Skończony czas wynajmu, zniszczone wnętrza i interwencja policji. Dwaj nastolatkowie zdemolowali apartament w Białymstoku, po czym odmówili jego opuszczenia. Gdy na miejsce przyjechali mundurowi, na jaw wyszło, że w środku znajdował się cały magazyn środków odurzających oraz kradziony dokument.
Zgłoszenie dotyczyło zniszczonego lokalu na wynajem krótkoterminowy i lokatorów, którzy nie chcieli odejść. Na miejscu patrolowcy zastali właścicielkę oraz 19-latka próbującego uciekać. Po obezwładnieniu agresywnego mężczyzny policjanci weszli do środka, gdzie zastali śpiącego 16-latka. Mieszkanie było w opłakanym stanie: poplamione ściany, zerwane karnisze, połamane łóżko i szkło na podłodze. Straty wyceniono na 11 tysięcy złotych.
Uwagę funkcjonariuszy zwróciły zawiniątka z białym proszkiem na szafce. Do akcji zaangażowano przewodnika z psem tropiącym, który ujawnił kolejne substancje we wszystkich pomieszczeniach. Łącznie zabezpieczono ponad 300 gramów 4-CMC, blisko 50 gramów marihuany, 19 tabletek opioidowych oraz LSD. W plecaku znaleziono również cudzy paszport, którym nastolatkowie posłużyli się przy rezerwacji.
Po sprawdzeniu w policyjnych bazach okazało się, że 16-latek był poszukiwany i powinien przebywać w ośrodku opiekuńczo-wychowawczym. Trafił tam natychmiast po zatrzymaniu, a jego sprawą zajmie się sąd rodzinny. Z kolei 19-latek usłyszał zarzuty w Prokuraturze Rejonowej Białystok-Północ.
Śledczy przedstawili starszemu z mężczyzn trzy zarzuty: posiadania znacznej ilości narkotyków, zniszczenia mienia oraz posłużenia się kradzionym dokumentem. Decyzją sądu 19-latek spędzi najbliższe 3 miesiące w tymczasowym areszcie. Za popełnione przestępstwa grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Co sądzicie o bezpiecznym wynajmie lokali na doby w naszym mieście? Czy właściciele powinni bardziej weryfikować tożsamość najemców? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach!
AR
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze