Za sukcesami ekip piłkarskich – nawet tych, które zdobywają mistrzostwa – rzadko stoją tylko efekty trenerów i gwiazd pierwszego składu. Coraz częściej fundamenty buduje dział skautingu: osoby, które potrafią dostrzec talent, zanim zrobi się o nim głośno. Takim człowiekiem w Jagiellonii Białystok jest Grzegorz Mańkowski – szef skautingu klubu, który w rozmowie z Szyminem Janczykiem z portalu Weszlo ujawnił tajniki budowy drużyny.
Mańkowski swoją piłkarską karierę przerwały poważne kontuzje, które złamały jego marzenia o występach na boiskach Anglii, m.in. w niższych ligach, gdzie trafił po przyjeździe do Wielkiej Brytanii. Po serii urazów postawił na obserwację graczy i analizę – stopniowo od prostych obserwacji w Sunday League przeszedł do pracy w akademiach Wolverhampton, Birmingham City czy Aston Villi, by w końcu zostać jednym z kluczowych skautów Jagiellonii.
Skauting to nie tylko obserwacja piłkarzy na żywo – to systematyczna praca z danymi, analizą cech i dopasowaniem ich do stylu gry zespołu, co w Jagiellonii stało się jednym z fundamentów budowy konkurencyjnej drużyny.
Jagiellonia znana jest z tego, że nie wydaje ogromnych sum na transfery – ostatnio klubowi w dużej mierze udało się skupić na transferach bez kwoty odstępnego, co wynika z filozofii, iż zawodnik nie powinien przychodzić do zespołu tylko dla pieniędzy. Priorytetem ma być pomysł na jego rozwój i dopasowanie do systemu gry, a nie jedynie zarobki. Jeśli już podczas wstępnej rozmowy piłkarz zaczyna od pytania o pensję, często temat jest zamykany – mówi Mańkowski.
Takie podejście stało się jednym z rozpoznawalnych elementów strategii klubu: Jagiellonia aktywnie wychodzi z inicjatywą wobec zawodników, a rozmowy z nimi dotyczą tego, jak ich gra może wyglądać w kontekście zespołu i co może im dać liga, zanim w ogóle poruszany jest temat kontraktu.
Szef skautingu podkreśla, że Ekstraklasa to jedna z najszybciej rozwijających się lig w Europie, co stanowi mocny argument w rekrutacji obcokrajowców. Fakt, że poziom rozgrywek rośnie, a polskie kluby coraz częściej walczą w europejskich pucharach, przyciąga zawodników, którzy chcą się rozwijać i pokazać się szerzej na kontynencie.
Klub często przedstawia kandydatom dane pokazujące postęp ligi w rankingach UEFA czy rosnący poziom finansowy i sportowy, co sprawia, że projekt nabiera realnej wartości w oczach potencjalnych transferów.
Mańkowski wyjaśnia, jak ewoluował profil poszukiwanych zawodników. Na przykład Marc Gual, który przyszedł jako typowy napastnik nastawiony na wykańczanie akcji, różnił się od Afimico Pululu, którego umiejętność gry tyłem do bramki i utrzymania piłki bardziej pasowała pod styl budowanej później Jagiellonii. Ta adaptacja stylu gry odzwierciedla też, jak klub zmieniał swoją filozofię – od prostszej, bezpośredniej piłki, po bardziej złożoną grę z dużą liczbą podań i grę od tyłu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie