Policjanci z sokólskiej drogówki zatrzymali po porywczym pościgu 40-letniego mieszkańca Białegostoku, który kierując samochodem marki Audi, spróbował uciec przed rutynową kontrolą drogową. Za niezatrzymanie się do kontroli oraz złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Do groźnego zdarzenia doszło na drodze wojewódzkiej W674 w rejonie miejscowości Stara Kamionka. Funkcjonariusze policji zmierzyli tam prędkość nadjeżdżającego Audi. Okazało się, że pojazd jechał aż 127 kilometrów na godzinę w miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do 90 km/h. Mimo wyraźnych sygnałów dawanych przez mundurowych, kierowca zignorował polecenie zatrzymania się, sprawnie ominął funkcjonariuszy i gwałtownie przyspieszył.
Mundurowi natychmiast ruszyli w pościg za uciekającym autem. Kierujący Audi całkowicie lekceważył nadawane sygnały świetlne oraz dźwiękowe. Po przejechaniu kilku kilometrów brawurowej ucieczki stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w ogrodzenie jednej z prywatnych posesji. Prowadzący samochód porzucił rozbite auto i próbował kontynuować ucieczkę pieszo, jednak już po krótkiej chwili został zatrzymany przez sokólskich mundurowych.
Po dokładnym sprawdzeniu danych w policyjnych systemach wyszło na jaw, dlaczego mężczyzna podjął tak ryzykowne działania. Okazało się, że 40-letni białostoczanin posiadał aktywny sądowy zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Dodatkowo w aucie przewoził czterech pasażerów. Zatrzymany szczerze przyznał policjantom, że uciekał, bo dobrze wiedział o ciążącym na nim zakazie. Mężczyzna trafił prosto do policyjnej celi.
Oprócz licznych popełnionych wykroczeń drogowych, 40-latek odpowie przed sądem za przestępstwa niezatrzymania się do kontroli oraz złamanie zakazu.
Co sądzicie o karach za łamanie sądowych zakazów prowadzenia pojazdów? Czy są one wystarczająco surowe, by odstraszyć nieodpowiedzialnych kierowców? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach!
AR
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze