Podróżowanie w 2026 roku to coś znacznie więcej niż zwykłe przemieszczanie się z punktu A do punktu B. Dla wielu z nas stało się to stylem życia, niezbędnym sposobem na regenerację sił i budowanie relacji z bliskimi. Najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego za 2024 rok rzucają ciekawe światło na to, jak wyglądają nasze wyprawy – okazuje się, że po pandemii nie tylko wróciliśmy na szlaki, ale robimy to z jeszcze większym rozmachem.
Kiedy decydujemy się na wyjazd za granicę, najczęściej kieruje nami jedna, konkretna potrzeba: święty spokój. Statystyki pokazują, że aż 63,7% wszystkich podróży zagranicznych odbywamy właśnie w celach wypoczynkowych. Wakacje, rekreacja i całkowity reset od codziennych obowiązków to absolutnie najważniejsze motywacje Polaków.
Co ciekawe, na drugim miejscu znalazły się odwiedziny u rodziny i znajomych, które stanowią 23,5% wyjazdów. Podróże służbowe to obecnie niespełna 10% ruchu, co sugeruje, że w dobie pracy zdalnej częściej pakujemy walizkę dla przyjemności niż z obowiązku zawodowego.
Choć marzymy o egzotyce, nasze serca (i portfele) najchętniej wybierają sprawdzone kierunki na Starym Kontynencie. Liderem pozostają Niemcy, do których wykonaliśmy blisko 2,6 mln podróży. Tuż za nimi plasują się słoneczne Włochy (1,5 mln), Hiszpania (1,3 mln) oraz Grecja (ponad 1 mln).
Wśród klasyków nie brakuje również Chorwacji, Turcji, Czech czy Egiptu. Coraz odważniej spoglądamy jednak poza Europę – do Stanów Zjednoczonych w 2024 roku wybrało się już 223 tys. Polaków. To pokazuje, że bariery odległości powoli przestają istnieć w naszej turystycznej świadomości.
Sposób, w jaki planujemy czas, zależy od tego, czy zostajemy w kraju, czy ruszamy w świat. W przypadku wyjazdów zagranicznych dominują dłuższe pobyty, trwające co najmniej 5 dni (16,7%). Z kolei podróże krajowe to domena szybkich, intensywnych wypadów – najpopularniejsze są wyjazdy 2-4 dniowe, które wybiera aż 45,4% turystów. To idealnie wpisuje się w modę na tzw. city-breaki, które pozwalają naładować baterie bez brania długiego urlopu.
Dane GUS potwierdzają, że turystyka odbudowała się w sposób imponujący. Liczba podróży zagranicznych jednodniowych wzrosła z 17,4 mln w 2021 roku do 28,6 mln w 2024 roku, co przybliża nas do wyników sprzed lockdownu. Co więcej, w przypadku podróży z co najmniej jednym noclegiem, rok 2024 przyniósł wynik 14,7 mln – to więcej niż w rekordowym do tej pory 2019 roku, kiedy odnotowano 13,5 mln wyjazdów. Najczęściej na krótko odwiedzamy sąsiadów: Niemcy, Czechy i Słowację.
Wszystkie te dane pochodzą z cyklicznego badania „Uczestnictwo mieszkańców Polski w podróżach”, realizowanego co kwartał przez GUS we współpracy z Narodowym Bankiem Polskim oraz Ministerstwem Sportu i Turystyki. Pozwala ono nie tylko sprawdzić, dokąd jedziemy, ale też ile wydajemy i jakich usług szukamy. To kopalnia wiedzy o zmieniających się potrzebach Polaków, dla których podróż stała się inwestycją w jakość życia.
AR
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze