Ponad dobę pod przejściem granicznym z Białorusią stał polski konwój z pomocą humanitarną, który przewoził rzeczy potrzebne imigrantom znajdującym się na terenie Białorusi. Mimo tak długiego oczekiwania, konwój nie został wpuszczony. Pomoc nie zostanie w związku z tym udzielona. Polski rząd zapewnia, że mimo takiej sytuacji, jest w stanie dostarczyć pomoc, jak tylko władze Białorusi pozwolą na wjazd.
Jeszcze w poniedziałek wieczorem z Polski na Białoruś wyjechał konwój z pomocą humanitarną. Miał dostarczyć rzeczy potrzebne imigrantom, których władze naszego sąsiedniego kraju sprowadzają samolotami, głównie z Iraku. W transporcie tym znajdowały się między innymi koce, łóżka polowe, namioty, agregaty prądotwórcze, leki, środki higieny, a także szereg innych rzeczy, których mogą nie mieć zapewnionych na miejscu. Jak informowała Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych, pomoc miała zostać przekazana po wydaniu zgody władz Białoruskich na przekroczenie granicy.
Dziś już wiadomo, że takiej zgody Białoruś nie wydała. Konwój musiał więc zawrócić z powrotem do Polski. Podczas spotkania z dziennikarzami w składnicy Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych w Komorowie koło Ostrowi Mazowieckiej szef rządu Mateusz Morawiecki potwierdził, że taka odmowa faktycznie miała miejsce. Jednocześnie premier podkreślił, że migranci przebywają na terenie Białorusi w wyniku akcji tamtejszych władz, więc białoruski rząd, który ich zaprosił, ponosi za nich pełną odpowiedzialność. Zaapelował także o opamiętanie w tej sprawie.
- Rzeczywiście, jest taka odmowa i ku naszemu zdumieniu jest pełna odmowa przyjęcia wsparcia ze strony polskiej dla celów humanitarnych. To są osoby, które są na terytorium Białorusi, więc Białoruś w pełni za nie odpowiada – przekazał premier Mateusz Morawiecki.
Dziennikarzom przekazał również, że obowiązkiem Polski jest strzec swoich granic i pilnować, aby nie przedostawały się tu osoby niewiadomego pochodzenia. Jednocześnie, aby pomóc takim osobom wysłany został właśnie konwój z pomocą humanitarną. Z kolei to strzeżenie polskich granic, to nie tylko kwestia naszego bezpieczeństwa, ale chodzi też o to, że ma to ograniczyć proceder nielegalnego przemytu ludzi.
- Aby tej akcji w odpowiedni sposób przeciwdziałać, chronimy naszą granicę w sposób właściwy. Jednak wiedząc o tym, że osoby po drugiej stronie mogą potrzebować wsparcia, taki transport posłaliśmy. Już od ponad doby czeka nasz transport na granicy w Bobrownikach cały czas licząc na to, że przyjdzie opamiętanie ze strony białoruskiej i będziemy mogli dopomóc tym ludziom, którzy się tam znaleźli – wyjaśnił dziennikarzom premier Morawiecki.
Niemniej, skoro władze Białorusi zdecydowały się prowadzić taką politykę, to ponoszą też pełną odpowiedzialność za wszystkie osoby, które legalnie wjechały na Białoruś. Przypominamy jeszcze, że w minioną niedzielę polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych skierowało do strony białoruskiej notę dyplomatyczną, oferując wspomnianą pomoc humanitarną dla migrantów.
(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze