Dotąd było nieoficjalnie, ale 7 stycznia 2026 jest już OFICJALNIE. Duma podlaskiej szkoły piłkarskiej i jeden z najbardziej obiecujących talentów młodego pokolenia wśród polskich piłkarzy, Oskar Pietuszewski, przenosi się do FC Porto. W środowe południe FC Porto poinformował oficjalnie o pozyskaniu 17-letniego wychowanka Jagiellonii Białystok. Nie jest to - jak pisałem - polski rekord transferowy, ale - jak to powiedzieli w jednym filmie "też jest fajnie".
Kiedy nagrywałem program na YouTube i pisałem informację o transferze Pietuszewskiego zrozumiałem, że Jagiellonia otrzyma około 10 mln euro. Opierałem się na informacjach Tomasza Włodarczyka i kilku portali z półwyspu iberyjskiego. Kwoty, które padły w oficjalnym komunikacie "Smoków" są jednak inne: Jagiellonia Białystok zainkasuje za swojego zawodnika łącznie aż 10 milionów euro (8 mln kwoty podstawowej oraz 2 mln w realnych do osiągnięcia bonusach). Jest to najwyższa sprzedaż w historii klubu z Podlasia, która bije na głowę dotychczasowe rekordy. Ale nie jest to - jak zapowiadałem - rekord polskiej ligi. Ale - pomimo tego - jak to mówił Laska w "Chłopaki nie płaczą" - i tak jest fajnie!
10 milionów, o których mowa, nie obejmują jeszcze procent od transferu, bo Jaga zapewniła sobie również 10% zysku od kolejnego transferu Pietuszewskiego. Co ciekawe, Portugalczycy wierzą w Polaka na tyle mocno, że w jego trzyletnim kontrakcie wpisali astronomiczną klauzulę wykupu w wysokości 60 milionów euro. Dyrektor sportowy Jagiellonii, Łukasz Masłowski, nie krył satysfakcji z wynegocjowanych warunków.
Historia Pietuszewskiego to materiał na historię o sportowej determinacji. Z Jagiellonią jest związany od 2014 roku, a w seniorskiej drużynie zadebiutował w sierpniu 2024 roku jako najmłodszy Jagiellończyk w Ekstraklasie. Oskar skorzystał z odejściu Darko Churlinova i Kristoffera Hansena i szybko stał się kluczowym ogniwem zespołu trenera Adriana Siemieńca. Z Jagiellonią wygrał Superpuchar Polski, wywalczył brązowy medal Ekstraklasy i dotarł do ćwierćfinału Ligi Konferencji. Swój ostatni, 54. występ w barwach Jagi zaliczył 18 grudnia w Alkmaar.
W Porto Pietuszewski wystąpi z numerem „77” i nie jest jedynym Polakiem. Drużyna prowadzona przez Francesco Farioliego ma wobec niego ambitne plany, a w aklimatyzacji mają mu pomoc Jakub Kiwior i Jan Bednarek. Ten ostatni zresztą na klubowych social-mediach przywitał już Oskara apelem "Witaj! Do roboty!" Czy to znaczy, że już w przyszłą środę o 21:45 Porto zmierzy się z Benfiką w ćwierćfinale Pucharu Portugalii i Pietuszewski tam zadebiutuje? Byłbym zaskoczony gdyby tak było, ale nie jest to wykluczone
Przed "Pietim" także walka o 1/8 finału Ligi Europy, gdzie Porto radzi sobie znakomicie.
– Jesteśmy dumni, że wychowanek Jagiellonii trafia do klubu tak wielkiego formatu. To ukoronowanie ścieżki rozwoju, którą Oskar przeszedł u nas od dziecka – komentuje Łukasz Masłowski, dyrektor sportowy Jagiellonii.
Zastrzyk gotówki w wysokości 8 milionów euro czyli blisko 45 milionów złotych. Dla Jagiellonii to ogromny zastrzyk finansowy. Klub może zainwestować to dalszy rozwój infrastruktury i wzmocnienie składu przed decydującą walką w ekstraklasie i Lidze Konferencji. I chociaż ciężko jest pogodzić się ze stratą tak przebojowego gracza to sukces Pietuszewskiego jest najlepszą reklamą białostockiej akademii w Europie.
Podlasie będzie teraz z jeszcze większym zaciskaniem kciuków śledzić mecze ligi portugalskiej. Oskar, powodzenia na Dragão!
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie