo, a skończyło się bolesnym rozczarowaniem. Koszykarze Tura Basket Bielsk Podlaski, mimo piorunującego początku, ulegli na wyjeździe Lubliniance KUL Basketball 76:81. Podopieczni Rafała Króla zaliczyli trzecią porażkę w sezonie, która pokazuje, że walka o najwyższe cele w II lidze nie wybacza przestojów. Bielszczanie, którzy w niedzielę z trudem pokonali Młode Żubry grając niefrasobliwie zwłaszcza w defensywie nie wyciągnęli chyba wniosków. Wprawdzie rok temu wyjazdowo z Lublinianką przegrały i Żubry, ale gospodarze byli mocno osłabieni brakiem kilku Gospodarka i Wiśniewskiego. Miało być łatwiej, było boleśnie.

Tur był faworytem

Mecz miał zdecydowanego faworyta i był nim Tur. Wicelider tabeli z bilansem 18-2 przyjechał do Lublina jako ekipa, która mimo lekkiego kryzysu w grze nadal rozdaje karty. Gospodarze, osłabieni brakiem dwóch kluczowych graczy (Gospodarka i Wiśniewskiego), mieli powalczyć z bielszczanami i ostatecznie dać się pokonać. Początek spotkania zdawał się potwierdzać te przewidywania, jednak koszykówka po raz kolejny pokazała swoje nieprzewidywalne oblicze.

Nokautujący start i nagłe zacięcie

Bielszczanie weszli w mecz z ogromną pewnością siebie. Wynik otworzył celną "trójką" Aaron Weres, a po krótkiej wymianie ciosów i remisie 10:10, na parkiecie istniał już tylko Tur. Goście zanotowali imponującą serię 14 punktów z rzędu, kompletnie paraliżując poczynania Lublinianki. Pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 24:12 i wydawało się, że pogrom jest tylko kwestią czasu.

Reklama

Niestety, druga odsłona przyniosła radykalną zmianę ról. Lublinianka, napędzana przez świetnie dysponowanego Bartłomieja Karolaka, odpowiedziała własną serią 11:0. Przewaga Tura stopniała niemal do zera. Choć w 16. minucie po trafieniu Huberta Miłka goście prowadzili jeszcze 33:26, to końcówka tej części gry należała do gospodarzy. Trzy celne rzuty z dystansu i agresywna obrona pozwoliły Lubliniance zejść na przerwę z prowadzeniem 45:38.

Lubelski mur i pogoń w końcówce

Po zmianie stron Tur Basket wciąż szukał swojego rytmu, ale defensywa gospodarzy stała się wyjątkowo szczelna. Przewaga lublinian systematycznie rosła, osiągając w pewnym momencie aż 13 punktów (64:51 na koniec trzeciej kwarty). Bielszczanie, grający bez wracającego do zdrowia Łukasza Kuczyńskiego, mieli problem z opanowaniem strefy podkoszowej, mimo ambitnych prób Piotra Łucki i Aarona Weresa.

Reklama

W ostatniej kwarcie Tur zagral vabanque i rzucił wszystko na szalę. Bartosz Wróbel, najskuteczniejszy w ekipie z Bielska (22 punkty), oraz Aaron Weres (double-double: 16 pkt, 10 zb.) rzucali, zbierali, rozgrywali ale nie udało się odwrócić losów meczu. Na dwie minuty przed końcem, po kolejnej "trójce" Weresa, Tur zbliżył się na zaledwie cztery oczka (80:76). Zabrakło jednak zimnej krwi i odrobiny szczęścia w decydujących rzutach. Wynik meczu z rzutu osobistego ustalił bohater wieczoru, Bartłomiej Karolak (26 pkt, 11 as.), pieczętując triumf Lublinianki.

Czas na rehabilitację 

Mimo porażki, Tur pozostaje w ścisłej czołówce ligowej tabeli, jednak margines błędu w walce o awans niebezpiecznie się kurczy. Trener Rafał Król ma teraz kilka dni na wyciągnięcie wniosków z przestojów, które kosztowały jego zespół zwycięstwo w Lublinie.

Reklama

Okazja do odbudowania morale nadejdzie bardzo szybko. Już we wtorek (3 lutego) o godzinie 19.00 w hali przy ul. Poniatowskiego w Bielsku Podlaskim Tur powinien pokazać swoim fanom, że wraca na zwycięską ścieżkę. Rywalem będą rezerwy warszawskiej Legii Profbud. To mecz, w którym zwycięstwo jest obowiązkiem, jeśli bielszczanie chcą utrzymać kontakt z liderem i zmazać plamę po lubelskiej wpadce.

Lublinianka KUL Basketball - KKS Tur Bielsk Podlaski 81:76 (12:24, 33:14, 19:13, 17:25)
Sędziowali:
Sylwester Adamski, Monika Rokita. 
Lublinianka: Wiktor Górzyński 18, Adam Myśliwiec 13, Jakub Zabłocki 2, Nikodem Biliński 14, Bartłomiej Karolak 26, Antoni Futrzyński 0, Piotr Glonek 4, Marat Jankowski 4, Olgierd Sędłak 0, Mateusz Kwiatkowski 0. 
Tur: Szymon Gralewski 0, Hubert Miłak 10, Mateusz Fatz 14, Bartosz Wróbel 22, Aaron Weres 16, Piotr Bobka 1, Jakub Grigoruk 0, Mikołaj Krakowiak 7, Piotr Łucka 6, Patryk Milewski 0. 

Reklama

Zaległy wynik: HydroTruck Radom - KS Trójka Żyrardów 73:64.

Przemysław Sarosiek

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 29/01/2026 20:01
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama