Reklama

Może by tak lider liderowi wytłumaczył, że respiratorów nie będzie jeszcze bardziej

Niedawno poseł Robert Tyszkiewicz, który bulwersował się, że kurator oświaty zaapelowała, aby nauczyciele wezwali nastolatków do nieuczestniczenia w protestach, kilka godzin później grzmiał we wpisie, że brakuje łóżek w szpitalach i respiratorów. Teraz tym samym krokiem wydaje się podążać ruch Polska 2050 Szymona Hołowni.

Od ponad dwóch tygodni politycy, epidemiolodzy, lekarze, ratownicy medyczni i ogólnie ludzie o zdrowym rozsądku apelują o zachowywanie dystansu społecznego i przestrzeganie reżimu sanitarnego. Liczba zakażeń koronawirusem, a także liczba chorych na COVID-19 rośnie w błyskawicznym tempie. Nie chce tego słuchać część polityków., która czując, że coś może ugrać, uczestniczy i często wręcz zachęca do protestów ulicznych, które za chwilę dadzą o sobie znać w postaci liczby nowych zakażeń, a następnie zgonów.

W minioną niedzielę opisaliśmy zachowanie posła Roberta Tyszkiewicza, któremu w odstępie 7 godzin rozjechały się wagoniki, jeśli chodzi o przekaz. Najpierw krytykował podlaskiego kuratora oświaty, która przytomnie zaapelowała do nauczycieli, aby w miarę możliwości powstrzymywali uczniów przed chodzeniem na protesty, a później narzekał na brak respiratorów. Teraz tą samą drogą wydaje się kroczyć lider ruchu Szymona Hołowni Polska 2050 na Podlasiu.

Reklama

W województwie podlaskim skończyły się respiratory. Jako @PL2050Podlaskie pisaliśmy do @PodlaskiUW z prośbą o przedstawienie strategii na taką okoliczność... bez odpowiedzi” – napisał na twitterze Łukasz Nazarko, odpowiedzialny za struktury ruchu Polska 2050 w województwie podlaskim.

- Pamiętajcie o tym, że protestujemy pokojowo, jeśli jesteście na protestach, spokojnie, nie mamy wrogów, jest przeciwnik polityczny. Ale nasza złość, nasz gniew, nasz bunt, nie powinien się nigdy przerodzić w agresję, ani w nienawiść przeciwko komukolwiek – takie słowa wypowiedział natomiast nie kto inny jak lider ruchu Polska 2050 Szymon Hołownia podczas transmisji live z miejsca – no rzecz jasna – ze środka protestów w Warszawie z minionego piątku, z którym byli też jego współpracownicy.

Jeszcze przed tymi słowami Szymon Hołownia zachęcał do uczestnictwa w protestach, a do tych ludzi, którzy nie mogli uczestniczyć w nich osobiście zwracał się, aby przynajmniej na znak protestu wystawiali świeczki w oknach. Choć w sumie to już i tak nie wiadomo w zasadzie przeciwko czemu ludzie protestują. Bo pierwsze protesty były w związku z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego odnośnie przepisów aborcyjnych, a obecnie każdy mówi co chce.

Reklama

Zatem nagła troska o brak respiratorów wkrótce może i zapewne się przerodzi w walkę o jakiekolwiek respiratory, których zacznie brakować jeszcze w tym tygodniu. A w kolejnym tygodniu zaczną się pojawiać pacjenci z protestów z minionego tygodnia, co oznacza, że respiratorów nie będzie jeszcze bardziej. Zatem liderzy czegokolwiek, którzy wychodzili na protesty uliczne i nawoływali do nich, niech teraz sami szukają respiratorów i nie zawracają tym głowy rządowi. Bo rząd, lekarze, epidemiolodzy, pracownicy sanepidu, pielęgniarki, policjanci, ratownicy medyczni i cała masa innych zdrowo myślących ludzi prosiła, apelowała i błagała o pozostanie w domach. Trzeba było ich posłuchać wcześniej, bo teraz zwyczajnie zaczną się pogrzeby.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: twitter.com/ Szymon Hołownia)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama