Zimowe okno transferowe w Białymstoku jeszcze się nie zakończyło, a Jagiellonia ponownie może znaleźć się w centrum uwagi. Po spektakularnej sprzedaży Oskara Pietuszewskiego klub planuje kolejny ruch, tym razem po stronie zakupów. Wszystko wskazuje na to, że mistrz Polski chce szybko zainwestować część zarobionych środków, by nie stracić sportowego rozpędu. Nową twarzą Jagi będzie Keyan Varela, młodzieżowy reprezentant Portugalii z Servette Genewa.
Na początku stycznia Jagiellonia sfinalizowała jeden z największych transferów wychodzących w swojej historii. Oskar Pietuszewski przeniósł się do FC Porto za kwotę szacowaną na około 10 milionów euro. Dla młodego skrzydłowego był to ogromny krok w karierze, a dla klubu – dowód skutecznie prowadzonej polityki rozwoju i sprzedaży zawodników.
Tak duże odejście oznacza jednak także poważną lukę w ofensywie. Władze Jagiellonii nie zamierzają jej wypełniać półśrodkami. Z informacji przekazywanych przez Karola Graczyka z blogu Etoto wynika, że w Białymstoku rozważany jest transfer Keyana Vareli z Servette Genewa. 19-letni skrzydłowy ma być jednym z głównych kandydatów do wzmocnienia boków ataku.
Potencjalna kwota transferu robi wrażenie jak na realia klubu z Ekstraklasy. Mówi się o około pół milionie euro podstawy, z możliwością zwiększenia sumy dzięki zapisanym w umowie bonusom oraz klauzulą. Jeśli dojdzie do finalizacji transakcji, będzie to najdroższy zakup w historii Jagiellonii. Taki ruch jasno pokazuje, że klub chce reinwestować środki z głośnej sprzedaży, zamiast jedynie bilansować budżet.
Varela to wychowanek Servette, młodzieżowy reprezentant Portugalii (U-20), zawodnik o profilu odpowiadającym nowoczesnej piłce – dynamiczny, techniczny, wciąż z dużym potencjałem rozwoju. W bieżącym sezonie wystąpił w 15 spotkaniach, zbierając doświadczenie również na tle międzynarodowym. Jego kontrakt w Szwajcarii obowiązuje aż do 2028 roku, co sprawia, że ewentualne negocjacje nie należą do najłatwiejszych, jednak Fabrizio Romano na portalu X przy ogłoszeniu tej operacji rzucił swoje słynne „here we go”, co oznaczałoby, że transfer ten jest już przesądzony.
Znakiem zapytania pozostaje zdrowie piłkarza. Pod koniec roku Varela zmagał się z urazem, dlatego – jeśli rozmowy są zaawansowane – kluczową rolę odegrają badania medyczne i ocena gotowości zawodnika do regularnej gry. Jagiellonia, planując tak dużą inwestycję, z pewnością będzie chciała mieć pełną jasność co do stanu zdrowia nowego skrzydłowego.
Rynkowa wycena młodego Portugalczyka oscyluje wokół 2 milionów euro, co sprawia, że proponowana kwota może być postrzegana jako okazja – szczególnie jeśli bonusy uzależnione będą od występów i rozwoju zawodnika. W Białymstoku Varela miałby podpisać 4 letni kontrakt i stać się ważnym elementem długofalowej strategii sportowej.
Ewentualny transfer byłby nie tylko odpowiedzią na odejście Pietuszewskiego, ale także jasnym sygnałem wysłanym w stronę ligowych rywali. Jagiellonia nie zamierza zwalniać tempa, a rekordowy wydatek mógłby potwierdzić jej ambicje na krajowym i europejskim podwórku.
Jak przekazał Łukasz Masłowski w rozmowie z Tomaszem Włodarczykiem z kanału Meczyki, pierwotny plan zakładał, że do końca trzeciego tygodnia 2026 roku skład Jagiellonii będzie zamknięty w około 90 procentach. Taki harmonogram miał zapewnić trenerowi komfort pracy, stabilizację oraz możliwość spokojnego przygotowania zespołu do decydującej części sezonu. Sytuacja uległa jednak zmianie po głośnej sprzedaży Oskara Pietuszewskiego. Transfer młodego skrzydłowego przyniósł klubowi znaczący zastrzyk gotówki, na co zwróciło uwagę wiele klubów i utrudniło negocjacje.
Radosław Dąbrowski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze