Do wyjątkowo nietypowej interwencji policji doszło w środku nocy w połowie poprzedniego tygodnia (z 26 na 27 maja) na skraju lasu w gminie Wasilków. Zgłoszenie od zaniepokojonego mieszkańca, który podejrzewał, że ma do czynienia z grasującymi włamywaczami, postawiło na nogi białostocką patrolówkę. Zamiast złodziei, mundurowi zastali jednak trzech dorosłych mężczyzn uprawiających nocną gimnastykę wysoko nad ziemią. Choć samo chodzenie po gałęziach przestępstwem nie jest, to finał tej leśnej przygody okazał się wyjątkowo bolesny dla jednego z „akrobatów”, który prosto z drzewa... trafił prosto za kratki.
Cała historia rozpoczęła się od telefonu na numer alarmowy, który tuż przed świtem odebrał dyżurny białostockiej komendy. Jeden z mieszkańców podwasilkowskiej miejscowości zauważył w mroku niepokojące błyski świateł. Na skraju lasu, tuż obok zaparkowanego w zaroślach samochodu, kręciły się trzy postacie z latarkami w rękach. Świadek, obawiając się, że mogą to być złodzieje filmujący okoliczne posesje lub szykujący się do skoku, natychmiast wezwał służby. Policjanci z białostockiego wydziału patrolowo-interwencyjnego błyskawicznie ruszyli pod wskazany adres, by zweryfikować to groźnie brzmiące zgłoszenie.
Gdy radiowóz dotarł na miejsce, funkcjonariusze bez trudu odnaleźli zaparkowane w leśnej gęstwinie Audi. Samochód był jednak całkowicie pusty, a wokół panowała absolutna cisza. Mundurowi nie dali za wygraną i z latarkami w dłoniach ruszyli w głąb lasu, przeczesując kolejne zarośla w poszukiwaniu podejrzanych osób. Po kilkunastu minutach poszukiwań snopy policyjnego światła powędrowały w górę i ukazały mundurowym widok, którego z pewnością się nie spodziewali. Wysoko na jednym z drzew, w najlepsze, siedziało trzech dorosłych mężczyzn. Na kategoryczne polecenie policjantów leśni amatorzy wspinaczki posłusznie zeszli na ziemię. Przemarznięci fani mocnych wrażeń tłumaczyli zaskoczonym stróżom prawa, że nie robią nic złego, a nocne chodzenie po drzewach traktują po prostu jako nietypowe hobby i aktywność sportową.
Szybko okazało się jednak, że sportowe zacięcie to nie jedyny sekret, jaki skrywała ta nietypowa grupa. Wśród legitymowanych mężczyzn był 24-letni mieszkaniec gminy Wasilków, do którego należało zaparkowane nieopodal Audi. Zgodnie z procedurami, policjanci postanowili dokładnie przeszukać wnętrze pojazdu, aby upewnić się, czy nie znajdują się tam narzędzia służące do włamań lub skradzione fanty. Przeczucie ich nie myliło, choć łup okazał się z zupełnie innej kategorii. W szczelinie pomiędzy przednimi fotelami mundurowi znaleźli ukryte czarne zawiniątko, wewnątrz którego znajdował się zielony susz roślinny.
Wstępne badanie policyjnym narkotesterem jednoznacznie wykazało, że zabezpieczona substancja to marihuana. 24-letni właściciel pojazdu natychmiast stracił rezon i przyznał, że znalezione narkotyki należą do niego. Zamiast powrotu do domu na ciepłe śniadanie, nocny wspinacz został skuty kajdankami i przewieziony prosto do policyjnej celi.
Za posiadanie środków odurzających sprawca odpowie przed sądem i zgodnie z polskim prawem, za to przestępstwo grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności.
PS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze