Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Barszczańska... Czy ktoś widział jak strasznie wszystko jest tam zniszczone? Nie potrafią uszanować tego, że wszystko mają za darmo. Wszyscy normalnie pracujący ludzie w mieście zrzucają się, aby mieli w miarę normalny dach nad głową... a oni potrafią tylko wyciągnąć ręke po socjal. Barszczańska to w 90 % styl życia, na palcach można policzyć normalnych ludzi, którzy jakoś musza funkcjonować w tym społeczeństwie. Oni nie chcą pomocy, a miasto zamiast wędki daje im zawsze rybę... i tak ich przyzwyczailiśmy, zawsze im będzie mało , zawsze im będzie źle, zawsze będą niezadowoleni. Ale też zawsze będą chętni, żeby coś opluć, podpalić i zniszczyć.
Co Ty wiesz byłaś widzalas mieszkałaś gó....wiesz ,zyjeciecie w zakłamaniu centrum,w czym jesteście lepsi,chodzicie do kościółka,to niczego nie zmieni,ludzie się nie zmieniają,nawet nie potrafią klamac
Tak... Wszystko żle, wszystko nie tak, ja bym sobie zrobiła inaczej i byłoby cudownie... Gdyby praca w terenie była prosta jak pisanie takich wypocin, to każdy by ją chciał. Jeszcze kasę i róbta co chceta. Patologiczne rodziny niestety będą zawsze, bo dzieci nie biorą się z kapusty, tylko widzą co robią, a własciwie czego nie robią rodzice i powielają błędy. Żadna pomoc z zewnątrz tego nie zmieni. Można pomagać w znalezieniu pracy, można organizować świetlice dla dzieci i darmowe wycieczki nad morze jakich nie mają dzieci z normalnych, ale biednych rodzin, można dawać im zasiłki i głaskać po główce, że mają cieżko... Tylko co z tego wynika? Ze mają roszczenia wobec wszystkich! Policji, bo za ostro, Mopsu, że za mało, kościoła, że się buduje, strazy miejskiej, że za blisko...
Barszczańska... Czy ktoś widział jak strasznie wszystko jest tam zniszczone? Nie potrafią uszanować tego, że wszystko mają za darmo. Wszyscy normalnie pracujący ludzie w mieście zrzucają się, aby mieli w miarę normalny dach nad głową... a oni potrafią tylko wyciągnąć ręke po socjal. Barszczańska to w 90 % styl życia, na palcach można policzyć normalnych ludzi, którzy jakoś musza funkcjonować w tym społeczeństwie. Oni nie chcą pomocy, a miasto zamiast wędki daje im zawsze rybę... i tak ich przyzwyczailiśmy, zawsze im będzie mało , zawsze im będzie źle, zawsze będą niezadowoleni. Ale też zawsze będą chętni, żeby coś opluć, podpalić i zniszczyć.
Co Ty wiesz byłaś widzalas mieszkałaś gó....wiesz ,zyjeciecie w zakłamaniu centrum,w czym jesteście lepsi,chodzicie do kościółka,to niczego nie zmieni,ludzie się nie zmieniają,nawet nie potrafią klamac
Tak... Wszystko żle, wszystko nie tak, ja bym sobie zrobiła inaczej i byłoby cudownie... Gdyby praca w terenie była prosta jak pisanie takich wypocin, to każdy by ją chciał. Jeszcze kasę i róbta co chceta. Patologiczne rodziny niestety będą zawsze, bo dzieci nie biorą się z kapusty, tylko widzą co robią, a własciwie czego nie robią rodzice i powielają błędy. Żadna pomoc z zewnątrz tego nie zmieni. Można pomagać w znalezieniu pracy, można organizować świetlice dla dzieci i darmowe wycieczki nad morze jakich nie mają dzieci z normalnych, ale biednych rodzin, można dawać im zasiłki i głaskać po główce, że mają cieżko... Tylko co z tego wynika? Ze mają roszczenia wobec wszystkich! Policji, bo za ostro, Mopsu, że za mało, kościoła, że się buduje, strazy miejskiej, że za blisko...