To nie był spokojny weekend na podlaskich drogach. Policyjne statystyki z ostatnich dni przerażają – drogowa brawura, lekceważenie sądowych zakazów oraz plaga pijanych kierowców ponownie dały o sobie znać na drogach naszego regionu. Funkcjonariusze z Białegostoku, Bielska Podlaskiego i Łomży mieli pełne ręce roboty, eliminując z ruchu skrajnie nieodpowiedzialnych kierowców, dla których przepisy prawa wydają się jedynie pustym zapisem.
Do najbardziej dynamicznych i niebezpiecznych scen doszło na ulicach Białegostoku, gdzie policjanci z oddziału prewencji zauważyli podejrzane Renault. Kierowca na widok radiowozu gwałtownie przyspieszył, wjechał pod prąd w boczną uliczkę i zignorował sygnały nakazujące zatrzymanie. Po kilkuset metrach szaleńczej ucieczki stracił panowanie nad autem i z impetem uderzył w ogrodzenie posesji.
Kierowca wraz z pasażerem rzucili się do pieszej ucieczki, jednak błyskawicznie zostali obezwładnieni. Za kółkiem siedział 31-letni mieszkaniec powiatu ełckiego. Badanie alkomatem wykazało blisko 1,5 promila alkoholu w jego organizmie.
Szybko okazało się, że lista przewinień 31-latka jest porażająca. Mężczyzna posiadał dwa aktywne, sądowe zakazy prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, a także był poszukiwany przez organy ścigania. Co więcej, w aucie i przy zatrzymanym zabezpieczono foliowe zawiniątko z białą substancją, która trafiła do laboratoryjnych badań.
Po wytrzeźwieniu uciekinier usłyszał zarzuty m.in. niezatrzymania się do kontroli, jazdy w stanie nietrzeźwości oraz nieumyślnego paserstwa sprzed kilku miesięcy. Decyzją Sądu Rejonowego w Białymstoku mężczyzna spędzi najbliższe 3 miesiące w tymczasowym areszcie.
Kolejny skrajny przypadek nieodpowiedzialności odnotowano w Bielsku Podlaskim. Dyżurny policji otrzymał zgłoszenie o kolizji w centrum miasta. 39-letni kierowca Audi uderzył w tył jadącej przed nim Skody, po czym natychmiast uciekł z miejsca zdarzenia.
Pokrzywdzony 33-latek wykazał się ogromną przytomnością umysłu i ruszył w pościg za sprawcą, jednocześnie informując o wszystkim mundurowych. Gdy zmusił uciekiniera do zatrzymania kilkaset metrów dalej, na miejsce dotarł patrol. Okazało się, że 39-letni kierowca Audi miał ponad półtora promila alkoholu w organizmie. Policjanci natychmiast zatrzymali jego prawo jazdy. Za jazdę „na podwójnym gazie” i spowodowanie kolizji grozi mu do 3 lat więzienia.
Prędkość wciąż pozostaje jednym z głównych grzechów kierowców poruszających się po Podlasiu. Przekonał się o tym 24-letni mieszkaniec województwa podkarpackiego, którego w miejscowości Kotły zatrzymała podlaska drogówka. Młody kierowca Fiata pędził w obszarze zabudowanym aż 106 km/h, kompletnie ignorując ograniczenie do 50 km/h.
Mundurowi natychmiast ostudzili zapał pirata drogowego. Kontrola zakończyła się zatrzymaniem prawa jazdy na najbliższe 3 miesiące, mandatem karnym w wysokości 1500 złotych oraz dopisaniem do konta kierowcy aż 13 punktów karnych.
Absolutnym „rekordzistą” weekendu okazał się jednak 36-letni mieszkaniec powiatu ostrołęckiego, zatrzymany przez łomżyńską drogówkę w miejscowości Leopoldowo. Mężczyzna gnał Fordem z prędkością aż 189 km/h w miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do 90 km/h. Przekroczył przepisy o blisko 100 km/h!
Co ważne, policyjny patrol pojawił się w tym miejscu nieprzypadkowo. Leopoldowo zostało wielokrotnie wskazane przez samych mieszkańców na Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa jako punkt, w którym nagminnie łamane są przepisy. Szalona jazda kosztowała 36-latka natychmiastową utratę prawa jazdy, 15 punktów karnych oraz mandat w kwocie 2500 złotych.
Czy Waszym zdaniem kary za ucieczkę przed policją oraz jazdę po alkoholu mimo sądowego zakazu są w Polsce wystarczająco surowe? Jak oceniacie skuteczność Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa w walce z piratami drogowymi?
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze