28 kwietnia 2026 może być historyczny dla milionów właścicieli czworonogów w Europie. Właśnie we wtorek Unia Europejska przyjęła przepisy, które w założeniu mają raz na zawsze mają ukrócić proceder nielegalnych hodowli i nielegalnego handlu zwierzętami. Nowe rozporządzenie wprowadza jednolite zasady identyfikacji i rejestracji psów oraz kotów we wszystkich krajach członkowskich. Głosowanie było miażdżące: 558 europosłów poparło zmiany, dając jasny sygnał, że dobrostan zwierząt nie jest już tylko pustym hasłem, ale twardym wymogiem prawnym. To historyczne głosowanie: zarówno lewica jak i prawica poparły wprowadzenie nowych regulacji. Co ulegnie zmianie?
Do tej pory przepisy w Europie dotyczące chipowania i rejestracji zwierząt były pełne luk, nielogicznych i martwych zapisów. Chodzi nie tylko o to, że każdy kraj miał własne zasady, co ułatwiało życie przestępcom zarabiającym na cierpieniu zwierząt. Dodatkowo brak było regulacji i przepisów prawa międzynarodowego pozwalające radzić sobie z osobami, które nielegalnie handlują zwierzętami i zarabiali na ich cierpieniach. Nowe przepisy wprowadzają tzw. traceability, czyli pełną identyfikowalność cyklu życia psa lub kota. Oznacza to, że każde zwierzę wprowadzane do obrotu – czy to przez hodowcę, sklep, czy schronisko – musi posiadać cyfrowy ślad w systemie.
Kluczem do sukcesu ma być unijny „hub” integrujący krajowe bazy danych. Nie będzie to jeden gigantyczny rejestr, ale inteligentna sieć, która pozwoli służbom w Polsce, Niemczech czy Francji błyskawicznie sprawdzić pochodzenie zwierzęcia.
Najważniejsza zmiana uderza w pseudohodowle. Zgodnie z nowym prawem, każde zwierzę musi zostać zidentyfikowane i zarejestrowane, zanim zostanie komukolwiek przekazane lub w ogóle zareklamowane w internecie. To koniec z anonimowymi ogłoszeniami o „psach w typie rasy”.
Dodatkowo rozporządzenie narzuca surowe wymogi techniczne – chipy muszą być zgodne ze standardami ISO, a numery identyfikacyjne powiązane z krajem pochodzenia. Dla zorganizowanych działalności (hodowców, handlarzy, schronisk) przepisy te wchodzą w życie z najwyższym priorytetem, dając jednocześnie nieco więcej czasu właścicielom prywatnym na dostosowanie się do nowych realiów.
Czy właściciele psów i kotów w Polsce mają powody do obaw przed nową biurokracją? Okazuje się, że wręcz przeciwnie. Nasza rodzima baza danych SAFE-ANIMAL jest już teraz w pełni przygotowana na unijne wymogi. Jako członek Europetnet (europejskiej sieci łączącej rejestry), SAFE-ANIMAL od lat stosuje standardy, które Bruksela dopiero teraz narzuca innym.
– Polska infrastruktura już teraz gwarantuje pełną identyfikowalność zwierząt w całej Unii – zapewnia Artur Lencznarowicz z Fundacji SAFE-ANIMAL.
Dzięki temu polscy właściciele czworonogów oraz lekarze weterynarii mogą spać spokojnie – system, z którego korzystamy, jest gotowy do współpracy z unijnym „hubem” bez konieczności przesyłania wszystkich danych osobowych za granicę.
Nowe przepisy to przede wszystkim większe bezpieczeństwo dla naszych pupili. Jeśli Twój pies zgubi się podczas wakacji we Włoszech, lokalne służby dzięki interoperacyjności baz danych będą mogły błyskawicznie ustalić Twoje dane kontaktowe. Cały system został zaprojektowany tak, aby minimalizować wymianę danych, chroniąc naszą prywatność, a jednocześnie maksymalizując skuteczność w ratowaniu zwierząt.
Unijne rozporządzenie to milowy krok. Nie tylko utrudni życie przestępcom, ale przede wszystkim zbuduje cywilizowany standard opieki nad zwierzętami, na który Europa czekała od lat. Teraz kluczem jest to jak zostaną w praktyce stosowane.
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze