Reklama

Jaga w Turcji: tylko jedna (wygrana) połowa. Kałuże na boisku

Miało być mnóstwo grania i materiału do analiz, ale ostatecznie Jagiellonia w piątek zagrała tylko jedną połowę. Wszystko przez deszcz, który od dwóch dni pada nad tureckim Belek. Kompleks treningowy, gdzie pracowali żółto-czerwoni nie był chyba przygotowany do dużych opadów. Już w czasie pierwszego meczu deszcz (nie jakaś wielka ulewa) powodował, że zawodnicy mieli kłopoty z normalnym poruszaniem się po boisku. Ponieważ nad Belek dalej lało więc ostatecznie drugiego meczu nie rozegrano.

Aura storpedowała plany: tylko jedna połowa

Ekipa Jagiellonii Białystok kończą obóz przygotowawczy w tureckim Belek w atmosferze lekkiego niedosytu. Ostatni dzień zgrupowania (piątek, 23 stycznia) miał być dla żółto-czerwonych formy przed ligą. Plany sztabu szkoleniowego zweryfikowała pogoda: z powodu deszczu zamiast dwóch pełnowartościowych meczów kontrolnych, kibice doczekali się jedynie niespełna godziny gry w trudnych warunkach. Deszcz i stojąca woda na boisku kompletnie pokrzyżowała plany Dumy Podlasia. 

Mecz zaczął się kilka minut po godzinie 11.00 rano czasu lokalnego. Jagiellończycy wybiegli na murawę, by zmierzyć się z szóstą siłą ligi serbskiej – FK Čukarički Belgrad. Trener Adrian Siemieniec posłał do boju silną jedenastkę, chcąc sprawdzić wypracowane na treningach schematy. Niestety, już od pierwszych minut spotkaniu towarzyszyły fatalne warunki atmosferyczne. Śliskie, mokre boisko i kałuże powiększające się z minuty na minutę przeszkadzały w grze. Nad Belek w czwartek nadciągnęła ulewa, której towarzyszył porywisty wiatr oraz wyładowania atmosferyczne. W piątek niestety padało nadal i po rozegraniu pierwszej części spotkania zakończonej wygraną Dumy Podlasia 3:0 sędziowie w porozumieniu z oboma sztabami podjęli decyzję o zakończeniu meczu. Murawa w ekspresowym tempie zaczęła przyjmować wodę, co groziło nie tylko brakiem płynności w grze, ale przede wszystkim niepotrzebnymi kontuzjami zawodników na śliskiej nawierzchni. Bezpieczeństwo piłkarzy na tydzień przed startem Ekstraklasy stało się priorytetem, dlatego kibice obejrzeli tylko jedną połowę „bałkańskiego” sprawdzianu.

Reklama

Jagiellońska dominacja

Zanim jednak woda zalała murawę odbyła się pierwsza połowa. Żółto-czerwoni rozpoczęli od szturmu na bramkę rywali. Już pierwsza akcja w 2 minucie powinna była zakończyć się golem, ale po podaniu Kamila Jóźwiaka Jesus Imaz nie trafił czysto w piłkę i spudłował. Szkoda, bo Hiszpan osiem metrów od bramki miał przed sobą tylko bramkarza. Trzy minuty później było już 1:0. Pogubieni obrońcy serbskiego ligowca nie powstrzymali Norberta Wojtuszka, który wpadł prawą stroną boiska i niemal z linii końcowej boiska dośrodkował. Miękkie podanie trafił do Jóźwiaka, który dwukrotnie strzelał, ale najpierw wybronił golkiper Cukarićki, a drugi strzał zablokował jeden z defensorów. Do odbitej piłki dopadł Imaz, który lewą nogą przymierzył w róg bramki Serbów i było 1:0. 

Zanim gracze Cukaricki otrząsnęli się po utracie gola przegrywali 0:2. Duma Podlasia przeprowadziła kolejny szybki atak: Imaz wymienił podanie z Afimico Pululu i znalazł się sam na sam  z Vladanem Carapićem, którego pokonał strzałem prawą nogą. Białostoczanie dalej przeważali, a rywale odpowiadali rzadkimi wizytami z piłką pod bramką Sławomira Abramowicza. Nasz golkiper tylko raz został zaniepokojony strzałem z dystansem, ale nie miał kłopotów z ich obroną. 

Reklama

W 21 minucie Jaga strzeliła trzeciego gola. Taras Romanczuk przejął piłkę pod własną bramkę o zaczął kontrę. Piłka szybko trafiła do Pululu, który podciągnął ją i podał do wychodzącego na pozycję Jóźwiaka. Nasz pomocnik w sytuacji sam na sam z golkiperem Serbów strzelił prosto w niego. Futbolówka odbiła się i dopadł do niej Afimico, który potężnym strzałem umieścił ją w bramce. Po chwili mogło być 4:0, bo w końcu Jóźwiak (w piątek ewidentnie miał swój dzień) wreszcie umieścił piłkę w bramce, ale turecka asystent zasygnalizowała spalonego. Rzut oka na powtórki daje pewność, że nie była to prawidłowa decyzja, ale arbiter gola nie uznał (VAR-u w sparingach nie było).  

Maribor odwołany: Ulewa nie dała za wygraną

Niestety pogoda w Turcji nie poprawiła się w ciągu dnia i drugi sparing Jagi zaplanowany na godzinę 18.00 miejscowego czasu ze słoweńskim NK Maribor został odwołany. Mimo nadziei na przejaśnienie, intensywne opady deszczu zamieniły boisko w grzęzawisko, które nie nadawało się do nawet do przeprowadzenia treningu, a co dopiero meczu kontrolnego.

Reklama

Odwołanie starcia ze Słoweńcami to strata dla procesu przygotowawczego. Maribor miał być najbardziej wymagającym rywalem podczas całego zgrupowania, a gra z tak klasowym przeciwnikiem miała dać kilka odpowiedzi dotyczących formy poszczególnych formacji. Zamiast tego, zawodnicy musieli zadowolić się zastępczym treningiem w hali lub na siłowni, co z pewnością nie zastąpi meczowych emocji i twardej walki o każdą piłkę.

Powrót do mroźnej Polski 

Mimo pogodowego pecha w ostatnim dniu, zgrupowanie w Belek dobiega końca. Już jutro, w sobotę, Duma Podlasia opuszcza Turcję i wraca do stolicy województwa podlaskiego. Przeskok klimatyczny będzie dla piłkarzy prawdziwym szokiem – z deszczowego, ale wciąż stosunkowo ciepłego Belek (około 10-15 stopni), trafią w sam środek podlaskiej zimy, gdzie termometry wciąż pokazują ujemne wartości, a ulice zasypane są śniegiem. Dodatkowo na weekend zapowiadane jest nad podlaskim prawdziwie mroźne dni z temperaturą dochodzącą do -25 stopni Celsjusza.  

Reklama

W Białymstoku drużyna spędzi ostatnie dni przed ligową inauguracją. Przez tydzień zawodnicy będą aklimatyzować się do mroźnych warunków, trenując na własnych obiektach pod kątem pierwszego meczu o punkty. Runda wiosenna dla Jagiellonii rusza już 31 stycznia o 17.30, kiedy to na wyjeździe zmierzą się z Widzewem Łódź.

Niedokończony mecz z Čukaričkim i brak starcia z Mariborem oznaczają, że „Żółto-Czerwoni” przystąpią do ligi z pewnym niedoborem meczowym, ale za to z dużym głodem gry. Czy podopieczni Adriana Siemieńca przekują ten niedosyt w zwycięstwo w Łodzi? Białostoccy kibice z pewnością na to liczą.

Reklama

Przemysław Sarosiek

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 23/01/2026 15:43
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama