Reklama

O krok od tragedii w Łomży! Rogatka opadła na BMW, a kierowca... nie miał nawet prawa jazdy!

Kolej wróciła do Łomży po 33 latach, ale kierowcy z tego miasta jeszcze nie przywykli do tego, że na przejazdy kolejowe wróciły już pociągi. Zapomniał o tym kierowca BMW, który dodatkowo wykazał się kompletnym brakiem wyobraźni i skrajną nieodpowiedzialnością. 24-letni kierowca doprowadził do mrożących krew w żyłach scen w Łomży: najpierw zignorował pulsujące czerwone światło i wjechał na przejazd kolejowy wprost pod opuszczające się szlabany, a potem nie zdążył go opuścić i omal nie doprowadził do kolizji. Na dodatek wyszło na jaw, że pirat drogowy w ogóle nie powinien siadać za kółkiem.

Rogatka zatrzasnęła się na masce BMW

Do tego niebezpiecznego zdarzenia doszło wczoraj tuż po godzinie 11:00 na ulicy Piłsudskiego w Łomży. Wspólny patrol łomżyńskiej drogówki oraz funkcjonariusza Służby Ochrony Kolei (SOK) natychmiast podjął interwencję, gdy mundurowi zauważyli kierowcę BMW lekceważącego sygnalizację świetlną. Młody łomżanin wjechał na przejazd w momencie, gdy zapory zaczęły opadać. Kiedy zorientował się, że przed nim stoją służby, w panice wrzucił wsteczny bieg i zaczął cofać. Próbę ucieczki przerwał huk – potężna metalowa rogatka opadła prosto na maskę jego samochodu.

Pirat drogowy bez prawa jazdy i z odholowanym autem

W trakcie szczegółowej kontroli drogowej na jaw wyszły kolejne, kompromitujące fakty. Okazało się, że 23-letni mieszkaniec Łomży od dwóch lat nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami. Prawo jazdy zostało mu zatrzymane już w 2024 roku za przekroczenie limitu punktów karnych. Stróże prawa nie mieli dla niego taryfy ulgowej. Rozbite BMW zostało natychmiast odholowane na parking strzeżony na koszt właściciela, a skrajnie lekkomyślny 23-latek za swoje zachowanie odpowie teraz przed sądem.

Reklama

Kolej wróciła do Łomży. Koniec z jazdą „na pamięć”

To groźne zdarzenie to potężny dzwonek alarmowy dla wszystkich kierowców z regionu. Przypomnijmy, że po 33 latach długiej przerwy pociągi pasażerskie i towarowe oficjalnie wróciły na tory w Łomży. Policjanci wraz z kolejarzami z SOK regularnie apelują o bezwzględne porzucenie jazdy „na pamięć”. Przez ponad trzy dekady przejazdy kolejowe w mieście były nieaktywne, jednak dziś sytuacja zmieniła się diametralnie. Składy kolejowe znów regularnie kursują przez miasto, a zderzenie samochodu z pociągiem nie daje kierowcom żadnych szans na przeżycie.

Pociąg to nie samochód. Przepisy, które ratują życie

Służby przypominają najważniejsze zasady w rejonach torowisk. Droga hamowania rozpędzonego pociągu to nawet kilkaset metrów, a jego skrajnia jest znacznie szersza niż same tory. Policjanci zapowiadają bezwzględne kary i mandaty m.in. za:

Reklama
  • Omijanie i wjeżdżanie pod zamykające się lub nie do końca otwarte zapory,

  • Wjeżdżanie na przejazd, gdy po drugiej stronie nie ma miejsca na kontynuowanie jazdy,

  • Niestosowanie się do znaku „STOP” oraz pulsującego czerwonego światła,

  • Zatrzymywanie pojazdu na torach oraz w odległości mniejszej niż 10 metrów od przejazdu.

Zbliżając się do torów, zawsze zachowajmy zasadę ograniczonego zaufania. Sygnalizacja może ulec awarii, dlatego zawsze warto się zatrzymać i rozejrzeć. Kilka zaoszczędzonych minut nie jest warte ludzkiego życia.

Reklama

Czy Waszym zdaniem kierowcy w Łomży przyzwyczaili się już do powrotu pociągów, czy wciąż jeżdżą nieostrożnie?

Przemysław Sarosiek

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 19/06/2026 20:26
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości