Wtorkowy wieczór był tym, na który kibice z Suwałk czekali od początku sezonu. Siatkarze Ślepska Malow Suwałki odczarowali olsztyńską Uranię, pokonując Indykpol AZS Olsztyn 3:1. Podopieczni Dominika Kwapisiewicza nie tylko zdobyli cenne trzy punkty, ale przede wszystkim zmazali plamę po bolesnej porażce 0:3 we własnej hali. "Biało-Niebiescy" udowodnili, że kryzys z początku rozgrywek to już tylko odległe wspomnienie.
Wtorkowe starcie w ramach 18. kolejki PlusLigi miało ogromny ciężar gatunkowy. Dla Suwalczan był to test dojrzałości – sprawdzenie, czy świetna dyspozycja z ostatnich tygodni pozwoli rzucić wyzwanie odwiecznemu rywalowi na jego trudnym terenie. Choć zaczęło się nerwowo, finał uciszył olsztyńskie trybuny.
Początek spotkania zapowiadał niezwykle wyrównaną batalię. Obie drużyny grały "punkt za punkt", a kibice zgromadzeni w Olsztynie oglądali siatkówkę na wysokim poziomie. O losach premierowej partii zadecydowała dopiero końcówka. W kluczowym momencie na zagrywkę w ekipie gospodarzy wszedł Jan Hadrava. Czeski atakujący swoimi "atomowymi" serwisami rozbił przyjęcie suwalczan, co pozwoliło Akademikom zwyciężyć 25:22.
Wielu fanów mogło pomyśleć, że scenariusz z pierwszej rundy się powtórzy. Nic bardziej mylnego. Przegrany set podziałał na zawodników trenera Kwapisiewicza jak zimny prysznic, który wyzwolił w nich dodatkowe pokłady energii. Od drugiej partii na parkiecie rządzili już niemal wyłącznie goście.
Druga odsłona meczu była punktem zwrotnym. Do stanu 16:16 trwała walka wet za wet, ale wtedy Ślepsk Malow wrzucił wyższy bieg. Świetna praca w bloku oraz precyzyjne ataki sprawiły, że suwalczanie odskoczyli na trzy punkty i nie oddali prowadzenia do końca, wygrywając 25:21.
To, co wydarzyło się w trzecim secie, można nazwać jedynie nokautem. Olsztynianie zupełnie stracili rezon, popełniając błąd za błędem. Tymczasem po suwalskiej stronie siatki trwał koncert. Asparuh Asparuhov, który tego wieczoru był nie do zatrzymania, raz po raz dziurawił blok rywali. Wspierali go skutecznie Bartosz Filipiak oraz Henrique Honorato. Efekt? Dominacja i pewne zwycięstwo 25:19. Czwarta partia była już tylko dopełnieniem formalności – Ślepsk kontrolował przebieg gry, wygrał 25:21 i mógł wznieść ręce w geście triumfu.
Nagroda dla najlepszego gracza meczu (MVP) zasłużenie trafiła do Asparuha Asparuhova. Bułgarski przyjmujący był liderem formacji ofensywnej, ale na słowa uznania zasługuje cały zespół za determinację i charakter.
– Najważniejsze dla nas przed przyjazdem do Olsztyna było zwycięstwo i to zrobiliśmy za pełną pulę. Cieszy nas to. Uważam, że nie był to nasz najlepszy mecz w tym sezonie, już graliśmy lepsze spotkania – komentował na gorąco trener Dominik Kwapisiewicz, tonując nieco nastroje, ale nie kryjąc dumy ze swoich zawodników.
Wygrana w Olsztynie pokazuje, że Ślepsk Malow Suwałki na dobre zadomowił się w środkowej części tabeli i z nadzieją spogląda w stronę fazy play-off. Drużyna, która jesienią okupowała dno zestawienia, dziś jest postrachem ligowych średniaków i groźnym rywalem dla potentatów.
A już w najbliższy poniedziałek, 2 lutego o godzinie 20.00, Suwałki Arena ponownie wypełni się kibicami. Przeciwnikiem Ślepska będzie Cuprum Stilon Gorzów. Goście walczą o ligowy byt, co oznacza, że do Suwałk przyjadą walczyć o życie. Czy biało-niebiescy pójdą za ciosem i dopiszą kolejne trzy punkty do swojego konta?
Indykpol AZS Olsztyn - Ślepsk Malow Suwałki 1:3 (25:22, 21:25, 19:25, 21:25)
Sędziowali: Wojciech Głód, Bartłomiej Adamczyk. Widzów: 4030.
AZS: Johannes Tille 0, Moritz Karlitzek 18, Dawod Siwczyk 11, Jan Hadrava 8, Paweł Halaba 3, Seweryn Lipiński 5, Łukasz Kozub 0, Jakub Ciunajtis (libero), Jakub Majchrzak 0, Karol Borkowski 9, Arthur Szwarc 5.
Ślepsk: Henrique Honorato 11, David Smith 10, Bartosz Filipiak 14, Asparuh Asparuhov 15, Jan Nowakowski 6, Karol Jankiewicz 1, Bartosz Mariański (libero).
Pozostałe wyniki 18. kolejki: Cuprum Stilon Gorzów - Energa Trefl Gdańsk 2:3, Aluron CMC Warta Zawiercie - PGE GiEK SKRA Bełchatów 3:0, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Asseco Resovia Rzeszów 3:1, PGE Projekt Warszawa - Barkom Każany Lwów 2:3, BOGDAKNKA LUK Lublin - JSW Jastrzębski Węgiel 0:3, Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa - InPost ChKS Chełm 1:3.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze