Mundurowi z podlaskiej Krajowej Administracji Skarbowej udowodnili, że ich działania sięgają poza granice regionu. Podczas kontroli jednego z warszawskich targowisk, funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z Białegostoku natrafili na ogromny skład podrobionej odzieży i galanterii. Na jednym ze stoisk oferowano towary, które łudząco przypominały produkty znanych światowych marek, choć z oryginałami nie miały nic wspólnego.
Mundurowi wykryli nielegalny proceder na stoisku prowadzonym przez 69-letnią obywatelkę Bułgarii. Kobieta oferowała klientom niemal ponad 1000 różnych przedmiotów, w tym obuwie, ubrania oraz galanterię. Wszystkie przedmioty były oznaczone logotypami kilkunastu znanych, światowych producentów. Szczegółowe oględziny potwierdziły jednak, że są to podróbki nielegalnie wykorzystujące zastrzeżone znaki towarowe. Towar został natychmiast zajęty przez funkcjonariuszy i przewieziony do magazynów.
Skala przejęcia jest imponująca. Jak szacują eksperci KAS, gdyby zabezpieczone przedmioty były oryginalnymi produktami z najwyższej półki, ich rynkowa wartość przekroczyłaby 500 tysięcy złotych. Sprzedaż podróbek uderza nie tylko w budżet państwa, ale przede wszystkim w uczciwych przedsiębiorców i renomowanych producentów. Przejęta kontrabanda posłuży teraz jako materiał dowodowy w nadchodzącym procesie karnym.
Postępowanie w tej sprawie prowadzi obecnie Podlaski Urząd Celno-Skarbowy w Białymstoku. Wprowadzanie do obrotu towarów z podrobionymi znakami towarowymi jest w Polsce karane. Zgodnie z obowiązującymi przepisami ustawy Prawo własności przemysłowej, 69-letniej kobiecie grozi teraz kara pozbawienia wolności do lat 2. Akcja białostockich mundurowych w stolicy pokazuje, że walka z nielegalnym handlem prowadzona jest z dużą determinacją, niezależnie od miejsca wystawienia straganu.
AR
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze