Są porażki, które ujmy nie przynoszą – i taką właśnie lekcję odebrali zawodnicy Jagiellonii Futsal Białystok w ćwierćfinale Pucharu Polski. Po heroicznym boju ulegli minimalnie faworyzowanemu Constractowi Lubawa, ale czasu na rozpamiętywanie nie ma. Już w tę sobotę, 14 marca, białostocczanie wracają na ligowe parkiety, by bronić pozycji dającej prawo gry o elitę.
Białostocki futsal przeżywa intensywny czas. Ostatnie dni stały pod znakiem wielkiego święta w hali przy ul. Broniewskiego, gdzie Jagiellonia podejmowała jedną z najlepszych drużyn w kraju. Choć przygoda z pucharem dobiegła końca, postawa zespołu napawa optymizmem przed decydującą fazą walki o awans do Ekstraklasy.
Środowe starcie z Constractem Lubawa było dla białostockich kibiców prawdziwym sprawdzianem tego, gdzie aktualnie znajduje się Jagiellonia. Rywal to marka sama w sobie – mistrz Polski z 2023 roku i ubiegłoroczny wicemistrz. Na boisku różnicy klas jednak nie było widać. Jagiellonia stoczyła wyrównany bój, a o losach awansu do półfinału zadecydowała tylko jedna akcja.
W 32. minucie spotkania piłkę do siatki skierował David Mataja, dając ekipie z Lubawy skromne prowadzenie, którego goście nie oddali już do końcowej syreny.
– Takie mecze są dla nas bardzo ważne, ponieważ potrzebujemy sprawdzenia naszego poziomu, by patrzeć na to, co potrzebujemy zmienić. Naszą najważniejszą misją jest awans do ekstraklasy – powiedział po meczu trener Vasco Vujović.
Po zakończeniu pucharowej przygody i porażce z Wiarą Lecha to właśnie ta „misja” staje się teraz priorytetem numer jeden. Jagiellonia chce zająć miejsce gwarantującą grę w barażach i wygrać je wracając do ekstraklasy.
Już dziś, w sobotę 14 marca o godzinie 17.00, Jagiellonia Futsal ponownie zaprasza kibiców do hali ZSM przy ul. Broniewskiego 14. W ramach 18. kolejki 1. ligi gospodarze zmierzą się z AZS UW Wilanów. Stawka jest ogromna – Jaga zajmuje obecnie 2. miejsce w tabeli, które gwarantuje udział w barażach o Ekstraklasę.
Rywal z Warszawy to „ranny lew”. Stołeczny zespół jest spadkowiczem z elity i choć obecnie zajmuje 7. lokatę z bilansem 7 zwycięstw i 9 porażek, na pewno nie przyjedzie do Białegostoku tylko po najniższy wymiar kary. Dla Jagiellonii to kluczowy moment sezonu – aby myśleć o powrocie na najwyższy szczebel, margines błędu w meczach domowych praktycznie nie istnieje.
Futsalowy weekend w stolicy Podlasia to nie tylko Jagiellonia. Sporo dzieje się również u pozostałych naszych ligowców. BAF Bonito, podbudowane niedawnym zwycięstwem w derbach z Futbalo, chce pójść za ciosem i poprawić swoją sytuację w dolnych rejonach tabeli. Ekipa Filipa Dojlidy zmierzy się przed własną publicznością z AZS UG Gdańsk. Początek spotkania zaplanowano na sobotę, godz. 19.00, w hali przy Antoniuku Fabrycznym 5/7.
Z kolei trzeci z naszych reprezentantów, Futbalo Białystok, czeka daleka wyprawa. Drużyna udała się nad morze, by o godzinie 16.00 zmierzyć się z Dragonem Bojano. Po porażce derbowej zespół będzie chciał udowodnić, że wciąż liczy się w stawce i potrafi punktować na trudnym terenie.


PS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze