Niedzielny wieczór nie dał radości kibicom reprezentacji Polski. W towarzyskim starciu rozegranym na stadionie we Wrocławiu biało-czerwoni zasłużenie przegrali z Ukrainą 0:2. Dla polskiej kadry, która nie wywalczyła awansu na mundial w USA, Kanadzie i Meksyku, miał być to sprawdzian i szansa na debiuty nowych graczy. Niestety, pierwsza połowa obnażyła braki w defensywie drużyny Jana Urbana. Dwa gole Romana Jaremczuka oraz Andrija Jarmołenki ustaliły wynik meczu jeszcze przed przerwą. Z podlaskiej perspektywy spotkanie to miało jednak wyjątkowy podtekst: oczy fanów Dumy Podlasia były zwrócone na dwóch graczy mocno związanych z Jagiellonią Białystok: Norberta Wojtuszka i Oskara Pietuszewskiego. Obaj zagrali: pierwszy zaliczył fajny debiut, drugi lekko rozczarował.
W wyjściowym składzie reprezentacji Polski po raz pierwszy w karierze zameldował się Oskar Pietuszewski. 18-letni skrzydłowy, który piłkarskie rzemiosło zgłębiał w Jadze, a dziś gra w portugalskim gigancie FC Porto, chciał udowodnić potwierdzić wartość w narodowym teamie. Los dał mu idealną okazję już w 20 minucie spotkania. Po znakomitym, prostopadłym podaniu od Jakuba Piotrowskiego Oski zerwał się obrońcom i stanął oko w oko z Anatolijem Trubinem. Bramkarz gości wyszedł z linii, skracając kąt, a Pietuszewski niestety uderzył zbyt czytelnie. Ukraiński golkiper wyszedł górą z tego pojedynku, a Oskar zmarnował szansę na pierwszego gola w seniorskiej kadrze. Niewykorzystana sytuacja zemściła się błyskawicznie, a słaby występ młodego skrzydłowego sprawił, że selekcjoner Jan Urban zdecydował się zostawić go w szatni już w przerwie. Selekcjoner dokonał w zespole aż pięciu roszad.
Zupełnie inne nastroje panowały w polskim obozie po wejściu na murawę jagiellończyka, który obecnie reprezentuje barwy Dumy Podlasia. W 59 minucie Urban wpuścił na boisko Norberta Wojtuszka, dla którego był to absolutny debiut z orzełkiem na piersi. Boczny obrońca Jagiellonii Białystok wszedł w trudnym momencie, ale od pierwszych sekund zaimponował dojrzałością i niespożytą energią. Wojtuszek spisał się lepiej od byłego klubowego kolegi. Grał bardzo odważnie i aktywnie w fazie ofensywnej, nękając ukraińską obronę rajdami na skrzydle, a jednocześnie zachowywał pełną koncentrację i rygor w tyłach. Defensor Dumy Podlasia jako jeden z nielicznych kadrowiczów mógł opuścić wrocławską murawę z podniesioną wysoko głową, dając jasny sygnał trenerowi, że warto na niego stawiać, co docenili dziennikarze wystawiając mu dobrą notę - jako jednemu z nielicznych Polaków.
Czasu na rozpamiętywanie wrocławskiej porażki jest niewiele, a sztab szkoleniowy musi szybko wyciągnąć wnioski z niedzielnej lekcji. Szansa na rehabilitację i zmazanie złego wrażenia nadejdzie już w najbliższą środę, 3 czerwca. Biało-Czerwoni przeniosą się do Warszawy, gdzie na stadionie PGE Narodowy rozegrają kolejny towarzyski bój – tym razem ich rywalem będzie nieprzewidywalna reprezentacja Nigerii.
Czy Norbert Wojtuszek po świetnym wejściu z ławki wywalczy miejsce w podstawowej jedenastce? Przekonamy się już niebawem.
Polska - Ukraina 0:2 (0:2). Bramki: Roman Jaremczuk 34, Andrij Jarmołenko 44. Żółte kartki: Egor Nazaryna, Vitaliy Mykolenko (Ukraina). Sędziował: Filip Glova (Słowacja). Widzów: 37904.
Polska: Marcin Bułka - Arkadiusz Pyrka (59 Norbert Wojtuszek), Przemysław Wiśniewski (46 Oskar Wójcik), Tomasz Kędziora, Jakub Kiwior (74 Kacper Potulski), Nicola Zalewski (59 Filip Rózga) - Sebastian Szymański (46 Karol Świderski), Jakub Piotrowski (87 Bartosz Slisz), Piotr Zieliński (46 Bartosz Kapustka), Oskar Pietuszewski (46 Jakub Kamiński) - Robert Lewandowski (46 Mateusz Żukowski).
Ukraina: Anatolij Trubin - Ołeksandr Romanczuk (46 Wałerij Bondar), Eduard Sarapij, Mykoła Matwijenko, Witalij Mykołenko - Andrij Jarmołenko (56 Mykoła Szaparenko), Ołeh Oczeretko, Jehor Nazaryna (83 Artem Bondarenko), Wiktor Cyhankow (75 Hennadij Synczuk), Heorhij Sudakow (57 Matwij Ponomarenko) - Roman Jaremczuk (57 Ołeksandr Nazarenko).
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze