Reklama

Drugi mecz Jagiellonii w Turcji. Tym razem remisowo z CSKA.

Remisem 1:1 zakończył się drugi sparing Jagiellonii na zgrupowaniu w tureckim Belek. Żółto-czerwoni zremisowali z wiceliderem bułgarskiej ekstraklasy - CSKA 1948 Sofia. Dokładnie rok wcześniej Duma Podlasia pokonała ten sam zespół 7:0. Białostoczanie zagrali lepiej niż we wcześniejszym spotkaniu przeciw wiceliderowi z Austrii.

Siemieniec rotuje

Poniedziałkowe starcie Jagi z CSKA zakończyło się remisem 1:1 i to żółto-czerwoni mogą czuć niedosyt po tym wyniku, bo ich gra była zdecydowanie lepsza niż końcowy rezultat. Białostoczanie do meczu z Bułgarami przystępowali dokładnie rok po efektownej sparingowej wygranej nad CSKA 1948 Sofia, kiedy to - również w Belek - wygrali z tym zespołem 7:0. Wówczas mecz jednak trwał 120 minut i białostoczanie sporo goli strzelili właśnie w tym dodatkowej pół godzinie gry. Tym razem Jaga przystępowała do gry z ekipą z Sofii z towarzyską porażką z LASK Linz 1:4. Rywale Jagi mieli na koncie trzy przegrane - wszystkie po 1:2. Zespół z Bałkanów przegrał z tureckim Göztepe SK, rumuńskim Rapidem Bukareszt i właśnie LASK Linz.

W spotkaniu przeciw drużynie z Bułgarii trener Adrian Siemieniec wystawił od pierwszych minut dwójkę młodych jagiellończyków: w pomocy grał Bartosz Mazurek, a na skrzydle Zachary Zalewski. Ten pierwszy zaliczył kolejny udany występ, ciut słabiej niż w grze z Austriakami wypadł Zalewski, ale obaj pokazali ogromny potencjał. Nie pojawili się natomiast ciągle jeszcze wracający do pełnej dyspozycji Duśan Stojinović i Leon Flach, którzy wprawdzie trenują już z piłką, ale sztab szkoleniowy oszczędza obu graczy, aby w pełni wyleczyli swoje urazy. 

Reklama

Początek dla Bułgarów

Oba zespoły zaczęły z animuszem: najpierw strzał na bramkę Jagi strzał oddali Bułgarzy. W 3 minucie po dośrodkowaniu Frederica Maciela strzelał Mamadou Diallo. W odpowiedzi szybki kontratak przeprowadzili żółto-czerwoni: po podaniu Jesusa Imaza piłkę na skrzydło dostał Dawid Drachal i z okolicy linii pola karnego próbował technicznym strzałem zaskoczyć Dimityra Szatałowa. Golkiper CSKA nie dał się jednak zaskoczyć. Potem inicjatywę przejął zespół z Bałkanów, który strzelał na bramkę Sławomira Abramowicza. Efektem było kilka rzutów rożnych. W 16 minucie pole karne dośrodkowywał Maciel, a Diallo - przy biernej postawie Bernardo Vitala - z kilku metrów groźnie strzelił głową. Białostocki golkiper nie dał się jednak zaskoczyć. Niestety po rzucie rożnym z tej sytuacji po dośrodkowaniu Juanmi Carrióna, Abramowicz dał się zablokować i - mimo wyskoku - nie zdołał sięgnąć piłki. Ta trafiła do Floriana Krebsa, który podał ją do brazylijskiego pomocnika Eliasa Franco. Ten wykorzystując, że Abramowicz jeszcze nie podniósł się z ziemi sprytną piętką skierował piłkę z kilku metrów do bramki i ekipa z Bułgarii objęła prowadzenie. 

Obudzona Jagiellonia

Utrata gola pobudziła trochę zaspaną Jagiellonię, która od tego momentu uzyskała przewagę na boisku. Bułgarzy dali się zepchnąć pod własną bramkę i swoich szans na poprawienie wyniku szukali w kontratakach. W 19 minucie Jaga miała doskonałą okazję do wyrównania: przed polem karnym rywali szybko klepali Bartłomiej Wdowik, Taras Romanczuk i Kamil Jóźwiak, który wystawił piłkę do Drachala. Młodzieżowy reprezentant Polski z około 12 metrów przestrzelił, choć miał szansę na zaskoczenie Szejtanowa. Jagiellończycy atakowali, ale poza strzałami z dystansu i zamieszaniem w bułgarskim polu karnym efektów innych efektów to nie dawało. Wreszcie w 38 minucie żółto-czerwoni zagrali na jedno dotknięcie na prawym skrzydle: Norbert Wojtuszek zagrał do Sergio Lozano, ten sklepał to z Jesusem Imazem i 6 metrów z ostrego kąta wpakował piłkę do bramki wyrównując na 1:1. 

Reklama

Żółto-czerwone ataki

W 53 minucie Bułgarzy mogli prowadzić 2:1: lewą stroną przedarł się Florian Krebs i dośrodkował w pole karne, gdzie do główki wyskoczył kompletnie nie pilnowany Marko Bojczew ale trafił prosto w ręce Abramowicza. W odpowiedzi w 65 minucie Afimico Pululu wypatrzył Imaza. Hiszpan dostał piłkę dokładnie do nogi i mógł z nią zrobić co chciał. Miał przed sobą całą bramkę ale strzelił obok dalszego ze słupków i chybił. Afi chwilę później zaliczył jeszcze jedno kapitalne podanie - do Dimitrisa Rállisa, który znalazł się w piłką w polu karnym. Grek za długo zwlekał i obrońcy odebrali mu piłkę. W 85 minucie świetnym podanie popisał się Eryk Kozłowski, który podał w tempo do wychodzącego Alexa Pozo. Ten wpadł w pole karne i z około 14 metrów mając przed sobą golkipera CSKA strzelił wprost w niego. Zaraz potem strzelał wprowadzony na końcówkę Bartek Krasiewicz, ale piłkę odbił golkiper. W 89 minucie Vital stracił piłkę w środku boiska i ekipa z Bułgarii miała świetną okazję: z piłką wpadł w pole karne Bojczew, który do Georgi Rusewa, ale wślizgiem akcję zatrzymał młodziutki Maciej Kuczyński. 

Analizując cały mecz to ciekawym eksperymentem było wystawienie w roli napastnika Jesusa Imaza. Nie pojawili się za to na boisku Youssuf Sylla i AZ Jackson. Zagrał natomiast Alex Cantero, który albo ma jeszcze dalej problemy z adaptacją do żółto-czerwonych albo gra na skrzydle w naszej ekipie mu nie wychodzi. Ciekawie radzi sobie za to w roli klasycznej dziewiątki Pululu, który potrafił obsłużyć kilka razy kolegów. 

Reklama

Jagiellonia Białystok - CSKA 1948 Sofia 1:1 (1:1). Bramki: Sergio Lozano 38 - Elias Franco 16.
Jagiellonia: Sławomir Abramowicz -  Norbert Wojtuszek (70 Maciej Kuczyński), Andy Pelmard, Bernardo Vital, Bartłomiej Wdowik (70 Cezary Polak) - Zachary Zalewski (31 . Alejandro Pozo), Taras Romanczuk (70 Eryk Kozłowski), Bartosz Mazurek (46 Afimico Pululu), Dawid Drachal (31 Sergio Lozano; 86. Bartłomiej Krasiewicz), Kamil Jóźwiak (70 Alejandro Cantero) - Jesús Imaz (70 . Dimítris Rállis).
CSKA 1948:. Dimityr Szejtanow (46 Petyr Marinow) - Diego Medina, Adama Ardile Traoré (75 Andre Hoffmann), Lasza Dwali, Juanmi Carrión - Frédéric Maciel, Florian Krebs, Petyr Witanow, Bernardo Couto (46 Marto Bojczew), Elias Franco (46 Georgi Rusew) - Mamadou Diallo.

Przemysław Sarosiek 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama