To Adam Andruszkiewicz, parlamentarzysta z ramienia Kukiz"15, były członek Ruchu Narodowego i prezes Młodzieży Wszechpolskiej, jeden z założycieli stowarzyszenia Endecja, działającego w ramach klubu poselskiego Kukiza. 26-latek zapewnia, że na odpoczynek nie będzie miał dużo czasu. Chce jeździć po regionie i rozmawiać z mieszkańcami o ich problemach.
Pochodzący z Grajewa, wybrany do Sejmu z okręgu białostockiego polityk ostatnimi miesiącami miał sporo do myślenia w kwestiach określenia swojej dalszej drogi. Był członkiem Ruchu Narodowego, ale złożył legitymację partyjną, kiedy w kwietniu z klubu poselskiego Kukiz"15 odszedł prezes RN Robert Winnicki. Został u boku Kukiza, stając się w maju współzałożycielem narodowej odnogi w Ruchu Kukiza, jakim stała się Endecja. Był jednym z najaktywniejszych kandydatów do parlamentu w Białymstoku, organizując pod koniec kampanii konferencje prasowe praktycznie codziennie i wypowiadając się w tematach od rolnictwa, poprzez edukację, obronność kraju, gospodarkę, emerytury, otwarcie na Białoruś, a na islamskich imigrantach kończąc. Co trzeba uczciwie przyznać, wyrobił się w kontaktach z mediami i dyskusjach w debatach ze starszymi politykami innych opcji. W telewizji mówi składnie i zachowuje ciąg myślowy. Coraz lepiej w wypowiedziach przed kamerami radzi też sobie dyrektor biura poselskiego Andruszkiewicza, a jednocześnie szef okręgu podlaskiego Młodzieży Wszechpolskiej Marcin Zabłudowski.
Nie chodzi o chwalenie albo reklamowanie młodego parlamentarzysty, ale fakty są jakie są. Wracając do trudnych wyborów, na początku lipca tego roku poseł zrezygnował z pełnienia funkcji prezesa Młodzieży Wszechpolskiej, po 15 miesiącach aktywności w tym zakresie i ogólnie 10 latach działalności w organizacji. Powiedział nam wtedy, że w MW czas na zmiany, nową, młodszą krew. Po drugie stwierdził, że chce się w 100 procentach zaangażować się w projekt Endecji jako jeden z liderów stowarzyszenia. Praca i obowiązki parlamentarzysty nie zostawiały też już zbyt wiele czasu na kierowanie wszechpolakami.
Teraz przyszły wakacje, choć właściwie są już na półmetku. Pytamy więc Adama Andruszkiewicza, jakie ma plany na ostatni ich miesiąc, a potem wrzesień.
- Będę pracował również w wakacje - zapowiada. - Planuję odwiedzać kolejne miasta, chcę w sierpniu zorganizować kolejne spotkanie otwarte ze mną w Białymstoku. Z pewnością należy zintensyfikować działania w obszarze infrastruktury, nadzorować rząd w kontekście budowy drogi ekspresowej S19. Ponadto wybieram się na Białoruś, by tam rozmawiać o możliwości współpracy dla dobra naszego regionu. Ciągle pilnuję też sprawy islamskich imigrantów - tego tematu nie można ani na moment zaniedbać. Moją rolą jest dopilnowanie, aby rząd nie ulokował na Podlasiu islamskich imigrantów.
Do tej pory, od początku VIII kadencji Sejmu, poseł z województwa podlaskiego złożył 50 interpelacji, sześć zapytań, którym nadano bieg, 15 razy zabierał głos z mówcy sejmowej. Jego zdaniem to dobry wynik jak na sejmowego debiutanta.
W tej chwili nie chce oceniać, jakie sprawy, w których interweniował należałoby uznać za najważniejsze, tłumaczy, że ciężko to określić.
- Dla jednych sprawą priorytetową jest walka o drogi, dla innych kwestie bezpieczeństwa, gospodarki. Wszystkie moje działania są publicznie dostępne i zachęcam, aby je na bieżąco monitorować! - mówi żarliwie.
Komentarze